October 31st, 2009 by Shadow
Peanatema Neala Stephensona była prawdopodobnie jedną z najbardziej oczekiwanych powieści fantastycznych w Polsce ostatnich kilku lat; w internecie szum wokół niej rozpoczął się wraz z premierą oryginału. Prawdopodobnie przyczyny tego były dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, w opinii wielu osób, w tym także i mojej, Stephenson jest pisarzem wybitnym, a jego książki dostarczają czytelnikowi przyjemności na wielu poziomach lektury. Po drugie natomiast, wiele czasu minęło od premiery jego poprzedniej fantastycznej książki (Cykl Barokowy, mimo fantastycznych elementów, jest uważany raczej za monumentalną powieść historyczną), a właśnie ze względu na tego typu twórczość literacką amerykański autor zdobył największe uznanie.
Pierwszy kontakt z Peanatemą oszałamia, zmuszając czytelnika od samego początku do koncentracji. Stephenson stosuje wiele neologizmów i zbitek słownych (sam tytuł powieści jest tego przykładem), od razu poddaje pod dysputę różne teorie i idee, a do tego jeszcze nie tłumaczy otaczających postaci realiów. Co prawda podczas lektury można korzystać z przygotowanego słownika i kilku innych pomocy, ale osobiście wielką przyjemność odnajdywałem w samodzielnych próbach odgadywania znaczenia poszczególnych terminów. Gdy już opanuje się podstawowe słownictwo i zorientuje się w podstawowych zasadach świata przedstawionego, pozostaje się skoncentrować na treści książki… a ta sama w sobie jest niezłą łamigłówką. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Neal Stephenson, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 23rd, 2009 by Shadow
W ubiegłą środę odbyła się kolejna odsłona Stolyka Lyterackiego, na którą rzecz jasna się spóźniłem, w związku z czym nie brałem udziału w sporej części dyskusji zrelacjonowanej przez nosiwodę. Szkoda, bo chyba z osób obecnych Podziemia Veniss Jeffa VanderMeera podobały mi się najbardziej i nie do końca przekonują mnie argumenty przytaczane przez oponentów. Być może, przy chłodnej analizie, VanderMeer wcale nie stworzył powieści nowatorskiej i wybitnej… ale według mnie jej siła tkwi w nastroju; wpływowi opisów na emocje i wyobraźnię czytelnika – a przynajmniej na moją. Stąd też nie przyjmuję większości krytyki z linku do wiadomości… a kontrargumenty przytaczałem już jakiś czas temu w recenzji. Howgh!
A poza tym - było miło jak zwykle, choć skończyło się wyjątkowo wcześnie.
Tags: Jeff VanderMeer, Stolyk Lyteracki
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 22nd, 2009 by Shadow
Jakub Małecki zadebiutował stosunkowo niedawno, ale w tym krótkim czasie zdążył sobie wyrobić pewną markę i uznanie, łącząc elementy horroru z silną grą na emocjach czytelnika. Po dwóch powieściach – Błędach i Przemytniku cudu – przyszła pora na pierwszy zbiór opowiadań noszący tytuł Zaksięgowani; zawierający teksty zarówno już publikowane, jak i premierowe (ze zdecydowaną przewagą tych drugich).
Co prawda z powyższym przyporządkowaniem należy uważać – Błędy, choć uważane za powieść, były zbiorem powiązanych opowiadań i tytułowej mikropowieści; Zaksięgowani natomiast są spięci fabularną klamrą, odwołującą się m.in. do tytułu książki. Również w niektórych utworach pojawiają się elementy jawnie sugerujące, że opowiadania były pisane z myślą o wkomponowaniu ich w większą całość. Nie nazwałbym konstrukcji zbioru powieścią mozaikową, ale jest to próba stworzenia pewnej wartości dodanej, nie wynikającej z samych tekstów; próba nadania im dodatkowego wydźwięku. Read the rest of this entry »
Tags: Jakub Małecki, Katedra, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 21st, 2009 by Shadow
Maciej Guzek pisze rzadko, czasem w prasie lub antologii ukaże się jego opowiadanie, ponad dwa lata temu wyszła jego jedyna książka – Królikarnia. Od pewnego czasu zapowiadana jest jego kolejna książka, Czyste dobro. Jednakże, trochę niespodziewanie, wpierw światło dzienne ujrzał Trzeci Świat – pierwsza powieść w dorobku autora. Zamiast Mickiewicza i powstania listopadowego, czytelnicy otrzymali drugie wejrzenie w świat Królikarni, ale wobec poprzedzającego je zbioru opowiadań na tyle odmienne pod względem fabuły i formy, iż ciężko w tym przypadku mówić o kontynuacji; prędzej o wykorzystaniu do nowego pomysłu elementów już wcześniej stworzonych.
