Blog nie tylko literacki

Dexter, sezon 3

Listopad 30th, 2011 by Shadow

Po dwóch naprawdę niezłych sezonach Dextera przyszła pora na obniżkę formy. Nie oznacza to, że sezon trzeci jest słaby: jest niezły, ale jednak w porównaniu do dwóch wcześniejszych nie oferuje tak interesującej fabuły i nie wywołuje zbyt wielu emocji. Ogląda się go całkiem przyjemnie, ale nie ma aż tak silnej pokusy, by obejrzeć jeszcze jeden odcinek przed pójściem spać – tak naprawdę jedynie końcówka dziesiątego odcinka zapewniła odpowiednią zachętę, by jednak następny odpalić przed snem (no a jak już się jedenasty obejrzało, to szkoda było zostawiać ostatni na następny dzień, więc poszliśmy spać o trzeciej w nocy; na szczęście następnego dnia nie mieliśmy żadnych obowiązków z samego rana).

Co sprawiło, że trzeci sezon nie był aż tak dobry? Nie będę oryginalny, gdy powiem, że fabuła – to po niej przecież przede wszystkim ocenia się książki, filmy czy seriale. Cechą typową Dextera jest ciągnięcie kilku wątków przez cały sezon; nie jest tak jak w często przywoływanym przeze mnie House M.D., gdzie mimo istnienia pewnych wspólnych wątków, każdy odcinek opowiada jakąś zamkniętą historię. Tutaj trzeba oglądać po kolei, to jeden film poszatkowany na dwanaście części. Stąd też gdy pomysł na sezon nie jest wybitny, rzutuje to na całość, a nie na poszczególne odcinki. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 7 Comments »

Literatura światowa muzą Simmonsa

Listopad 28th, 2011 by Shadow

Seria Nowej Fantastyki gości na naszym rynku już od jakiegoś czasu. Do tej pory w jej ramach publikowano książki autorów mało znanych lub wręcz nieznanych polskiemu czytelnikowi, dlatego dołączenie do niej utworów Dana Simmonsa można uznać za spore wydarzenie. Utworów, gdyż w jednym tomie przygotowano wznowienie powieści Wydrążony człowiek (pierwsze polskie wydanie w 1997 roku) oraz premierową nowelę Muza ognia.
O czym są oba utwory, streszczają blurby, do których dostęp w dobie internetu jest w zasięgu kilku kliknięć, zatem omówienie fabuł tak różnych utworów można w tym miejscu pominąć. I jedynie nadmienić, że Wydrążony człowiek – utwór niemalże dwudziestoletni – to nawiązanie do tradycyjnych form science fiction, które łączą rozbudowane tło oparte na teoriach naukowych z historią człowieka miotanego wynikającymi z nich implikacjami. Podobne zabiegi stosowali inni autorzy, chociażby Robert Silverberg w Stochastyku. Muza ognia natomiast jest próbą zaoferowania nowego spojrzenia na space operę – podgatunek tyleż popularny, co wyeksploatowany. Niemniej oba teksty mają kilka elementów, które są dla nich wspólne. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 6 Comments »

Humor na poważnie

Listopad 26th, 2011 by Shadow

Nazwisko Terry’ego Pratchetta jest powszechnie rozpoznawane, a jego książki czytają nie tylko osoby zainteresowane fantastyką. Mimo wydania kilkudziesięciu tytułów każdy kolejny jest wyczekiwany i ciepło przyjmowany przez fanów. Sytuacji tej nie zmienia nawet fakt, że Pratchett w twórczości zmieniał kilkukrotnie rozłożenie akcentów. Początek kariery pisarskiej to przede wszystkim humorystyczne opowiastki mające na celu jedynie bawić, ale z czasem w jego książkach – przede wszystkim tych należących do Świata Dysku – pojawiła się inna, bardziej poważna i mroczna nuta. Właśnie połączenie tych dwóch elementów sprawiło, że utwory brytyjskiego pisarza zyskały tak dużą popularność.
Minicykl o Tiffany Obolałej w obrębie Świata Dysku przyjęło się uważać za przeznaczony przede wszystkim dla młodszych czytelników. Takie założenie było uzasadnione być może przy pierwszych tomach, przede wszystkim ze względu na młody wiek głównej bohaterki. Z czasem jednakże książki te zaczęły być coraz poważniejsze. We W północ się odzieję Tiffany jest nadal nastolatką, ale problemy, z jakimi się styka, dotyczą zdecydowanie świata dorosłych, w dodatku jego ciemniejszych zakamarków. Jest to niejako inicjacja głównej bohaterki, jej wkroczenie w dorosłość. Nawet tytuł jest tutaj symptomatyczny: odzianie się w północ to założenie czarnych szat czarownicy – rzecz, przed którą Tiffany się broni, twierdząc, że ma jeszcze na to czas. Niestety nigdy nie ma się go tyle, ile by się chciało. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 6 Comments »

Lem na Google’u

Listopad 23rd, 2011 by Shadow

Dzisiaj nasza ulubiona wyszukiwarka postanowiła uczcić 60. rocznicę wydania pierwszej książki Stanisława Lema. W dodatku postarali się: zamiast symbolicznej grafiki (jak zwykle) lub filmiku (czasami) można pograć sobie w prostą, ale przyjemną grę animowaną, inspirowaną grafikami Daniela Mroza do Cyberiady (nie jestem taki mądry, google sam o tym informuje). Wcielamy się w Trurla z Bajek robotów i pomagamy mu zbudować maszynę, która robi rzeczy na literę „N”. Miła zabawa na kilka minut utrzymana w lemowskim klimacie, polecam.

Tags: , ,

Posted in Ogłoszenia drobne | 11 Comments »

Dexter, sezon 2

Listopad 21st, 2011 by Shadow

Na fali fascynacji pierwszym sezonem Dextera szybko obejrzeliśmy sobie z Izą drugą odsłonę: nie jest to aż takie trudne, bo każda seria liczy tylko dwanaście odcinków (co prawda nieco dłuższych niż standardowe 45 minut, nawet po odjęciu czołówki i „w poprzednim odcinku”) – kilka wieczorów i sezon obejrzany. Wrażenia? Jeszcze lepsze niż po pierwszej odsłonie.

Na pierwszy plan wysuwa się wątek poszukiwania seryjnego mordercy, który poszatkowane ciała wrzuca do morza. Widz oczywiście wie, że poszukiwanym jest Dexter, więc z ciekawością obserwuje jak tytułowy bohater wije się, by uniknąć złapania. Sytuację komplikuje sierżant Doakes, który podejrzewa właśnie Dextera (chociaż początkowo sam nie wie o co) oraz Rita, która jest przekonana, że Dexter jest ćpunem – a wysyłając go na odwyk doprowadza do romansu z równie piękną, co niebezpieczną Lilą (swoją drogą aktorka ma super akcent). Rzecz jasna wszystkie te wątki splatają się w finale, który jest znacznie lepszy niż w pierwszym sezonie i do końca trzyma w napięciu.

Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 9 Comments »

Literadar #13

Listopad 20th, 2011 by Shadow

Od kilku dni w sieci dostępny jest trzynasty numer Literadaru, czyli magazynu o książkach powiązanego z Biblionetką. W numerze do przeczytania to co zwykle: wywiady (całkiem długaśny z George’em R.R. Martinem przeprowadzony podczas wizyty autora w Nidzicy), artykuły (dla fantastów najciekawszy będzie pewnie ten o Stephenie Kingu) i cała masa recenzji.
W tym ostatnim dziale można zapoznać się z moją radosną twórczością, a konkretnie z tekstem Nie opuszczaj mnie Kazui Ishiguro. Znowu jeden mój tekst się nie załapał, czeka chyba ze trzy miesiące już… zaczynam się martwić, że redakcja go zapodziała. Tak czy inaczej, zapraszam do lektury najnowszego Literadaru.

Tags: , ,

Posted in Ogłoszenia drobne | No Comments »

Książka jest towarem

Listopad 19th, 2011 by Shadow

Mam wrażenie, że w świadomości wielu „czytaczy” książka jest czymś więcej: przejawem sztuki, dziełem artystycznym, przedmiotem traktowanym z pewną czcią i pietyzmem. Przekonanie to podziela pewnie wielu pisarzy – co w ich przypadku jest całkowicie zrozumiałe – a także część wydawców, co już jest dosyć ryzykowne, biorąc pod uwagę, iż prowadzą przedsiębiorstwa, a nie fundacje działające w zbożnym celu dostarczania naszym rodakom odrobiny kultury.

Jeśli nawet wydawaniu książek przyświeca jakaś misja, a one same są rzeczą wyjątkową, to nikt poza wąskim gronem bezpośrednio zainteresowanych (napisaniem, wydaniem, albo przeczytaniem) tak do tego nie podchodzi. Poczynając od fiskusa, który wreszcie skończył z preferowaniem książek w rozliczeniach VAT-owskich (no może nie do końca, wszak mógł nałożyć 22%, co by już całkowicie zarżnęło czytelnictwo w naszym kraju), po dystrybutorów i księgarzy (szczególnie sieciowych), dla których książka jest towarem, niczym nie różniącym się od, dajmy na to, ziemniaków czy śrubek.

Obserwując poczytania różnych sieci (z jedną dużą na czele) przypominają mi się jak żywo moje doświadczenia sprzed jakiś dziesięciu lat z innej branży. Miałem wtedy do czynienia z dużymi sieciami dystrybucyjnymi, a konkretnie supermarketami (w zasadzie z prawie wszystkimi największymi). Przy każdej renegocjacji umowy czy organizowaniu promocji dokręcana była śruba, pół procenta rabatu tam, 0,25 gdzie indziej i z roku na rok – nawet mimo podnoszenia cen – coraz więcej zostawało u sprzedającego, a coraz mniej u producenta. Działało tam prawo silniejszego (nawet nie monopolisty, bo były alternatywy… na podobnych zasadach): ty chcesz sprzedawać swój towar, my nie musimy go wystawiać na półki, bo za tobą stoi dziesięciu podobnych oferujących to samo. Producent też to wiedział i grzecznie się na wszystko zgadzał, bo alternatywą był niebyt. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym, Ględzenie | No Comments »

Nowa Fantastyka 11/2011

Listopad 17th, 2011 by Shadow

Trzysta pięćdziesiąt numerów miesięcznika to wspaniały wynik. Nowa Fantastyka miała swoje lepsze i gorsze momenty, ale nadal trzyma się dzielnie i jest najważniejszym czasopismem literacko-fantastycznym w Polsce (co nie zawsze oznacza, że najciekawszym, ale mniejsza z tym). Jubileusz nie jest tak hucznie obchodzony jak przy okazji numeru 300., ale to zapewne za sprawą tego, że zbliża się jeszcze ważniejsza okazja do świętowania: 30-lecie pisma. W oczekiwaniu na atrakcje z tym związane pozostaje nam zapoznanie się ze „zwykłym”, chociaż okrągłym numerem.

W publicystyce brak wyraźnego motywu przewodniego. Niby miało być strasznie, ale tylko dwa artykuły zahaczają o horror. Całkiem przyjemnie czytało się tekst o rodzinie Adamsów – głównie dlatego, że wiele informacji (szczególnie o historii) było dla mnie nowych i pozwoliło spojrzeć na upiorną familię w nieco innym świetle. Dla odmiany tak zachwalana przez autora Elvira („Ominęło nas coś niesamowitego”) zupełnie mnie nie ruszyła i w sumie – przynajmniej na podstawie artykułu – zupełnie nie żałuję, że nie dane mi było się wcześniej zapoznać z tą popkulturową postacią. Dalszego researchu w jej kierunku również nie przewiduję.

