Blog nie tylko literacki

Bezzębni predatorzy

July 31st, 2010 by Shadow

Film Predator z 1987 roku z Arnoldem Schwarzenegerem był sporym hitem, a jego późniejsza o trzy lata kontynuacja z Dannym Glovererem również była całkiem udana. Potem na dobrych świat zapomniał o predatorach, by następnie skonfrontować je z Obcymi w dwóch częściach odmóżdżającej rąbanki. Temat jest chwytliwy i najwyraźniej podoba się nawet w wersji AvP, więc nic dziwnego, że powstają kolejne filmy – na ekrany kin trafił niedawno Predators w reżyserii Nimróda Antala.

Akcja filmu rozpoczyna się od zrzucenia grupy osób na spadochronach – żadna z postaci nie pamięta skąd się wzięła, ale łączy je w zasadzie jedno – każdy posiada jakieś umiejętności lub wiedzę przydatną w walce i przetrwaniu. Niemniej powód, dla którego znaleźli się w obcej dżungli, jest nieznany. Wkrótce jednak bohaterowie odkrywają to, co widz wie od samego początku: znajdują się na obcej planecie i są zwierzyną dla bardzo groźnych, niewidzialnych łowców. Później fabuła przebiega według utartego schematu – ucieczki, pojedynki, zasadzki aż do finałowego starcia. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 4 Comments »

Film nie dorównał grze

July 8th, 2010 by Shadow

W grę Prince of Persia (ale tą pierwszą, z 1989 roku, a nie późniejsze wersje – w tym i tą z podtytułem Piaski czasu) zagrywałem się w podstawówce i, mimo wielu lat, nadal darzę ją sentymentem. Gra, niby banalna, ale miała w sobie coś niesamowitego, choć można to położyć na karb mojego wieku i fascynacją początkującego użytkownika komputera. W zasadzie nigdy później żadna platformówka mnie nie wciągnęła, tak jak Prince of Persia.

Film Książę Persji. Piaski czasu rzecz jasna niewiele ma wspólnego z grą, o której pisałem powyżej; w przypadku produkcji na peceta (co prawda pierwotnie wyszła chyba na inną platformę) ciężko w ogóle było mówić o fabule – ta ograniczała się do kilku zdań, a później było już w zasadzie wyłącznie przechodzenie kolejnych poziomów pałacu. Film ma, jak należy wnioskować z podtytułu, znacznie więcej wspólnego z późniejszymi remake’ami – o wiele doskonalszymi graficznie i fabularnie, ale jednocześnie nie posiadających tego czegoś, dzięki czemu spędza się godziny przed monitorem. Inna sprawa, że w momencie, gdy zaczęły się ukazywać, nie interesowałem się już tak bardzo grami komputerowymi; a platformówkami/zręcznościówkami szczególnie. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 2 Comments »

Efektowny brak pomysłów

May 29th, 2010 by Shadow

Na Starcie tytanów planowaliśmy wybrać się od dawna, czyli w zasadzie od momentu, kiedy w kinie zobaczyliśmy trailer tego filmu. Zapowiadało się spektakularnie – epickie bitwy, żywiołowe pojedynki, przyjemne dla oka efekty specjalne. Okazało się jednak, że – jak to czasami bywa – to, co najlepsze, zostało pokazane w zajawce, a reszta już tak fascynująca dla widza nie była. Starcie tytanów okazało się produkcją zrealizowaną bez pomysłu, znacznie bardziej wtórną i odtwórczą, niż zwykle przy tego typu produkcjach.
Film jest ponowną adaptacją obrazu sprzed lat, więc już samo to świadczyć by mogło, że scenarzystom brakowało nieco pomysłów. Oryginalnej wersji nie oglądałem, ale nie sądzę, by była aż tak słaba fabularnie, jak ma to miejsce w przypadku aktualnej wersji. Historia jest banalna, ale przecież takie są mity w dużej mierze. Chodzi raczej o to, jak jest opowiedziana. Starcie tytanów to typowe kino questowe – bohaterowie wpadają do kolejnych lokacji, robią rozpierduchę (zwykle widowiskową, trzeba przyznać) i przenoszą się do następnej. Jednym słowem sceny walki przeplatają się z dialogami z ważnymi dla fabuły postaciami, ale niewiele jest prób zarysowania szerszego tła i kreacji bohaterów, poza oczywistymi banałami, obecnymi w każdej tego typu produkcji. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 1 Comment »