Guzek zdecydował się na dosyć odważny krok i zastosował nietypową, jak na polską fantastykę, formę. Mianowicie Trzeci Świat ma formę reportażu pisanego przez dziennikarza z Ziemi, który został wysłany do innego świata, działającego na zupełnie innych zasadach niż znane mu dotąd. Poszczególne podrozdziały zaczynają się opisami fotografii, szkiców, odwoływaniem się do nagrań, przedmiotów i notatek. Z tych pozornie niepowiązanych inspiracji wyłania się spójna fabularnie historia wyprawy do Trzeciego Świata; może na reportaż nawet zbyt spójna, bardziej formą zbliżona do znowelizowanego pamiętnika. Dzięki temu mniej jest w książce suchych opisów faktów i zdarzeń, a więcej emocji i snucia opowieści. Narrator książki dzieli się z czytelnikiem swoimi spostrzeżeniami, początkowo starając się zdawać obiektywną relację, ale przeżycia na obcym globie sprawiają, że coraz bardziej się angażuje. Z czasem przeważa subiektywizm. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Maciej Guzek, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 20th, 2009 by Shadow
Wydawnictwo Media Rodzina, znane przede wszystkim z publikacji serii o Harrym Potterze, do oferty wprowadza również inne książki fantastyczne; przeznaczone dla nieco młodszego odbiorcy. Jedną z takich pozycji są Igrzyska śmierci autorstwa Suzanne Collins. Powieść, mimo że przeznaczona dla młodszego odbiorcy, w rzeczywistości nie odstaje brutalnością czy konstrukcją fabularną od większości książek fantasy; z zastrzeżeniem, że utwór Collins w zasadzie fantasy nie jest. O jego „młodzieńczości” decydują przede wszystkim nastoletni bohaterowie. Prawdopodobnie właśnie konstrukcja psychologiczna postaci sprawia, że ich problemy i dylematy będą bliższe młodzieży niż dorosłym czytelnikom.
W świecie Collins raz do roku odbywają się zawody na śmierć i życie, toczone przez nastoletnich mieszkańców Panem wyłonionych w drodze losowania. Dla jednych jest to droga do sławy, dla innych wyrok. W Igrzyskach liczy się głównie spryt i siła, ale nie bez znaczenia są również umiejętności interpersonalne, mające na celu przekonanie publiczności i możnych sponsorów do pomocy na arenie. Młodociani gladiatorzy zdają sobie sprawę, że z życiem może ujść tylko jeden, a wszelkie sentymenty muszą zostać odłożone na bok. Z powyższego opisu dosyć jasno wynika, że Collins napisała powieść będącą kolejną wariacją fabuły znanej chyba najlepiej z Uciekiniera z tą różnicą, że u Bachmana krwawe zawody miały charakter rozrywkowy, a u Collins – mimo rozbudowanej otoczki medialnej – Igrzyska mają za podstawę zabieg socjotechniczny. Read the rest of this entry »
Tags: Igrzyska śmierci, Katedra, Recenzja, Suzanne Collins
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 15th, 2009 by Shadow
Ostatnio, z różnych przyczyn, nie mam czasu pisać (ba, tworzyć nawet krótkich notek, a mam na kilka pomysły), stąd też zapanował tu bezruch. W związku z tym, niejako na alibi, spytam się o pytania do kolejnych wywiadów przeprowadzanych (lub planowanych na najbliższy czas) przez zespół Katedry. Jeśli chcecie spytać o coś Piotra Rogożę (m.in. Rock`n`roll, bejbi! i Po spirali), Witolda Jabłońskiego (m.in. Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer i Fryne hetera) i Adriana Tchaikovsky’ego (Imperium czerni i złota), piszcie w komentarzach lub na maila.
Tags: Adrian Tchaikovsky, Katedra, Piotr Rogoża, Witold Jabłoński, Wywiady
Posted in Ogłoszenia drobne | No Comments »
October 8th, 2009 by Shadow
Jakub Ćwiek zyskał popularność dzięki opowieściom o Lokim, ale dosyć szybko zaczął szukać alternatywnych pomysłów na książki, nie starając się pisać tylko i wyłącznie serii, która przyniosła mu sukces. Tak więc oprócz kolejnych książek z serii Kłamcy, równocześnie ukazywały się inne jego książki – głównie z pogranicza horroru, choć zawierające w sobie również cechy innych gatunków i konwencji, na przykład kryminału. Z przymrużeniem oka można więc stwierdzić, że Ćwiek stosuje swego rodzaju literacki płodozmian, nie trzymając się sztywno raz obranej formy.
