Cage – recenzja komiksu

Luke Cage nie należy może do czołowych superbohaterów Marvela, ale dzięki serialowi zyskał nowe życie i doczekaliśmy się wydania komiksu o bohaterze do wynajęcia.

Nie będę ukrywał, mam słabość do fabuł pisanych przez Briana Azzarello. Moja przygoda z jego twórczością zaczęła się dobrych kilka lat temu, kiedy w me ręce trafiły jego Hellblazery, później był bardzo dobry Luthor… nie wszystkie jego albumy podeszły mi w równym stopniu, ale te najlepsze miały jedną cechę wspólną – opowiadały o postaciach niejako z marginesu, niepasujących do klasycznych opowieści komiksowo-superbohaterskich. I tak też jest w Cage’u, opowieści o postaci przybliżonej nam ostatnio dzięki serialowi Netflixa.

W omawianym komiksie Luke Cage jawi się początkowo jako pozbawiony skrupułów mięśniak do wynajęcia – jeśli potrzebujecie wyrównać rachunki, zemścić się lub w inny sposób użyć jego wielkich mięśni – wystarczy solidnie wypchana zielonymi koperta.

Całość do przeczytania w naEKRANIE.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Obrazki i chmurki i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.