Blog nie tylko literacki

Podsumowanie 2009 - czasopisma

February 23rd, 2010 by Shadow

Przyszła pora na katedralne podsumowania roku, już tradycyjnie w formie dyskusji niektórych członków redakcji. Trochę późno, ale z różnych przyczyn zdarzyły mi się pewne poślizgi z różnych przyczyn; z drugiej strony mało kto na bieżąco daje radę zapoznawać się na bieżąco ze wszystkimi najważniejszymi wydarzeniami - nawet w sumie tak niewielkiej niszy, jaką jest fantastyka. Ja być może kilka lat temu dawałem radę, teraz już na pewno nie. W każdym razie na pierwszy ogień poszła rozmowa o czasopismach. Co ciekawe, dyskusja dotyczyła niemal w równym stopniu zeszłorocznych wydarzeń, jak i oczekiwań dotyczących nadchodzących zmian na rynku pism fantastycznych. Całość do przeczytania tutaj, a poniżej zajawka (i, wbrew temu fragmentowi, też biorę udział w tej dyskusji).

Jan „Żerań” Żerański: Naszą dyskusję na temat rynku wydawniczego i czasopism można zacząć od postawienia kontrowersyjnej hipotezy: polska edycja Fantasy&Science Fiction może rozbić istniejący w Polsce system dwubiegunowy.
Krzysztof Pochmara: Najpierw trzeba by wyjaśnić, co dla ciebie oznacza system dwubiegunowy…
Żerań: Już wyjaśniam. Mamy na rynku dwa duże pisma (i przynajmniej trzy mniejsze, ale, podobnie jak ziny, nie odgrywają znaczącej roli). Ten zastały układ istnieje już od dziesięciolecia, czyli od momentu założenia pisma przez Szmidta. Nowa Fantastyka, niezależnie od kłopotów zawsze ma duże poparcie; Science Fiction Fantasy, Horror po niezłym początku też raczej utrzymuje sprzedaż na zbliżonym poziomie (ostatnio, bodajże, dwa tysiące mniej niż NF). Wydanie Specjalne/Czas Fantastyki dla Nowej Fantastyki nie są żadną konkurencja, jeno koalicją – przecież mają nawet tego samego wydawcę, a i redakcja Nowej Fantastyki twierdzi, że to w zasadzie jest jedno pismo. Magazyn Fantastyczny natomiast stoi na uboczu tej rozgrywki.
Adam „Tigana” Szymonowicz: Nie do końca się z tobą zgadzam Żeraniu – według mnie Science Fiction, Fantasy & Horror nigdy nie rościło sobie praw do podboju rynku czy zagarnięcia czytelników Nowej Fantastyce. Trudno też powiedzieć, czy istnieje coś na kształt manifestu programowego tego czasopisma.
Krzysztof Pochmara: Według mnie Fantasy&Science Fiction profilem najbliższe jest chyba Fantastyka Wydanie Specjalne i to dla niego stanowić będzie największe zagrożenie (o ile z tego tytułu nie zrezygnuje wcześniej sam Prószyński), a nie dla opisanego powyżej dwubiegunowego układu.
Żerań: FSF, w przeciwieństwie do innych projektów, ma wszystko, czego potrzeba do udanego startu: dobrego wydawcę, redakcję składającą się z doświadczonych redaktorów, możliwość czerpania z bogatych zasobów opowiadań i przychylność mediów, czyli pozytywny public relations. Jasne, wstrząsy w redakcji NF mogą doprowadzić do kłopotów (zwłaszcza, że za zmianami personalnymi może iść zmiana programowa) i w sytuacji kryzysowej Wydanie Specjalne pójdzie na pierwszy ogień. Czas Fantastyki przetrwa chyba do końca kadencji Maćka Parowskiego, on jest nie do ruszenia; ale niedługo przejdzie na emeryturę.
Krzysztof Pochmara: Stawiając FSF obok WSF, myślę nie tylko o spodziewanych podobieństwach treści i formy (duży udział beletrystyki w zawartości, dłuższe i bardziej wymagające teksty, wolniejszy niż miesięczny rytm kolejnych wydań), ale również o grupie docelowej – a ta jest dużo węższa niż grono odbiorców NF i SFFiH. Te dwa „duże” tytuły są w stanie sprzedawać się w 5-cyfrowych nakładach; pierwszy dzięki sile marki i wiernemu gronu czytelników, drugi dzięki potencjałowi wydawniczemu i reklamowemu Fabryki Słów. Twierdzę, że FSF nie może ich pozycji bezpośrednio zagrozić (nie w aspekcie czysto materialnym), a jeśli inwestor w to wierzy, to ani chybi mocno przeszacował rozmiary niszy, którą wybrał. Tymczasem FSF z Matuszkiem i Cetnarowskim na pokładzie daje szansę na wyrazisty publicystyczny głos i niebanalną literaturę, a to oznacza złamanie pewnego monopolu NF, które znajdzie się w potrzasku. Z jednej strony dynamiczny i atrakcyjny dla masowego czytelnika produkt Fabryki Słów, a z drugiej silna, światowa marka z krytycznoliterackimi ambicjami i prozą, na którą NF miała dotychczas monopol. [czytaj dalej]

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym |

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.


Pages

Kategorie

Fora

Pisarze o sobie

Strony

Znajomi piszą

Archiwum