Tą drogą podąża Ćwiek również w swojej najnowszej książce wydanej w Agencji Wydawniczej Runa; pierwszej, która ukazała się poza Fabryką Słów. Fani twórczości pisarza pochodzącego z Głuchołazów nie powinni się jednak czuć zaniepokojeni zmianą wydawcy. Ofensywa szulerów wykazuje cechy typowe dla twórczości Ćwieka, choć autor próbuje sił z nową konwencją, którą można nazwać fantastyką historyczną. Read the rest of this entry »
Tags: Jakub Ćwiek, Katedra, Ofensywa szulerów, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 7th, 2009 by Shadow
Przez wiele lat czytelnicy w Polsce czytali z fascynacją kolejne książki ze Świata Dysku, z utęsknieniem wyczekując na kolejną premierę – a czekać było na co, bo zaległości w stosunku do wydań oryginalnych Prószyński i S-ka miał niemałe. Dopiero w ciągu ostatnich dwóch czy trzech lat udało się polskiemu wydawcy nadrobić straty i tak oto w naszym kraju ukazała się jedna z ostatnio napisanych (a prawdopodobnie jedna z ostatnich w ogóle) książek Terry’ego Pratchetta dziejących się na dysku podtrzymywanym przez cztery słonie, które stoją na gigantycznym żółwiu przemierzającym wszechświat.
Świat finansjery, bo o nim mowa, to kolejna książka opowiadająca o rewolucji przemysłowej i przemianach społecznych w Ankh-Morpork, a jednocześnie druga (po Piekle pocztowym), której głównym bohaterem jest Moist von Lipwig. Postać ta, po uporaniu się z problemami toczącymi morporską pocztę, dostał od miłościwie panującego Lorda Venitariego kolejne zadanie – wyprowadzenie na prostą systemu bankowego i finansowego miasta. Zadanie rzecz jasna nie jest proste, bo łapy na nich trzyma rodzina Lavishów, uosabiająca wszystkie najgorsze cechy, jakie kojarzą się z bankierami. Na dokładkę odzywają się echa przeszłości Moista, a jego narzeczona szykuje kolejne zamieszanie z golemami. Co tu dużo mówić, poczmistrza i bankiera z przypadku czekają naprawdę ciężkie dni. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Recenzja, Świat Dysku, Terry Pratchett
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 6th, 2009 by Shadow
Pomysł na prezentowanie najciekawszych zapowiedzi miesiąca na razie cały czas jest w powijakach.. czytaj: nie za bardzo mam czas, żeby przysiąść na dłużej i zrobić to porządnie. Stąd też niniejszy wpis publikuję z pewnym poślizgiem. Jest on równie skromnie rozbudowany, co październikowy. Tym razem nie będę deklarował, że postaram się listę listopadową przygotować w pełnej krasie. Co będzie to będzie, zobaczymy.
Październik na rynku wydawniczym prezentuje się więcej niż ciekawie; widać już przygotowania do świątecznej ofensywy na portfele czytelników. Stąd też było z czego wybierać do polecanek. Starałem się jednak ograniczać i wymieniłem poniżej tylko te pozycje, które należą bezsprzecznie do kategorii „must have” (albo niewiele im brakuje do tego miana). Gdyby nie to, lista byłaby pewnie dwukrotnie dłuższa – bo mniej tyle właśnie książek znajduje się w szerokim kręgu zainteresowań.
Nie przedłużając – oto interesujące według mnie pozycje zapowiedziane na październik, wraz z krótkim uzasadnieniem: Read the rest of this entry »
Tags: książki
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
October 1st, 2009 by Shadow
Co tu dużo mówić, wrzesień był dla mnie pracowity. Jakoś tak się złożyło, że czas dzieliłem głównie na pracę oraz różne spotkania ze znajomymi – w znacznie większym stopniu, niż to miało miejsce normalnie; średnio wychodziłem na miasto trzy, cztery razy w tygodniu. Do tego jeszcze wróciłem do Wiedźmina z zamiarem (jeszcze niezrealizowanym) wreszcie przejścia gry, na co również poświęciłem kilka wieczorów. W międzyczasie skoczyłem również na weekend do Trójmiasta oraz raz czy dwa razy na solidne (aczkolwiek niekoniecznie owocne) grzybobranie. W związku z tym wolnego czasu, który mógłbym poświęcić na czytanie, we wrześniu było strasznie mało. Rezultat widać – na liście książek przeczytanych widnieje zaledwie siedem pozycji (do tego jeszcze trzy inne książki są w mniejszym lub większym stopniu nadgryzione); w większości zresztą dosyć cienkich lub wydrukowanych dużą czcionką (albo i to, i to). Oto one:
Read the rest of this entry »
Tags: książki, lektury
Posted in Raport czytelniczy | 6 Comments »