Blog nie tylko literacki

Dwie nowele (pół)szlachetne

Kwiecień 29th, 2011 by Shadow

 alt=Po opasłych tomach, napisanych z rozmachem powieściach, fabule rozciągniętej na kilkutomowy cykl, tym razem mamy możliwość zapoznać się z bardziej zwięzłymi utworami Alastaira Reynoldsa. Na omawianą książkę składają się dwie nowele: Diamentowe psy i Turkusowe dni, których akcja dzieje się we wszechświecie znanym z wcześniej wydawanych w Polsce tytułów, ale nie są z nimi powiązane fabularnie – co najwyżej można w nich odnaleźć echa wydarzeń znanych czytelnikom innych książek Reynoldsa. Należy również nadmienić, że i same nowele nie mają ze sobą elementów wspólnych; stąd też omówione zostaną oddzielnie.
W Turkusowych dniach brytyjski autor przenosi czytelnika na Turkusa, świat pokryty oceanem, w którym żyją Żonglerzy Wzorców – tajemnicze istoty potrafiące wchłonąć pływaków i zaabsorbować ich umysł. Właśnie wokół tej umiejętności koncentruje się fabuła utworu, w kilku splecionych wątkach. Podczas lektury śledzić można zarówno losy postaci, jak i szerzej zakrojony spisek, który w pewnym momencie zaczyna dotyczyć również głównej bohaterki. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

„Każdą swoją książkę staram się uczynić inną”

Kwiecień 27th, 2011 by Shadow

 alt=Pierwsze pytanie, na przełamanie lodów: jak do tej pory podoba ci się wizyta w Polsce?

Jak na razie bardzo mi się podoba. Przyjemność sprawiła mi wczorajsza wyprawa do Paradox Cafe. To dosyć unikalne miejsce. Nie słyszałem by gdziekolwiek (a trochę podróżuję) w Europie, a nawet w Stanach Zjednoczonych, fani mieli takie miejsce, w którym mogą się spotkać, dosiąść do stolika i porozmawiać o fantastyce. To było naprawdę fajne.
Na razie nie miałem okazji zwiedzić Warszawy. Przeszliśmy się tylko na Stare Miasto – wiem, że jest ono odbudowane po wojnie, ale nadal jest to ciekawe doświadczenie. Wizyta sprawia mi dużą przyjemność. Chciałem przyjechać do Polski już od jakiegoś czasu – po części dlatego, że chyba wydaliście najwięcej moich książek z krajów europejskich, więc chciałem poznać moich fanów.

Każda twoja książka jest inna: uderza w inne nuty, przyjmuje inną formę, np. Finch miał dużo z thrillera, a Shriek: Posłowie miał formę pamiętnika. Dlaczego? Nuży cię podążanie tymi samymi tropami literackimi?

Tak, staram się podążać różnymi drogami w konstruowaniu swoich utworów literackich; próbowałem nawet swoich sił w powiązaniu literatury z obrazem filmowym. Robię to, bo każdą swoją książkę staram się uczynić inną. Jeśli chodzi o książki z cyklu o Ambergris, to każda z nich jest inna z prozaicznego powodu: staram się pokazać miasto z różnych perspektyw. Finch na przykład jest opisem z poziomu ulicy: miałem nawet wrażenie, że to taka literacka odmiana filmu, w którym za bohaterem podąża kamera umiejscowiona na hełmie postaci idącej za nim. Jest to dalekie od wystylizowanego, zagłębionego w określonych środowiskach Miasta szaleńców i świętych. Następne książki, które planuję, również będą inne. Najbliższa będzie czymś w rodzaju Godzilla kontra Mothra, powieść z wielkimi potworami na pierwszym planie, uzupełniona o relacje międzyludzkie, z możliwością różnych ich interpretacji. Jak widzisz, staram się pisać o różnych rzeczach. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Fantasy&Science Fiction, jesień 2010

Kwiecień 25th, 2011 by Shadow

Jak przystało na fantastów, redakcja polskiej edycji Fantasy&Science Fiction stosuje chwyty rodem z klasyki science fiction i przenosi nas w czasie. Za oknem kwitną krokusy i forsycje, na drzewach i krzewach pojawiają się pierwsze pąki i liście: tymczasem za sprawą czwartego numeru pisma czytelnik zostaje przeniesiony w przeszłość; może i niezbyt daleko, bo ledwie do jesieni 2010, ale pewien dysonans – między oglądanym światem a datą widniejącą na okładce pisma – jest. Kończąc pastwienie się nad terminowością pisma (chyba moda taka; w dodatku jej uległem) i posiadając nieodmiennie nadzieję, że sytuacja w przyszłości się poprawi, na co zresztą są widoki dzięki planowanemu skokowi czasowemu i pominięciu jednej pory roku, przechodzę do omówienia bieżącego numeru pisma.

