Susza, Jane Harper – recenzja

Kryminał Susza Jane Harper przenosi nas na australijską prowincję, gdzie jedna iskra może spowodować tragedię. Dosłownie.

Do powieści napisanych przez debiutantów, a szczególnie kryminałów, które wymagają specyficznego podejścia do kreowania opisywanych wydarzeń, należy podchodzić ostrożnie. Jednakże od czasu do czasu trafia się powieść, która sprawia, że można zyskać zaufanie do początkujących pisarzy. Taką pozycją jest Susza Jane Harper – autorki dopiero zaczynającej karierę pisarską, choć dzięki dziennikarskiemu doświadczeniu świadomie posługującej się zabiegami literackimi.

Akcja kryminałów wielokrotnie toczyła się w małych, niemal ksenofobicznych społecznościach, gdzie każdy zna każdego, a mroczne sekrety kryją się w niejednym domu. Harper wykorzystuje ten motyw i osadza akcję w niewielkim australijskim miasteczku (wiosce w zasadzie), w której dochodzi do brutalnej zbrodni. Na farmie ginie niemal cała (oprócz malutkiej dziewczynki) rodzina Hadlerów, a głównym podejrzanym jest ojciec, Luke, którego zwłoki zostały znalezione z narzędziem zbrodni. W takiej sytuacji ferowanie wyroków w małych społecznościach odbywa się błyskawicznie.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czarne na białym, czyli o słowie pisanym i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.