Filmowej tematyki jak zwykle trzyma się Łukasz Orbitowski. Mam wrażenie, że tym razem wyjątkowo wiele miejsca poświęca obrazowi, a mniej własnym wynurzeniom. Może dzieje się tak dlatego, że omawiany film sam w sobie (według ŁO) ma ciekawy przekaz i nie trzeba tworzyć treści wzbogacającej felieton? Na pograniczu kina i komiksu tkwi artykuł o Tintinie. Komiks ten chyba nie cieszył się u nas większą popularnością, a szkoda. Pamiętam, że mój kumpel z podstawówki miał kilkanaście albumów po francusku, ale po polsku nie można było ich dostać, więc tylko obrazki oglądałem próbując się domyślić co się dzieje na planszach. Później ukazały się w Polsce dwa (albo trzy) albumy, ale na tym – ku mojemu smutkowi – się skończyło. Gdy pojawiła się kolejna próba byłem już na studiach i przegapiłem; zresztą chyba już trochę z Tintina wyrosłem. Niemniej na film się wybieram, więc z przyjemnością przeczytałem historię tego komiksu. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 8 Comments »

Peter Watts i Falkon

Listopad 15th, 2011 by Shadow

Ostatni długi weekend spędziłem w Lublinie na Falkonie. Była to moja pierwsza przygoda z tym konwentem; jakoś do tej pory nie było mi na niego po drodze, ale w tym roku pojechaliśmy na niego w ramach rekompensaty za brak możliwości wybrania się na Polcon. Od jakiegoś już czasu na konwenty wybieramy się głównie by spotkać znajomych, a program jest tylko miłym dodatkiem, więc nawet za bardzo nie żałowaliśmy, że na Falkonie ciekawych punktów było stosunkowo niewiele.

Gwiazdą konwentu był oczywiście Peter Watts, który w piątek miał spotkanie autorskie, a w sobotę prowadził prelekcję pod tytułem „Rzeczywistość: Mitologia Doskonała”.  Nawet ją nagrałem, więc jeśli kogoś nie przeraża angielski, słaba jakość nagrania oraz brak slajdów (autor odwołuje się do nich tylko w kilku miejscach i nie są aż tak istotne), to zapraszam do odsłuchania jej poniżej:

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Treść prelekcji w pewnym stopniu pokrywa się z felietonami publikowanymi w Nowej Fantastyce, a ponieważ do tej pory były to przedruki, również z wpisami na blogu autora. Również niektóre ze slajdów pokazywanych podczas prelekcji można tam znaleźć, jak chociażby słynny już ciasteczkowo-gangrenowy żart. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 19 Comments »

Nienaturalny brak atrakcji

Listopad 13th, 2011 by Shadow

W serii Nowej Fantastyki sygnowanej równie chwytliwym, co (łagodnie rzecz ujmując) mijającym się z prawdą hasłem „prawdopodobnie najlepsze książki na świecie”, trafiają się pozycje lepsze i gorsze. Na razie ciężko jednoznacznie określić profil czy poziom serii, bo obok pozycji interesujących i nowatorskich wydawane są książki nieszczególne: sztampowe, albo wręcz po prostu słabe. Do tej drugiej kategorii należy zaliczyć Dziewczynę płaszczkę i inne nienaturalne atrakcje, chociaż jednocześnie nie można odmówić Robertowi Rankinowi ambicji i chęci.

Przepis na książkę zdawał się tyleż prosty, co gwarantujący sukces: wystarczyło garściami zaczerpnąć z prekursorów fantastyki z przełomu XIX i XX wieku (głównie H.G. Wellsa, ale także Juliusza Verne’a i Arthura Conan Doyle’a), domieszać więcej niż szczyptę brytyjskiego humoru, a następnie podkreślić warstwę steampunkową, zgodnie z obecnie panującymi trendami, by w finale zasunąć nieśmiertelnym, hipisowskim sloganem. Banalnie proste? Niby tak, ale trzeba go jeszcze umieć wykonać. W przypadku powieści Rankina zawiódł niestety więcej niż jeden element. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 10 Comments »

Bielinek bytomkowiec

Listopad 10th, 2011 by Shadow

Nazwa: Bielinek bytomkowiec
Nazwa łacińska: Pieris napi
Rodzina: Pieridae (Bielinkowate)
Rozpiętość skrzydeł: 40-45 mm
Występowanie: kwiecień-sierpień
Gdzie: obszar całego kraju

Jakoś już tak się złożyło, że jak już siadam do napisania czegoś o motylach, to zwykle wybieram motyla powszechnie występującego. Z jednej strony dzieje się tak pewnie dlatego, że mam sporo sposobności do zrobienia im zdjęć… a z drugiej działa zasada „poszukam czegoś ciekawszego, na tego zawsze znajdę jeszcze czas” i w efekcie zdjęć mam mało. Przeglądając katalogi jednak natrafiłem na takiego, którego łatwo spotkać, a jednocześnie coś tam ze zdjęć udało mi się wybrać (w zasadzie mógłbym więcej zdjęć wrzucić, ale powstrzymało mnie wrodzone lenistwo i niechęć do obróbki zdjęć). I tak bohaterem tego wpisu został Bielinek bytomkowiec (Pieris napi). Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Motylem jestem | 2 Comments »

Dexter, sezon 1

Listopad 8th, 2011 by Shadow

Chyba lubię seriale z postaciami, które łagodnie rzecz ujmując, mają problemy z dostosowaniem się do życia w społeczeństwie. O ile jednak House ma tylko małe problemy z socjalizacją, to tytułowy bohater serialu Dexter ma ich od groma: czego innego można się jednakże spodziewać po specjaliście od badania śladów krwi na miejscach zbrodni, który po godzinach zajmuje się mordowaniem przestępców w celu zaspokojeniu własnej żądzy krwi? Dexter nie jest więc kimś w rodzaju mrocznego mściciela, a psychopatą, którego potrzeby zostały określone i ukierunkowane przez przybranego ojca.
Główne wątki pierwszego sezonu są w zasadzie dwa. Pierwszy to poszukiwania seryjnego zabójcy pozostawiającego swoje ofiary pokrojone na kawałki, ale za to pozbawione całkowicie krwi. W dodatku ma on coś wspólnego z Dexterem, gdyż zostawia mu wiadomości dotyczące przeszłości… a także jego dodatkowego, a tak ukrywanego zajęcia. Początkowo relacja między mordercami wydaje się interesująca i intrygująca, ale w końcówce robi się nieco telenowelowa. Rozumiem potrzebę dodania napięcia, ale chyba można było to osiągnąć nieco innymi środkami. Niemniej, mimo iż nieco rozczarowujący w finale, wątek robi pozytywne wrażenie. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 8 Comments »

Listopadowe zgadywanki

Listopad 6th, 2011 by Shadow

Na listopad obrodziło katedralnymi literackimi zgadywankami: do przeczytania w tej edycji jest dziewięć zgadywanek oraz trzy weryfikacje. Co prawda częściowo są to spadochroniarze z zeszłego miesiąca (w tym mój tekst o powieści N.K. Jemisin), ale i tak sporo jest nowości. Ode mnie aż trzy zgadywanki oraz jedna weryfikacja, które tradycyjnie zamieszczam poniżej, a w celu przeczytania pozostałych tekstów należy kliknąć tutaj. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 6 Comments »

Fikcyjne polskości opisanie

Listopad 4th, 2011 by Shadow

Wit Szostak jest jednym z ciekawszych polskich autorów tworzących prozę na pograniczu fantastyki. Prawdopodobnie, gdyby nie pierwsze trzy książki, przez środowisko fantastów mógłby w ogóle nie być dostrzeżony: Wichry Smoczogór jednakże fantastyką pełną gębą były, co pozwoliło uznać go za swojego. Dzięki temu jego utwory trafiają do świadomości czytelników fantastyki i są wyróżniane (jak chociażby niedawno Chochoły nagrodzone Żuławskim), czego nie ma na przykład w przypadku utworów Olgi Tokarczuk. Ot, taki kolejny kamyczek do dyskusji o getcie fantastycznym odgrodzonym od głównego nurtu. Tej regule podlega również Dumanowski, najnowsza powieść Szostaka: dla czytelników fantastyki nią właśnie ta książka będzie. W innych okolicznościach klasyfikacja gatunkowa tej powieści mogłaby być zupełnie inna. Wszak jak zaszufladkować złożoną z krótkich obrazów biografię fikcyjnego bohatera narodowego, który narodził się ostatniego dnia I Rzeczpospolitej, a umarł wraz z powstaniem II RP?
Kimże jest tytułowy Józefat Dumanowski? Prościej byłoby napisać, kim przez sto dwadzieścia trzy lata życia nie był. Rozpoczął jako żołnierz i awanturnik, był namiętnym kochankiem i utracjuszem, został bohaterem i prezydentem Republiki Krakowskiej. Jego żywot, począwszy od narodzin, owiany jest tajemnicą, obrósł mitami, stworzone zostały liczne apokryfy dotyczące jego dokonań. Prawdy nie znał nikt, ale każdy go podziwiał. Dumanowski personifikuje wiele cech narodu polskiego; pełen wad, ale jednocześnie zdolny do rzeczy wybitnych. Mickiewicz i Słowacki obecni na kartach książki (im poświęcone są wybrane fragmenty zaprezentowane w Fantastyce – Wydaniu Specjalnym 04/2011) poetami są niespełnionymi. Naród pozbawiony Kordiana czy Gustawa szuka innego bohatera romantycznego i obsadza w tej roli właśnie Józefata, przypisując mu wiele fikcyjnych, ale jakże wspaniałych czynów. Nie jest to apoteoza, ale pewne oznaki kultu jednostki są jak najbardziej obecne. Pod wieloma względami – chociaż wydźwięk utworów jest inny – najbliżej powieści do opowiadania Miasto grobów. Uwertura z antologii Księga strachu. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 2 Comments »

Raport czytelniczy 10/2011

Listopad 2nd, 2011 by Shadow

W zasadzie cały październik trzymał mnie kryzys czytelniczy; dopiero w ostatnim tygodniu pojawiły się symptomy dające nadzieje, że stan niemocy czytelniczej powoli mija. W tym świetle i tak za sukces należy uznać fakt, że udało mi się przeczytać pięć książek. Pomogły w tym wyjazdy służbowe – w samolocie (i na lotniskach) nie za bardzo jest co robić, więc udawało się przełamywać niechęć do słowa pisanego.
Przeczytałem może i niewiele, ale za to (poza jednym przypadkiem) trzymałem się zaplanowanych lektur – co prawda nie do końca we właściwych proporcjach, bo przeczytałem wszystkie książki z listy „co chciałbym”, a tylko jedną z obowiązków plus łączącego przyjemność z obowiązkiem, a niezapowiedzianego wcześniej, Szostaka. Mam też solidnie nadgryzionego Miéville’a, ale po obiecującym początku jakoś mnie zastopowało.
Read the rest of this entry »

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Tags: ,

Posted in Raport czytelniczy | 8 Comments »

Teraz czytam

Archiwum




© 2012 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates