Blog nie tylko literacki

Październikowe zgadywanki

September 30th, 2009 by Shadow

Pora na październikowe literackie zgadywanki przygotowane przez redakcję Katedry. Tym razem tekstów jest więcej niż w ostatnich miesiącach – osiem zgadywanek i trzy weryfikacje. Teksty są między innymi o książkach Brzezińskiej, Małeckiego, Sapkowskiego czy Stephensona. Ode mnie tym razem są dwie zgadywanki: o Crowleyu (chciałoby się powiedzieć: wreszcie, bo napisałem ją kilka miesięcy temu, tylko Solaris co chwila zmieniał datę premiery na późniejszą; zdążyłem zapomnieć co w niej napisałem…) i Guzku. Oto one:

Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Stolyk o Chabonie

September 26th, 2009 by Shadow

Wrzucam linka do kolejnej relacji ze Stolyka Lyterackiego. Tym razem rozmawialiśmy o powieści Michaela Chabona Związek Żydowskich Policjantów. Trochę się spóźniłem, więc nie brałem udziału w dyskusji o większości opisywanych przez nosiwodę problemów. Trochę szkoda, bo widzę, że grono dyskutantów doszło do ciekawych wniosków. Niech będzie to dla mnie nauczka, żeby następnym razem przyjść punktualnie.

Aha, jak to jest napisane na początku relacji: Poniższy tekst jest relacją ze spotkania osób, które powieść przeczytały, z tej racji zawiera olbrzymie, kontynentalnie wręcz wielkie spoilery - czyli znajomość książki raczej wymagana (chyba, że ktoś nie zamierza jej czytać).

Tags: ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Magia imion i konflikt rodzinny

September 25th, 2009 by Shadow

Kiedyś młodzież zaczytywała się przygodami Tomka Wilmowskiego lub powieściami Karola Maya, ale czasy się zmieniają i obecni nastoletni czytelnicy preferują raczej inne rodzaje lektury – najlepiej z pierwiastkiem magicznym lub przynajmniej atmosferą grozy. Wydaje się, iż by przyciągnąć młodego czytelnika, nie wystarczy obecnie wyłącznie dobra fabuła; w książce musi być odrobina niesamowitości i tajemnicy. Skoro jest popyt, musi się pojawić i podaż. Właśnie tym tropem podąża Rhiannon Lassiter i w Wykreślonym imieniu proponuje horror przeznaczony przede wszystkim dla nastoletniego czytelnika.

W powieści występują dwie główne osie fabularne, jedna obyczajowa, a druga fantastyczna. W pierwszej czytelnik zapoznaje się z konfliktem, jaki jest udziałem rodziny głównych bohaterów; składającej się z wdowca i rozwódki wraz z dziećmi ze wcześniejszych małżeństw. Młodzież nie pogodziła się ze zmianami w ich życiu, nie akceptuje też swojego przybranego rodzeństwa, przysparzając tym samym sporo utrapienia rodzicom. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

W powieści jesteś tylko ty, tylko ty i czytelnik

September 24th, 2009 by Shadow

Na Katedrze pojawił się kolejny wywiad przeprowadzony przez moją skromną osobę. Tym razem moim rozmówcą bym Mike Carey, autor licznych komiksów i serii powieściowej o Feliksie Castorze. Wywiad został przeprowadzony podczas tegorocznego Polconu w Łodzi. Autor okazał się niezłą gadułą, więc nie zdążyłem mu zadać kilku pytań; tym bardziej, że finalnie na rozmowę miałem mniej czasu niż początkowo zakładaliśmy.
W samym wywiadzie sporo pytałem się o komiksy – raz, że jest to dziedzina mi stosunkowo obca i z chęcią skorzystałem z okazji, żeby się dowiedzieć czegoś nowego; a dwa, że Carey bardziej znany jest właśnie z tej gałęzi swojej twórczości. Zabrakło przez to nieco czasu na szczegółowe pytania o powieści oraz na bardziej osobiste kwestie. Trochę szkoda, ale siła wyższa. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Na zaostrzenie apetytu

