Blog nie tylko literacki

Co warto w lutym ‘10?

March 5th, 2010 by Shadow

Nie śledziłem na bieżąco nowości wydawniczych w lutym, nie zapisywałem sobie ciekawych pozycji (swoją z drogą z tego zapisywania i tak nic nie wychodzi, bo później, podczas dokonywania zakupów, i tak rządzi impuls i zawodna pamięć, a nie mniej lub bardziej skrupulatnie prowadzony kajecik z rzeczami do kupienia), stąd też być może jakaś ciekawa premiera mi umknęła. Niemniej jednak coś tam w głowie zostało do polecenia; prawdziwych hitów jest niewiele, ale kilka przyzwoitych książek się jednak znalazło w ofercie wydawców. Oto one (kolejność przypadkowa):

  • Światło M. Johna Harrisona – o tej pozycji rozpisywałem się już w recenzji, więc tylko powtórzę konkluzję: świetne sf, wymykające się schematom i kategoryzacji. Bogate językowo i fabularnie, z ciekawie wykreowanymi postaciami. Jak na razie dla mnie książka roku (choć na razie wiele go nie upłynęło).

  • Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze Edgara Allana Poe – ta pozycja ciekawi mnie przede wszystkim ze względów poznawczych. Poe czytałem trochę opowiadań, ale z chęcią zapoznałbym się z kolejnymi, bo moim zdaniem – w przeciwieństwie do twórczości innego mistrza grozy, czyli Lovecrafta – Poe potrafił tworzyć historie oparte na rozmaitych schematach i pomysłach.

  • Niebieski księżyc Connie Willis – drugi tom wyboru The best of… tej bardzo dobrej, choć chyba trochę niedocenianej (nieznanej?) w naszym kraju autorki. Z tego tomu akurat nie czytałem wcześniej żadnego opowiadania, więc tak naprawdę polecam książkę w ciemno… choć znając część pozostałej twórczości Willis jestem pewny wysokiej jakości tekstów.

  • Kot alchemika Waltera Moersa – kolejna książka niemieckiego pisarza ukazuje się na naszym rynku, a ja jeszcze nie przeczytałem żadnej z poprzednich; niemniej, na bazie zasłyszanych od znajomych opinii (ważne: znajomych, do których mam zaufanie jeśli chodzi o książki) każdą książkę Moersa dopisuje sobie do listy „na kiedyś”.

  • Nadchodzi Łukasza Orbitowskiego – tę książkę recenzowałem już szmat czasu temu, ale jej oficjalna premiera miała miejsce w połowie lutego. Bardzo dobry zbiór opowiadań, z tytułową nowelą na czele.

  • Kroniki Amberu tom 1 Rogera Zelaznego – proszę się nie zrażać fatalną okładką. Jeśli jeszcze ktoś Amberu nie zna, niech czym prędzej biegnie do księgarni, bo jest to jedna z najważniejszych i najlepszych pozycji w historii fantastyki. To wydanie obejmuje pierwsze pięć tomów (z dziesięciu), tworzących zamkniętą całość. Naprawdę warto.

  • Teranezja Grega Egana – dla fanów hard sf pozycja obowiązkowa. Egan może i nie należy do wirtuozów pióra, nie ma szczęścia do tłumaczeń (nie wiem jak jest w tym przypadku, ale tłumacz ten co zwykle), ale niesamowita wyobraźnia i umiejętność tworzenia fabuł osadzonych na jakieś teorii naukowej rekompensują braki w warsztacie pisarskim.

  • Oprócz tego moje zainteresowanie, choć już w mniejszym stopniu, wzbudził pierwszy tom antologii Wielka Księga Opowieści o Czarodziejach. Poza tym warto zwrócić uwagę na wznowienie Mówcy Umarłych Orsona Scotta Carda.

    Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym |

    Leave a Comment

    Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.


    Pages

    Kategorie

    Fora

    Pisarze o sobie

    Strony

    Znajomi piszą

    Archiwum