Gotycki wilkołak z flakami w tle

March 7th, 2010 by Shadow

Nie wiem czy znacie termin „zły film”; a raczej czy znacie je w znaczeniu, jakie obowiązuje wśród grupy moich znajomych. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy w piątki spotykaliśmy się na brydża lub jakieś planszówki. Wtedy na TVNie po godzinie 22:00 leciał zwykle jakiś film fantastyczny, który sobie leciał radośnie w tle, podczas gdy my zajmowaliśmy się grą. Czasem było to coś dobrego, ale zwykle były to produkcje, których bez kilku butelek nie dało się obejrzeć. Idealnym przykładem „złego filmu” jest Battlefield Earth. Zwykle do tego typu obrazów (trochę to chyba za szumne słowo na określenie tych filmideł) nie ciągnie, ale czasem obejrzenie takiego – z różnych przyczyn – jest wskazane lub potrzebne. Tak było ostatnio: Iza po ciężkim dniu stwierdziła, że musi zobaczyć coś złego, a TV oferowała wyłącznie kolejny film z Seagalem. Wybór padł więc na kino i Wilkołaka. Po seansie mam wrażenie, że czas spędzony z Seagalem byłby bardziej produktywnie spędzonym… a na pewno bardziej ekonomicznym z finansowego punktu widzenia, a i piwa przy tym można by było się napić. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Ruchome obrazki | 2 Comments »

Sherlock niedoyle’owy

February 3rd, 2010 by Shadow

Zasłyszane, mało pochlebne opinie o ostatnich wielkich premierach kinowych, czyli Avatarze i Parnassusie, sprawiły, że gdy postanowiliśmy wybrać się wreszcie do kina, wybór nasz padł na coś innego – Sherlocka Holmesa. Film co prawda też nie zbierał wśród znajomych jakichś oszałamiających recenzji, ale wychowanie się na książkach Arthura Conan Doyle’a zrobiło swoje. Co prawda do tej pory nie widziałem, a obejrzałem ich całkiem sporo, adaptacji choć w odrobinie dorównującej literackiemu pierwowzorowi, ale nie należało się zniechęcać. I słusznie, gdyż – uprzedzając nieco fakty – ten film jest całkiem udany, choć nie w kategoriach adaptacji.

Fabuła filmu jest typowo hollywoodzka, na próżno szukać w niej kameralnego klimatu dochodzeń z opowiadań Doyle’a. Pierwsza scena pokazuje, jak tytułowy bohater za pomocą swych umiejętności obserwacji wymyśla sposób na zneutralizowanie przeciwnika (czyli gdzie i kiedy go walnąć). W tym duchu – czyli walk, pościgów, wybuchów etc. – toczy się cała akcja filmu. Sama zagadka też jest mało Holmesowska – z przewagą okultyzmu i magii, a także bardzo szeroko zakrojonym spiskiem, ocierającym się o najwyższe kręgi władzy. Zakończenie pokazuje całość w innym świetle co prawda i sugeruje inspirowanie się kilkoma utworami literackim; jak choćby Psem Baskerville’ów (chodzi o samą naturę zagadki, a nie konkretne szczegóły). Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | No Comments »

Garść filmowych zaległości

December 30th, 2009 by Shadow

Jak ostatnio pisałem, jedną z tradycji świątecznych w naszym kraju jest spędzanie wolnego czasu przed telewizorem, spokojnie trawiąc przyjęte doustnie pokarmy. Sam się z tego wyłamałem i w przerwach między posiłkami, czytaniem, przeglądania neta etc. obejrzałem kilka filmów w telewizji, wyrabiając tym samym swoją telewizyjną (nie licząc sportów) dawkę na najbliższe pół roku. Wyjątkowo nie była to Szklana pułapka czy Kevin sam w Nowym Jorku. Miałem za to przyjemność (albo nie przyjemność) zobaczyć kilka stosunkowo nowych filmów, na które (w większości, bo nawet nie wiem czy dzieło Uwe Bolla w kinach leciało) jeszcze kilkanaście miesięcy temu zamierzałem się wybrać do kina… i w większości przypadków dobrze się stało, że na zamiarach się skończyło.