September 21st, 2009 by Shadow

Bohaterowie umierają była jedną z najciekawszych książek z zakresu przygodowej fantasy, jaka trafiła na nasz rynek w ciągu kilku ostatnich lat. Rzecz jasna nie należało się po niej spodziewać jakichś nadzwyczajnych przeżyć duchowych czy estetycznych, ale w kategorii rozrywkowej literatury niewiele książek mogło się równać z pierwszym tomem serii Akta Caine’a Matthew Woodringa Stovera. Wydawca chyba również tak myślał, gdyż drugi tom ukazuje się w ekspresowym – jak na nasze warunki – tempie. A właściwie nie cały drugi tom, a jego pierwsza część. I właśnie to podzielenie Ostrza Tyshalle’a na dwie odrębne książki, których premierę dzieli kilka miesięcy, jest głównym problemem, jaki staje przed czytelnikami.

Stover po raz kolejny buduje szeroko zakrojoną intrygę. Spiski przeplatają się na wielu poziomach; rzecz jasna ukrytych przed głównym zainteresowanym, czyli Harim Michaelsonem. Inaczej jednak niż to było w Bohaterowie umierają, znacznie więcej ujawnione jest przed czytelnikiem (choć, rzecz jasna nie wszystko… a prawdopodobnie nawet nie większa część). Cel takiego rozwiązania jest jeden: pokazanie w jak głębokim szambie znalazł się główny bohater. A wierzcie mi, ciężko by było znaleźć większe. Sytuacja opisana w poprzednim tomie Aktów Caine’a wydaje się niemal sielanką. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Prawdziwy horror… dla czytelnika

September 15th, 2009 by Shadow

O Domu na wyrębach Stefana Dardy wśród czytelników i fanów fantastyki zrobiło się głośno kilka miesięcy temu – najpierw książka zajęła wysokie miejsce w nagrodzie SFinks, a następnie – co już wywołało prawdziwą burzę – została nominowana do Zajdla. Wiele osób zastanawiało się jak to możliwe, że książka zupełnie nieznanego w środowisku pisarza zdobyła takie wyróżnienia. Wkrótce okazało się, że stało się tak za sprawą mobilizacji stosunkowo niewielkiej liczby osób, co obnażyło słabości ww. nagród. Dom na wyrębach w światku fantastycznym znalazł się w związku z tym na indeksie… zanim w ogóle przeczytało go większe grono ludzi z szeroko pojętego fandomu. Z drugiej strony zapewne znalazło się trochę osób, które podobnie jak ja, kierując się ciekawością lub chęcią przeczytania wszystkich nominowanych do Zajdla utworów, sięgnęły po powieść Dardy. I pewnie większość z nich żałuje…
Sceneria Domu na wyrębach nawiązuje do klasyki horroru: typowy mieszczuch na skutek zmian w życiu prywatnym przenosi się na głęboką wieś, licząc na spokój i samotność. Te jednak nie nadchodzą, jako że w koło zaczynają się dziać dziwne, a nawet nadprzyrodzone rzeczy. W dodatku główny bohater nie ma się do kogo zwrócić o pomoc – za jedynego sąsiada ma człowieka, o którym krążą plotki, że jest mordercą. Zdawałoby się więc, że od tego momentu akcja może tylko i wyłącznie przyspieszać, a ciarki na plecach czytelnika zdają się być pewne… Cóż, nie tym razem. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

II WŚ z jajem

September 14th, 2009 by Shadow

Quentin Tarantino osiągnął status twórcy filmów kultowych już dawno temu, w związku z czym każdy kolejny film jego autorstwa staje się automatycznie obowiązkową pozycją dla rzecz fanów – do których i ja się zaliczam, choć w przeciwieństwie do niektórych, nie oglądałem np. takiego Pulp Fiction kilkanaście razy, ograniczając się tylko do kilku seansów. Niemniej, gdy tylko pojawiły się na ekranach kin Bękarty wojny, musiałem się wybrać je obejrzeć. Nie żałuję, bo choć nie jest to ani najlepszy, ani najbardziej pokręcony film Tarantino, to nie nudziłem się ani przez chwilę podczas ponad dwuipółgodzinnej wizyty w kinie.
Bękarty wojny są reklamowane jako film wojenny, ale jest to o tyle słuszne, co nazwanie Od zmierzchu do świtu horrorem. Niby wszystko się zgadza: sceneria II wojny światowej, jest oddział aliantów za liniami wroga, jest intryga mająca na celu przeprowadzeniu zamachu na ludzi z najwyższych kręgów władzy III Rzeszy. Z tym, że u Tarantino nic nie jest takie, jak powinno… albo inaczej: jest takie, jakiego powinniśmy się po amerykańskim twórcy filmowym spodziewać. Bękarty wojny są w dużej mierze parodią filmów wojennych, a fani tego gatunku dostrzegą w poszczególnych scenach liczne nawiązania i aluzje. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | No Comments »

Groza nie zawsze fantastyczna

September 13th, 2009 by Shadow

Niedługo po premierze Zabójcy czarownic do księgarń trafił drugi zbiór opowiadań Krzysztofa Kochańskiego. Tym razem motywem przewodnim nie są szeroko pojęte motywy science fiction (choć opowiadania w takich klimatach również się pojawiają – chociażby VampiR dziejący się w wirtualnej rzeczywistości znanej z D.L.Netu), a horror i groza. Stąd też Drzwi do piekła są lekturą przeznaczoną przede wszystkim na czytelników lubujących się w opowieściach z dreszczykiem.
W stosunkowo niewielkim objętościowo zbiorze znalazło się aż czternaście opowiadań; łatwo więc się zorientować, że przeważają w nim krótkie, kilkunastostronicowe utwory. Krótka forma wymusza pewne wybory – w większości przypadków Kochański zdecydował się do niezbędnego minimum ograniczyć zbędne detale i skoncentrował się przede wszystkim na zaprezentowaniu osi opowieści prowadzącej nieraz do zaskakującej lub przewrotnej puenty. Jedynie dwa opowiadania – Sto dziewięćdziesiąt zapałek i Martwy mężczyzna liczą kilkadziesiąt stron, co pozwala autorowi rozwinąć skrzydła i pokazać w tekście coś więcej niż sam pomysł okraszony konieczną do jego prezentacji fabułą. Podobnie jak w Zabójcy czarownic, zdarza się tak, że sam pomysł jest lepszy niż wykonanie. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Wrześniowe zgadywanki

September 5th, 2009 by Shadow

Pojawiły się kolejne zgadywanki na Katedrze. Wyjątkowo skromne, z różnych przyczyn. Trochę szkoda, bo wrzesień będzie prawdopodobnie będzie obfitował w ciekawe pozycje. Sezon wakacyjny jednak nie sprzyja wytężonej pracy. Cóż, może w październiku będzie lepiej? Ode mnie jedna zgadywanka i jedna weryfikacja, zamieszczone poniżej. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 2 Comments »

Co warto we wrześniu ‘09?

September 2nd, 2009 by Shadow

Jakiś czas temu wpadłem (na mało oryginalny) pomysł prezentowaniu tutaj krótkich informacji dotyczących ciekawych według mnie zapowiedzi na najbliższy miesiąc. Hasło robocze miało brzmieć: co bym przeczytał, gdybym miał czas. Zamysł był fajny – nie chciałem przeklejać notek wydawniczych czy okładek, a raczej napisać kilka słów o każdej książce od siebie; krótka wypowiedź mająca wyjaśnić dlaczego zwróciłem uwagę na daną książkę. Na razie nic z tego nie wyszło, ale na rozruch (i z obawy, że w przyszłym miesiącu już do idei nie wrócę) wrzucam suchą listę interesujących mnie książek; no może okraszoną pojedynczymi zdaniami. Na razie lista jest skromna, bo wymieniłem tylko pozycje, które brałbym (prawie) w ciemno. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

« Previous Entries


Pages

Kategorie

Fora

Pisarze o sobie

Strony

Znajomi piszą

Archiwum




© 2010 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates