June 29th, 2009 by Shadow
Poza nielicznymi wyjątkami, fantasy jest gatunkiem stricte rozrywkowym, czytanym nie ze względu na odświeżające pomysły i głębsze treści, ale dla przeżycia literackiej przygody w świecie odmiennym od naszego. Jednakże, wraz z liczbą przeczytanych pozycji, przychodzi znużenie i coraz trudniej odnaleźć powieści fantasy, które porwą swoją fabułą, przykują czytelnika do kartek, spowodują zarwanie nocy. Zdolne są do tego tylko najlepsze pozycje, a tych – z definicji – jest niewiele. Od czasu do czasu jednak pojawia się książka, dzięki której znów wraca przekonanie, że fantasy warto czytać. Bohaterowie umierają Matthew Woodringa Stovera być może niecałkowicie spełniają powyższe kryteria, ale potrafią dostarczyć rozrywki na bite kilka godzin i przywracają wiarę w konwencję, o której mowa.
Stover stworzył pod pewnymi względami nietypową powieść, łącząc elementy znane z twórczości innych pisarzy. Świat magiczny jest równoległą rzeczywistością, do której przenoszą się bohaterowie z naszej nieodległej przyszłości. Założenie jest analogiczne do tego, które występuje w utworach dziejących się w wirtualnej rzeczywistości: postaci dostają questa, którego muszą wypełnić. Różnica jest jedna – osoby przenoszące się do Nadświata są w nim fizycznie obecne. Nie są to też zwykli ludzie, a aktorzy biorący udział w zakrojonym na planetarną skalę reality show, podczas którego widzowie śledzą przygody bohatera; ba – wąska elita przeżywa bezpośrednio jego przygody za sprawą specjalistycznego sprzętu. Trochę jest to podobne do pomysłu Stephena Kinga z Uciekiniera, historii prawdopodobnie bardziej znanej z późniejszej ekranizacji z Arnoldem Schwarzeneggerem. Stover poszedł kilka kroków dalej, ale zasada, a nawet niektóre rozwiązania fabularne, są podobne. Read the rest of this entry »
Tags: Akty Caine'a, Katedra, Matthew Stover, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
June 27th, 2009 by Shadow
Podobno gdy się nudzę, to jestem niebezpieczny: wpadają mi do głowy różne pomysły, które nie tylko angażują mój czas, ale także osób z mojego otoczenia. Kilka miesięcy temu właśnie coś takiego miało miejsce. Wpadłem na pomysł, żeby stworzyć stronę internetową Literackiej Nagrody im. Jerzego Żuławskiego. Napisałem do Andrzeja Zimniaka – pomysłodawcy i głównego animatora nagrody, a on wyraził poparcie dla tej idei. Zabrałem się do roboty… czyli przekonywania innych, żeby zaangażowali się w projekt, gdyż w temacie pisania kodu czy grafiki jestem całkowicie zielony.
Po licznych perypetiach i opóźnieniach, chwilach zwątpienia i nawrotów entuzjazmu mogę ogłosić, że właśnie ruszyła beta wersja oficjalnej strony nagrody. Czeka ją jeszcze wiele zmian, planujemy nowe funkcje i możliwości, a także znaczącą rewolucję graficzną. Najważniejsze jest jednak to, że strona wreszcie ruszyła i, jak mam nadzieję, przyczyni się do rozpropagowania informacji o nagrodzie, a także stworzenia małej społeczności, która będzie wspierać ten projekt. O naszych planach można przeczytać tutaj. Read the rest of this entry »
Tags: nagrody, Żuławski
Posted in Ogłoszenia drobne | No Comments »
June 25th, 2009 by Shadow
W Mieście szaleńców i świętych Jeff VanderMeer odsłonił tkwiące w nim olbrzymie pokłady wyobraźni, które w połączeniu z niespotykanymi szerzej zabiegami konstrukcyjnymi i nieprzeciętną umiejętnością malowania słowem fantastycznych wizji, sprawiły, że czytelnik jego książki doznawał rzadkich wrażeń i emocji. Czy jednak książka ta stanowiła szczyt jego możliwości? Lektura późniejszych o kilka lat Podziemi Veniss daje odpowiedź przeczącą. Powieść VanderMeera zapewnia to wszystko, co znaliśmy z jego poprzedniej wydanej w naszym kraju pozycji, ale oferuje też więcej i – przede wszystkim – inaczej.
Akcja powieści dzieje się odległej przyszłości na Ziemi, lecz z trudem można się doszukiwać wspólnego mianownika pomiędzy Veniss a naszą rzeczywistością. Pojawiają się jedynie pewne echa naszej kultury, zmienione i zniekształcone przez czas. Rzadkim zabiegiem w fantastyce jest tak zupełne oderwanie wizji przyszłości od naszych czasów; a przecież z pozoru zdaje się to najwłaściwszym rozwiązaniem. Choć cuda Veniss osiągnięte są za pomocą nauki, VanderMeer nie tłumaczy zasad ich działania; konfrontuje czytelnika z efektami i skutkami, gdzieniegdzie jedynie przemycając wskazówki. W rezultacie ciężko wskazać granicę między nauką a siłą nadprzyrodzoną, rzeczywistością a ułudą. Zagłębiając się w świat VanderMeera poczuć się można równie obco, co gość ze Średniowiecza w Nowym Jorku XXI wieku. Read the rest of this entry »
Tags: Jeff VanderMeer, Katedra, Recenzja, Uczta wyobraźni
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
June 24th, 2009 by Shadow
Pora na kolejną relację z komiksowego boju, a konkretnie z zetknięciem się z moją ulubioną aktualnie czytaną serią, czyli czwartą częścią Lucifera Mike’a Careya. Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów, tak i na The Divine Comedy składa się kilka odrębnych historii, które układają się we względnie spójną całość. I znów radości z lektury było co niemiara, choć akurat ta część wydała mi się odrobinę słabsza.
Fabuła oczywiście kontynuuje wcześniej pozaczynane wątki, a koncentruje się przede wszystkim na zakusach różnych sił mających chrapkę na wszechświat stworzony przez Lucyfera. Co więcej, dopinają celu – a konkretnie udaje się to znanemu już z wcześniejszych części Basanosowi. W efekcie jego działań dochodzi do znaczących zniszczeń, a Gwiazda Zaranna znajduje się w poważnych opałach i chyba po raz pierwszy nie jest panem swojego losu i zależy od działań i decyzji innych. Dalej streszczać nie będę, ale zakończenia w zasadzie można się domyślić. Powiem tylko, że pojawia się nowy gracz, który być może namiesza w przyszłości. A może nie… choć raczej wątpliwe jest takie poprowadzenie fabuły. Już jakoś tak się dzieje, właśnie przede wszystkim w komiksach, że jeżeli już się wprowadza jakiś element, to ma on później znaczenie fabularne. Rzadkie są ozdobniki, które mają na celu np. tylko wzbogacenie tła. Read the rest of this entry »
Tags: komiks, Lucyfer, Mike Carey
Posted in Obrazki i chmurki | No Comments »
June 22nd, 2009 by Shadow
Gwiazda Pandory. Inwazja jest drugą częścią cyklu Petera F. Hamiltona. Jak łatwo się domyślić, kontynuuje ona wątki przerwane sztucznym podziałem powieści dokonanym przez wydawcę. Końcówka Gwiazdy Pandory. Ekspedycji pozostawiła czytelników w momencie niepewności, kiedy to dochodzi do kontaktu ludzi z wrogo nastawioną rasą obcych. Inwazja przedstawia pierwsze konsekwencje tego spotkania.
Jak sam tytuł powieści wskazuje, gdy raz otworzy się puszkę (lub w tym przypadku gwiazdę) Pandory, niemożliwym jest jej zamknięcie i kłopoty wydobywają się z niej lawinowo. Rasa obcych, dzięki pewnym specjalnym właściwościom, bardzo szybko opanowała umiejętność podróży międzygwiezdnych. Dysponując potężnym zapleczem gospodarczym, bardzo szybko stała się gotowa do konfrontacji – czego nie można powiedzieć o ludziach, którzy sporo czasu spędzili na dyskusjach dotyczących sposobów obrony przed zagrożeniem. Swoją drogą fragment dotyczący targów politycznych o podłożu ekonomicznym był całkiem interesujący i nie miałbym nic przeciwko, gdyby Hamilton częściej urozmaicał dynamiczną akcję właśnie takimi opisami zakulisowych machinacji. Nie jest to może szczytowe osiągnięcie w zakresie snucia intryg, ale stanowi miły przerywnik, po którym z jeszcze większym zainteresowaniem śledzi się główne wątki. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Peter F. Hamilton, Recenzja, Saga Wspólnoty
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
June 19th, 2009 by Shadow
Trudnym zadaniem dla dorosłego czytelnika jest oceniać książki przeznaczone raczej dla młodszego odbiorcy. Często są one pełne uproszczeń, które potrafią irytować, ale ich zastosowanie w powieści dla nastolatka jest uzasadnione. Konieczne jest wtedy zastosowanie swoistego ćwiczenia umysłowego, trochę pokrewnego do schizofrenii – trzeba sobie wyobrazić, jak się odbierałoby daną książkę, gdyby się miało te kilkanaście, kilkadziesiąt lat mniej i ocenić książkę znacznie łagodniej, niż robiłoby się to z pozycją pisaną dla dojrzałego czytelnika.
Czasami jednak trafia się książka, która mimo iż teoretycznie przeznaczona jest dla młodzieży, równie wiele radości daje starszemu czytelnikowi. Właśnie tego rodzaju powieścią jest Ostatni elf Silvany De Mari. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Recenzja, Silvana De Mari, Yorsh
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
June 16th, 2009 by Shadow
Od dłuższego czasu w fantastyce przybiera na sile nurt, w którym elementy paranormalne, fantastyczne mieszają się z otaczającą nas rzeczywistością, a całość doprawiona jest więcej niż szczyptą romansu (czasem przechodzącego w erotykę lub niemal pornografię, jak na przykład powieści Laurell K. Hamilton). Sztandarową postacią tego nurtu jest chociażby Anne Rice, ale znalazła ona licznych naśladowców. Nazwy w zależności od rozłożenia akcentów i klasyfikatora są różne: urban fantasy, paranormal romance, horror. Niezależnie jednak od przypisania subgatunkowego, chyba każdy wie, o jaki typ literatury chodzi.
Natomiast stosunkowo nowym – a przynajmniej dopiero od niedawna zauważalnym na szeroką skalę – zjawiskiem jest przenoszenie tej tematyki na literaturę młodzieżową; dostosowywanie książki do wymagań i problemów młodszego czytelnika. Być może zaczęło się to od innych mediów; jak na przykład serii telewizyjnej z Buffy. Niemniej jednak książka Stephanie Meyer Zmierzch zyskała wielki rozgłos i chyba właśnie jej premiera jest punktem, od którego można mówić o popularności tego typu literatury w naszym kraju. Nic więc dziwnego, że inne wydawnictwa również postanowiły zaoferować książki z tego nurtu. Jedną z takich pozycji – oceniając chociażby po okładce i otoczce towarzyszącej książce – powinno być Miasto Kości Cassandry Clare. Ale czy tak jest w istocie? Read the rest of this entry »
Tags: Cassandra Clare, Dary Anioła, Katedra, Recenzja
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
June 11th, 2009 by Shadow
Podobnie jak to miało miejsce z tegorocznym Pyrkonem, również z XVI Międzynarodowego Festiwalu Fantastyki w Nidzicy przeprowadzę relację na żywo, czyli kilka razy dziennie na Katedrze będą się pojawiały wpisy dotyczące tego, co ciekawego wydarzyło się na tym konwencie. Jak często? Myślę, że trzy razy dziennie, ale zależy to od tego, co będę robił (relacje z siedzenia przy piwie po pewnym czasie stają się wtórne, więc je będę pomijał) i co ciekawego się na konwencie wydarzy. Oczywiście gwiazdą festiwalu jest Robert Silverberg i na pewno poświęcę mu nieco miejsca w sprawozdaniu. Zresztą już niedługo na stronie relacji pojawi się krótki wpis poświęcony spotkaniu z autorem w Warszawie.
Zapraszam do śledzenia relacji.
Tags: konwenty, Nidzica, relacja
Posted in Ogłoszenia drobne | No Comments »
June 8th, 2009 by Shadow
Kontynuuję swoją przygodę z Sandmanem, choć idzie mi to bardzo powoli. Dom lalki kolejny tom serii (a w zasadzie dwa, bo czytałem wydanie dzielone na dwie części) przeczytałem pewnie już ponad miesiąc temu, ale do tej pory jakoś nie znalazłem wystarczająco silnej motywacji do napisania choćby krótkiego wpisu o tym komiksie. Przyczyny są dwojakie:
Po pierwsze cierpię od kilku tygodni na chroniczny brak czasu i oprócz obowiązków i wywiązywania się z terminów, nie miałem w zasadzie kiedy pisać – dotyczy to wielu, nie tylko fantastycznych zobowiązań i zainteresowań.
Po drugie, to w zasadzie nie za bardzo wiedziałem co o Domu lalki napisać. Do powiedzenia mam niewiele, jeśli pominąć uwagi wymieniane z okazji wpisów o poprzednich tomach. Są one nadal aktualne, a ich powtarzanie nie ma zbyt wiele sensu. Ot, szata graficzna nadal mi się średnio podoba, nawiązania popkulturowe nadal są obecne, a fabuła… jest. Zresztą to z nią właśnie teraz mam największy problem, bo nic prawie z niej już nie pamiętam. Read the rest of this entry »
Tags: komiks, Neil Gaiman, Sandman
Posted in Obrazki i chmurki | No Comments »
June 3rd, 2009 by Shadow
Uwaga, będę się chwalił. Kilka miesięcy temu brałem udział w opracowywaniu raportu dotyczącego polskiego wymiaru kryzysu gospodarczego. Od pewnego czasu w sieci dostępna jest już jego elektroniczna wersja, a wczoraj trafiła do niej również wersja angielska. Mój wkład co prawda nie był zbyt duży, patrząc z perspektywy rozmiaru raportu, ale jakąś tam cegiełkę dołożyłem, zresztą żmudnie wypracowaną, bo musiałem sporo (żeby być sprawiedliwym - ze sporym udziałem mojej dziewczyny) w źródłach grzebać. Zainteresowanych Geografią polskiego kryzysu odsyłam na strony polskiej sekcji Regional Studies Association, gdzie do pobrania są obie wersje raportu.
Tags: kryzys, nauka
Posted in Ogłoszenia drobne | 2 Comments »