Filmowy maraton rozpocząłem od Incredible Hulk, czyli drugiej w ostatnich latach ekranizacji przygód wielkiego, zielonego i złego stwora. W porównaniu do Hulka, film Louisa Letteriera jest znacznie lepszy, ale nie wykracza zbytnio poza średnią adaptacji komiksów o superbohaterach. Największy nacisk położono rzecz jasna na efekty specjalne, choć szczerze powiedziawszy nie robią one zbyt dużego wrażenia, a sam Hulk (i jego przeciwnik) wyglądają bardziej jak figurki z modeliny niż realnie istniejące potwory. Cóż, pewnie taka stylistyka wydawała się twórcom właściwa – bo z drugiej strony jak można przedstawić realistycznie potwory rzucające wózkami widłowymi jak piłkami?
Scenariusz nie należy do szczytów oryginalności – najpierw mamy przydługie zawiązanie akcji, a później miłą dla oka naparzankę, przerywaną z rzadka tkliwymi scenami – na całe szczęście jest ich niewiele, podobnie jak patosu. Nie drażni również schemat złej armii chcącej wykorzystać cudze nieszczęście do stworzenia superbroni. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Ruchome obrazki | 1 Comment »

Telewizyjne Święta

December 25th, 2009 by Shadow

homealoneBez czego nie możemy sobie wyobrazić prawdziwych Świąt Bożego Narodzenia? Choinki, Mikołaja, kolęd, prezentów, dzielenie się opłatkiem, a nawet tego nieszczęsnego karpia smutnie patrzącego na nas z wanny. To wszystko elementy związane z tradycją i obyczajem, u jednych z podłożem religijnym, u drugich będące wynikiem konsumpcyjnej nagonki i zwyczaju, w jakim wyrośli. Mam jednak wrażenie, że do tych elementów należy dodać jeszcze jeden – oglądanie telewizji. Wszystkie stacje szykują na Święta osobną ramówkę, pełną programów z kolędami oraz filmów. Trafiają się oczywiście ciekawe premiery oraz hity niedawno puszczane w kinach, ale większość puszczanych w telewizji to odgrzewane kotlety, które ogląda się chyba tylko z nudów lub sentymentu, bo innego powodu na gapienie się po raz któryś na ten sam film nie widzę (no dobrze, może i widzę, ale filmów które są warte obejrzenia więcej niż jeden lub dwa razy nie ma za wiele, a już na pewno nie są to te, które TV puszcza w Święta). Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ględzenie, Ruchome obrazki | 2 Comments »

Dystrykt 9, czyli krewetki na mdło

November 11th, 2009 by Shadow

Dystrykt 9 jest jednym z głośniej dyskutowanych – a także bardziej chwalonych – filmów science fiction w ostatnim czasie. Przytaczanych jest wiele argumentów mających podkreślić z jak dobrym filmem miało się do czynienia. Padają stwierdzenia o odświeżeniu gatunku, wyznaczeniu nowej ścieżki, zerwaniu z konwencją. Mało tego, pojawiają się nawet głosy mówiące o kwestiach charakterystycznych dla kina ambitnego, a nie rozrywkowego – na przykład klasyfikujące film jako ważny głos o obecnej sytuacji w RPA, życiu w slumsach czy apartheidzie. Jak dla mnie: śmiech na sali.

Zwykle słysząc tego typu pochwały od razu zaczynam szukać dziury w całym; stąd też zaraz wymienię te rzeczy, które w filmie Neilla Blomkampa mi się nie spodobały… a było ich całkiem sporo i w zasadzie przesłoniły mi to, co w obrazie było dobre. Osoby, które Dystryktu 9 jeszcze nie oglądały ostrzegam, że będzie kilka spoilerów. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | No Comments »

