Blog nie tylko literacki

Dexter, sezon 4

Styczeń 14th, 2012 by Shadow

Jak już pisałem w komentarzach do poprzednich wpisów dotyczących Dextera, wredny mailing reklamujący wydanie DVD piątego sezonu w pierwszym zdaniu, wielkimi wołami, zaspojlerował mi zakończenie sezonu czwartego. To, oraz braki czasowe, spowodowało, że w oglądaniu tego serialu nastąpiła u nas kilkutygodniowa przerwa (ileż to musiałem się nasłuchać, że nie chcę oglądać Dextera, ale po obejrzeniu ostatniej sceny dwunastego odcinka przyznano mi rację, że traci się nieco chęć do oglądania). W końcu jednak siedliśmy i za jednym zamachem obejrzeliśmy brakujące cztery odcinki czwartego sezonu.

W opinii znajomych panuje powszechna opinia, że czwarty sezon jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym). Być może te zapowiedzi spowodowały zbyt duże oczekiwania, albo też spojler zepsuł mi przyjemność z końcówki, ale wcale nie uważam, by te zdanie było prawdziwe. Jest to niezły sezon, ale drugi z rozgrywką Dexter-Doakes podobał mi się bardziej, a jedynkę stawiam na równi z czwórką. W sumie Iza uważa podobnie, więc może to wcale nie kwestia oczekiwań i wcześniejszej znajomości finału, ale po prostu wrażenie wynikające z gustu?

Co mi się więc nie podobało – a raczej co mi się podobało mniej (bo jednak mimo wszystko rozrywka była przednia)? Po pierwsze relacja między Dexterem i Trinity Killerem wydawała mi się zbyt przeciągnięta i sztuczna. Rozumiem początkowe motywy, ale wątek został moim zdaniem poprowadzony na siłę, tylko po to by pokazać głównemu bohaterowi jak ważna jest dla niego rodzina. Można było to załatwić sprawnie, zamiast ciągnąć kolejne spotkania… w dodatku mam wrażenie, że do wniosku będącego sednem czwartego sezonu doszedł tytułowy bohater już sezonie trzecim, tylko że w międzyczasie scenarzyści o tym zapomnieli. Kłania się tu moim zdaniem kwestia niezdecydowania twórców na ile ludzki jest Dexter, a na ile to jest symulacja i maska.

Druga kwestia, która mnie zirytowała, to zakończenie sezonu. Nie chodzi nawet o to, co się w nim stało, ale sposób w jaki zostało to zrobione – jakby wyciągnięte z kapelusza. W dodatku ma to miejsce w dwóch przypadkach – zarówno tego, co się stało w domu Dextera (Jak dotarł tam Trinity? Kiedy? Jest jeszcze kwestia dużego zbiegu okoliczności – zbyt mało widz wie, by łyknąć to bez problemu), jak i finałowej rozgrywki pomiędzy Trinity Killerem a Dexterem (kiedy Dexter dostał się do samochodu tego pierwszego, skąd tak szybko wziął się przy awarii, etc.). Kilka scen więcej i dałoby się to łyknąć bez większego problemu przy zachowaniu suspensu i zaskoczenia. Może wyjaśnione to zostanie na początku piątego sezonu? Niemniej nie sądzę, by było to właściwe miejsce do wyjaśnienia wątpliwości.

O tym, co mi się podobało, za bardzo rozwodzić się nie będę, bo są to kwestie poruszane już we wcześniejszych wpisach. Nadal bardzo podobają mi się postaci drugoplanowe (np. Masuka i jego śmiech), napięcie w ramach odcinków i całego sezonu jest umiejętnie budowane, a tytułowa postać nadal intryguje, mimo pewnych zastrzeżeń dotyczących jego postępowania, ale do tego już się przyzwyczaiłem.

Podsumowując: mimo niedociągnięć, i tak powrót do Dextera okazał się niezwykle przyjemny i coś czuję, że znowu ruszy seryjne oglądanie kolejnych odcinków. W sumie tak dużo ich już nie zostało, więc wcale bym się nie zdziwił, gdybym w ciągu miesiąca musiał zacząć szukać kolejnego serialu do oglądania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Posted in Ruchome obrazki | 8 Comments »

8 Responses

  1. Cintryjka Says:

    Piąty sezon będzie rozczarowaniem, z góry ostrzegam:)

  2. Beatrix Says:

    Obejrzałam dwa sezony – od razu, nie mogłam przestać. Świetne.
    Trzeci trochę mnie przystopował… Ale z tego, co czytam warto wrócić, czwarty zrekompensuje wszystko?

  3. Shadow Says:

    Cintryjko – piąty już obejrzałem, nie było aż tak źle :) A dlaczego, to napiszę niebawem.

    Beatrix – jak pisałem – mnie się podobało nieco mniej niż 2, ale na poziomie jedynki. Niemniej zabawa przednia.

  4. Katatonia Says:

    Trochę mi się plącze co było w którym sezonie. W każdym razie czekam na Twój wybór kolejnego serialu. Nie mogę na nic się zdecydować i chętnie się podczepię.

  5. Shadow Says:

    Jeszcze nie zabrałem się za wywiad środowiskowy, ale na razie rozważam „The Wire”.

  6. Chemik Says:

    Co do V sezonu- zgadzam się z Shadowem. To nie był zły sezon. Tylko zakończenie miał mega daremne.

  7. Ględzenie Shadowa » Blog Archive » Dexter, sezon 5 Says:

    [...] odmiany, po ponoć świetnym (dla mnie „tylko” bardzo dobrym) czwartym sezonie Dextera, piąty miał przynieść zawód i rozczarowanie, jako na razie najsłabszy sezon [...]

  8. Raven Says:

    Kończę właśnie 4 sezon i wg mnie jest gorszy niż 3. Przykładowo interakcje między Arthurem a Dexterem są znacznie płytsze i mniej emocjonujące niż te z Prado. Szczerze mówiąc jestem zdumiony że większość osób tak chwali sezon 4…

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.

Teraz czytam

Archiwum