Blog nie tylko literacki

Styczniowe zdobycze

February 8th, 2010 by Shadow

Od dobrych kilku lat znacznie więcej książek się w moim domu pojawia, niż daję radę przeczytać. Przyczyny są różne, ale główna jest taka, że od mam manię kolekcjonowania - kiedyś były (lub nadal są) to znaczki, piny, etykiety z piw, etc. To trochę niebezpieczny nawyk, bo okazuje się nagle, że nie ma w domu miejsca na trzymanie tych wszystkich klamotów. Jednakże z moich przeróżnych zbierackich pasji najbardziej miejscochłonną jest zamiłowanie do kupowania książek. Może kiedyś wrzucę zdjęcia swojego pokoju - miejsca na regałach dawno się już pokończyły, książki stoją w stosach pod ścianami, zajmują niemal każdą wolną przestrzeń, która nie służy jakimś innym celom. Postanowiłem więc robić comiesięczne wpisy dokumentujące mój książkoholizm. Wszak pierwszym krokiem do odwyku jest uświadomienie sobie, że jest się uzależnionym…
W styczniu trochę pobuszowałem na allegro i udało mi się kupić za śmieszne pieniądze kilka ponoć niezłych książek; kilka innych to zakupy zwykłe, podyktowane różnymi czynnikami. Do tego, jak zawsze, przyszła porcja książek z Katedry. W rezultacie moja biblioteka zwiększyła się o szesnaście pozycji. Oto one:

Posted in Raport czytelniczy |

2 Responses

  1. Oranea Says:

    16 to taka ładna liczba. :) Kupowanie książek to okropne uzależnienie, bo zajmuje naprawdę dużo miejsca. Z drugiej strony każdy ma jakiegoś fizia. ;)

  2. Shadow Says:

    Owszem, też uważam, że to jeden z mniej szkodliwych nałogów, choć faktycznie z metrażem jest problem.

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.


Pages

Kategorie

Fora

Pisarze o sobie

Strony

Znajomi piszą

Archiwum