II WŚ z jajem

September 14th, 2009 by Shadow

Quentin Tarantino osiągnął status twórcy filmów kultowych już dawno temu, w związku z czym każdy kolejny film jego autorstwa staje się automatycznie obowiązkową pozycją dla rzecz fanów – do których i ja się zaliczam, choć w przeciwieństwie do niektórych, nie oglądałem np. takiego Pulp Fiction kilkanaście razy, ograniczając się tylko do kilku seansów. Niemniej, gdy tylko pojawiły się na ekranach kin Bękarty wojny, musiałem się wybrać je obejrzeć. Nie żałuję, bo choć nie jest to ani najlepszy, ani najbardziej pokręcony film Tarantino, to nie nudziłem się ani przez chwilę podczas ponad dwuipółgodzinnej wizyty w kinie.
Bękarty wojny są reklamowane jako film wojenny, ale jest to o tyle słuszne, co nazwanie Od zmierzchu do świtu horrorem. Niby wszystko się zgadza: sceneria II wojny światowej, jest oddział aliantów za liniami wroga, jest intryga mająca na celu przeprowadzeniu zamachu na ludzi z najwyższych kręgów władzy III Rzeszy. Z tym, że u Tarantino nic nie jest takie, jak powinno… albo inaczej: jest takie, jakiego powinniśmy się po amerykańskim twórcy filmowym spodziewać. Bękarty wojny są w dużej mierze parodią filmów wojennych, a fani tego gatunku dostrzegą w poszczególnych scenach liczne nawiązania i aluzje. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | No Comments »

Zabawna napierdalanka

July 7th, 2009 by Shadow

Ekranizacje komiksów już dawno temu przestały być nowością; nie znam danych, ale przypuszczam, że obecnie (w kasowych produkcjach rzecz jasna) jest ich znacznie więcej niż adaptacji prozy. A jeśli chodzi o szeroko pojętą fantastykę, to nawet nie ma czego porównywać. Pula możliwych komiksów powoli się zawęża, stąd też coraz to pojawiają się sequele, n-te części Batmana, Spidermana, etc. Również Transoformers doczekali się filmowej kontynuacji. Pierwsza część była w porządku – trochę kiczowata, trochę nielogiczna, miejscami nawet zabawna. Nie było to jakieś wielkie kino, ale zaskakująco dobre, jeśli weźmie się pod uwagę to, co hollywoodzcy producenci i scenarzyści zrobili z niektórymi komiksami. Druga część Transformersów, co zdarza się rzadko, jest lepsza od poprzedniczki. Pod warunkiem, że nie idzie się do kina na ucztę intelektualną lub emocjonalną, a na niewyszukaną rozrywkę skoncentrowaną głównie na prostych gagach i efektach wizualnych.

Idąc na Zemstę Upadłych trzeba rzecz jasna pozostawić w domu zestaw do analizy logicznej. W wielu przypadkach ciąg przyczynowo-skutkowy jest w filmie zaburzony. Znaczna część pojawiających się nowych elementów jest wyciągana z kapelusza, a nie jest konsekwencją wcześniejszych wydarzeń. Błędów i nieścisłości można się doszukiwać zarówno na poziomie szczegółów, jak i w założeniach leżących u podwalin fabuły. I co z tego? Nic. Podczas długiego, trwającego chyba 2,5 godziny seansu nawet przez moment mi to nie przeszkadzało. Dostrzegałem, ale co najwyżej powodowało to dodatkowy uśmiech. Są filmy, w których to strasznie razi, ale twórcom Transformersów numero duo udały się na tyle pozostałe elementy, że nie zwracało się uwagi na luki w scenariuszu.Zalety filmu można podzielić na dwie kategorie: coś dla oka i coś do śmiechu. Zemsta Upadłych jest naprawdę nieźle zrealizowana wizualnie. Roboty prezentują się okazale, transformacje i wybuchy zdarzają się w zasadzie co chwilę. Czasem co prawda zmiany (głównie w trakcie walki) zachodzą tak szybko, że nie sposób zorientować się co tak naprawdę się dzieje, ale to dosyć częste zjawisko w kinie akcji ostatnich lat. Być może należałoby popracować trochę nad zdjęciami i montażem, ale i tak nie jest źle. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Ruchome obrazki | 3 Comments »

« Previous Entries


Pages

Kategorie

Fora

Pisarze o sobie

Strony

Znajomi piszą

Archiwum




© 2010 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates