Mysi astronauta

Druga na naszym rynku książka Torbena Kuhlmanna oferuje świetne grafiki i bardzo sympatyczną historię o myszce, która chciała sięgnąć gwiazd.

W 2014 roku ukazała się w Polsce książka Torbena Kuhlmanna zatytułowana Niezwykłe przygody latającej myszy, która łączyła świetnie dopracowane grafiki z sympatyczną i ciepłą opowieścią. Jednocześnie pełniła także funkcję edukacyjną – prezentowała, w lekkiej formie, informacje o pionierach lotnictwa. Wiele z tych cech zostało zachowanych także w książce Armstrong. Niezwykła mysia wyprawa na Księżyc.

Już sam tytuł jasno daje do zrozumienia, o czym będzie książka. Kuhlmann po raz kolejny sięga po sympatycznego mysiego bohatera, by za pomocą antropomorfizacji opowiedzieć historię dotyczącą pionierskiej wyprawy na Księżyc. Tym razem jednak analogii z rzeczywistymi wydarzeniami nie będzie aż tak wiele; liczy się przede wszystkim duch opowieści, a nie treść – choć na końcu książki pojawiają się też króciutkie biogramy osób, które miały według autora kluczowe znaczenie w eksploracji kosmosu.

Schemat fabularny jest bardzo podobny do tego, który mogliśmy poznać w Niezwykłych przygodach latającej myszy. Mianowicie mały gryzoń ma marzenie – w tym przypadku o wyprawie na Księżyc – i dąży do jego realizacji metodą prób i błędów. Boryka się z licznymi przeciwnościami, ale dzięki uporowi i pomysłowości krok po kroku zmierza do celu. Jej działania, znacząco wyprzedzające wiedzę ludzi, stają się inspiracją także dla nas.

Opowieść jest dość prosta, ale pełna sympatycznych fragmentów. I, co najważniejsze, idealnie współgra z rzeczą u Kuhlmanna najważniejszą, czyli grafikami. To one stanowią sedno książki, zajmują całe strony i dominują nad tekstem. Dopracowane i sugestywne, pozostawiają bardzo pozytywne wrażenie.

Choć termin powieść graficzna został ukuty przede wszystkim dla bardziej ambitnych komiksów, to książki takie jak Armstrong wydają się dla niego stworzone. Pewnie, objętościowo nie jest to obszerna rzecz i jej lektura nie zajmuje wiele czasu, ale patrzenie na grafiki w poszukiwaniu różnych detali sprawia dużą przyjemność. Przy tym nie należy zapominać, że to pozycja przede wszystkim dla dzieci – w tej roli powinna się sprawdzić znakomicie, szczególnie jako pozycja, którą rodzic czyta ze swoim dzieckiem.

Recenzja pierwotnie ukazała się w Katedrze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czarne na białym, czyli o słowie pisanym i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.