Gwiazdą czwartego F&SF jest Ursula K. Le Guin, legenda światowej fantastyki. Jej opowiadanie można było przeczytać w pierwszym numerze, a teraz czytelnicy pisma otrzymali kolejne: Pory roku Ansaraków. Jest to dosyć typowy kawałek prozy Le Guin: autorka kreuje zwyczaje i tradycje stworzonej od podstaw tytułowej rasy, a przez pokazanie ich inności, tworzy komentarz do ludzkiej natury. Solidny poziom amerykańskiej autorki, ale bez fajerwerków. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Thorgalowy epigonizm

Kwiecień 23rd, 2011 by Shadow

 alt=Kriss de Valnor jest typową femme fatale cyklu Thorgal stworzonego przez Grzegorza Rosińskiego oraz Jeana Van Hamme’a. Mimo iż przysparzała głównemu bohaterowi niezliczonych problemów, to cieszy się ona równie dużą popularnością, co sam Thorgal. Nic więc dziwnego, że w końcu doczekała się własnej serii, którą tworzą jednak osoby niezwiązane od początku z oryginalnym cyklem: Giulio de Vita oraz Yves Sante, nowy scenarzysta serii o Thorgalu. Czy udało im się unieść ciężar odpowiedzialności i oczekiwań fanów i w albumie Nie zapominam o niczym! Stworzyć porywającą historię godną pierwowzoru?
Grunt pod cykl o Kriss był budowany przez scenarzystów (najpierw jeszcze Van Hamme’a, a później Santego) od kilku albumów głównej serii. Sam omawiany tutaj komiks rozpoczyna się w punkcie, w którym czytelnik Thorgala się z nią pożegnał: po śmierci w albumie Kriss de Valnor bohaterka budzi się w pałacu walkirii, gdzie jej życie ma zostać poddane ocenie przez Freię: od jej osądu zależy, jakie będą dalsze losy bohaterki. W ten sposób rozpoczyna swoją spowiedź Kriss. Kobieta opowiada o wydarzeniach, które nastąpiły, zanim pojawiła się w życiu Thorgala. Czytelnik ma okazję poznać jej dzieciństwo i czynniki, które ukształtowały jej charakter. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Obrazki i chmurki | No Comments »

Nowa Fantastyka 04/2011

Kwiecień 21st, 2011 by Shadow

Od lat kupuję w zasadzie wszystkie pisma powiązane z fantastyką, jakie ukazują się na naszym rynku; czytam ich jednak stosunkowo niewiele, zwykle jakieś wybrane opowiadania w kilka(naście) miesięcy po ukazaniu się numeru – lubię mieć świadomość, że jak mam ochotę lub potrzebę przeczytać opowiadanie danego autora, to mogę to uczynić w dowolnym momencie. Regularnie czytam w zasadzie wyłącznie Fantasy&Science Fiction – głównie dlatego, że ukazuje się rzadziej niż raz na trzy miesiące: jest więc czas na przeczytanie numeru, a i opowiadania zwykle tam trafiające są wysokiej jakości… czego nie można było powiedzieć o innych periodykach dostępnych na rynku.
W kwietniu zmieniłem jednakże przyzwyczajenia i postanowiłem zamiast książki, do komunikacji miejskiej brać Nową Fantastykę (i, jeśli starczy czasu w miesiącu, również inne pisma). Czyta się ją się wygodniej w trudnych warunkach, a i mniej waży, co nie jest bez znaczenia, jako że zwykle mam przy sobie masę sprzętu. W każdym razie jak pomyślałem, tak zrobiłem – toteż przedstawiam wrażenia z pierwszego od dawna numeru Nowej Fantastyki przeczytanego w całości… a w zasadzie w jego literackiej części. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Papua: ptaki są rajskie, ale kraj już nie

Kwiecień 19th, 2011 by Shadow

 alt=Papua Nowa Gwinea jest jednym z najdalszych i najbardziej egzotycznych dla Europejczyka miejsc na świecie. Wydawać by się mogło, że to raj na ziemi: wszakże stamtąd pochodzą rajskie ptaki. Niestety, ten stosunkowo młody kraj musi borykać się z licznymi problemami. I właśnie tę mieszaninę szarej codzienności i tropikalnego kolorytu opisuje Janusz Kaźmierczak w książce Papua Nowa Gwinea. W krainie rajskiego ptaka. Jest to relacja, w formie dziennika, z roku spędzonego przez polskiego zakonnika na antypodach.
Podczas lektury poznajemy wiele interesujących faktów dotyczących tego odległego kraju. Co istotne, autor nie przesadza z informacjami encyklopedycznymi. Owszem, gdzieniegdzie pojawiają się liczby i podstawowe informacje dostępne dla każdego w pięć minut, ale dzieje się tak w zasadzie wyłącznie na początku. Z czasem, gdy autor dłużej przebywa w Papui Nowej Gwinei, ich miejsce zastępują osobiste obserwacje, szczegóły z życia mieszkańców i opis realnie istniejącego społeczeństwa. Podczas lektury czuje się, że jest to relacja naocznego świadka, a nie opis sporządzony na podstawie informacji z drugiej ręki. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

W tym szaleństwie jest metoda

Kwiecień 17th, 2011 by Shadow

Uwaga, uwaga! Ogłaszam wyniki konkursu „Która książka w Uczcie Wyobraźni jest najbardziej pokręcona”. Przypominam, że poszukiwana była literatura posiadająca niestandardową formę, nieliniową fabułę i bohaterów wymykających się prostym klasyfikacjom; książka przyprawiająca czytelnika o obłęd. Nagrodę otrzymuje Trojka Stepana Chapmana, która właśnie trafia na półki polskich księgarń. Wszystkich spragnionych niezapomnianych wrażeń zapraszamy do księgarń. Nagrodę wyślemy pocztą, dziękuję za uwagę.

Szalony ojciec, szalona matka,

Wszystkie dzieci obłąkane.

– Gęsia mama

Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

Nadchodzi zima… i Gra o tron!

Kwiecień 15th, 2011 by Shadow

Przybyłem, zobaczyłem… i zostałem zdobyty. Serialowa Gra o tron, wyprodukowana przez HBO, jest dokładnie tym, co chciałem zobaczyć. Po dwóch odcinkach obejrzanych na dużym ekranie w pokazie przedpremierowym już przebieram nóżkami w wyczekiwaniu, aż w telewizji zostanie pokazana trzecia część. Ciężkie jest życie fana – niestety będę musiał czekać ponad dwa tygodnie. Z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie, by w najbliższy poniedziałek nie obejrzeć sobie jeszcze raz pierwszego odcinka. Poniżej na gorąco kilka uwag dotyczących serialu: Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Ruchome obrazki | 10 Comments »

Fantastyka międzynarodowa. WTF?

Kwiecień 15th, 2011 by Shadow

Termin fantastyka międzynarodowa zaczął nabierać popularności u nas jakiś czas temu, trochę za sprawą jednego ze redaktorów katedralnych (podpowiem, że jego ksywka zaczyna się na „Ż”), który jest zafiksowany na tym punkcie. Do niedawna przyjmowałem to bezrefleksyjnie – ot, kolejny termin mający na celu zaszufladkowanie jakiegoś segmentu fantastyki. Jednakże podczas wywiadu z Jeffem VanderMeerem zacząłem się nad tym zastanawiać i doszedłem do wniosku, że termin ten jest błędny i mylący.
Czym jest więc oryginalnie fantastyka międzynarodowa? Chodzi o książki i opowiadania pisane przez autorów wywodzących się z krajów „egzotycznych”, spoza głównego nurtu fantastycznego. Ponieważ termin ten został ukuty w Stanach, chodzi… o wszystkie utwory, które nie powstały w krajach anglojęzycznych. Jednym słowem: przekłady. Zawsze podziwiałem umiejętność nazwania rzeczy prostej jakimś chwytliwym i dumnym terminem. Z punktu widzenia mieszkańca Stanów Zjednoczonych termin ten może jeszcze być w jakimś stopniu uprawniony. Przekłady fantastyki tam to rzadkość (do niedawna), a gdy się pojawiły (nie wykluczam, że sam termin pojawił się dużo wcześniej), konieczne było jakieś ich zakwalifikowanie i nazwanie, by można było w prosty sposób je promować; stąd i popularność nazwy. Tam występuje prosty dualny podział: my i oni, piszący po angielsku i we wszystkich innych dziwnych językach – a im bardziej egzotyczny, tym lepiej. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym, Ględzenie | 5 Comments »

Literadar #6

Kwiecień 13th, 2011 by Shadow

aOd wczoraj w sieci można przeczytać szósty numer Literadaru. Oprócz tradycyjnych recenzji (tym razem o Małym Bracie Cory’ego Doctorowa oraz o 32. odcinku Thorgala, czyli Bitwie o Asgard Grzegorza Rosińskiego i Yvesa Sante’a) dałem się namówić na artykuł przedstawiający sylwetkę mojego ulubionego pisarza, czyli oczywiście George’a R.R. Martina. Zresztą spora część numeru jest poświęcona właśnie temu pisarzowi, a to za sprawą zbliżającej się premiery serialu na podstawie jego książek. Zapraszam do lektury.

Tags: , , , ,

Posted in Ogłoszenia drobne | No Comments »

Podwójne rozczarowanie

Kwiecień 12th, 2011 by Shadow

Najazd obcych na Ziemię jest jednym z najpopularniejszych motywów w filmach science fiction. W sumie, jakby się nad tym zastanowić, to w ogóle w science fiction był to jeden z pierwszych wątków, rzecz jasna za sprawą H.G. Wellsa i jego Wojny światów. Od jego czasów kosmitów atakujących naszą planetę przerabiano na wiele sposobów: poważnie i wesoło, epicko i kameralnie. Czy temat się znudził? Chyba jeszcze nie – jeśli jest dobrze pokazany, to może dostarczyć sporej dawki rozrywki.
Wybierając się na film zwykle ma się jakieś oczekiwania co do jego treści i formy. Nie inaczej było w przypadku wyprawy na Inwazję: Bitwę o Los Angeles. Spodziewałem się dwóch elementów: fajnej rozpierduchy, co sugerowały wcześniej obejrzane trailery oraz, co było już efektem opinii usłyszanych od znajomych, wiarygodnego pokazania akcji z punktu widzenia żołnierzy na polu bitwy. Okazało się, że w obu przypadkach poczułem się rozczarowany. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Ruchome obrazki | 3 Comments »

Kwietniowe zgadywanki

Kwiecień 10th, 2011 by Shadow

Od dobrych kilku dni na Katedrze dostępna jest kwietniowa edycja literackich zgadywanek. Tym razem do poczytania jest całkiem sporo, bo aż dziewięć zgadywanek (w tym dwie moje) oraz trzy weryfikacje (wszystkie mojego autorstwa). W sumie jest więc dwanaście tekstów: chyba jedna z bardziej obfitych edycji z tego co pamiętam. A o czym można poczytać? O Wattsie, Rogoży, Chapmanie, Rogoży i kilku innych autorach. Po całość zapraszam tutaj, a poniżej wrzucam swoje teksty. Miłej lektury. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Podsumowanie dekady

Kwiecień 9th, 2011 by Shadow

Na Katedrze pojawiła się nowa ankieta. Tym razem nasi czytelnicy (i tylko oni, bo redakcji jest to zabronione, nad czym cały czas boleję) mogą wybierać najlepszą polską książkę ubiegłej dekady. Do wyboru jest pięćdziesiąt pozycji, wybranych subiektywnie przez redakcję serwisu. Jak to w takich przypadkach bywa, nie każdemu lista będzie pasowała, dostrzeże w niej pewne braki – albo, w drugą stronę, zobaczy na niej pozycje niewarte pojawienia się w takim zestawieniu. Też tak mam. Cóż, trzeba to przeżyć, bo jakiś ogranicznik musiał być nałożony, a końcowy efekt jest wynikiem wewnątrzredakcyjnego głosowania. Pozycje, które się nie załapały, albo zostały uznane za słabe przez gremium… albo zbyt mało osób je czytało, co też może o czymś świadczyć (spora dowolność interpretacji).
W każdym razie zachęcam do głosowania, bo dla zarejestrowanych użytkowników przewidziane są nagrody. Gdybym mógł głosować, wybrałbym Inne pieśni Jacka Dukaja albo Oberki do końca świata Wita Szostaka. Być może ich późniejsze książki są lepsze, ale te były dla mnie najważniejsze.

Tags:

Posted in Ogłoszenia drobne | 2 Comments »

Raport czytelniczy 03/2011

Kwiecień 7th, 2011 by Shadow

Tak jak przypuszczałem w marcu miałem mało czasu na czytanie, chociaż z trochę innych powodów, niż zapowiadało się na to na początku miesiąca. Nie będę się zagłębiał w przyczyny pozaczytelnicze, w sumie nie mają one znaczenia. Może tylko tyle, że skumulowały mi się z drobnym kryzysem czytelniczym spowodowanym rozpoczęciem książki, która mi nie podeszła (ale jeszcze jej nie skreślam, nadal jest na liście). I tak po bardzo dobrym początku miesiąca, kiedy to przeczytałem cztery pozycje, druga połowa zaskutkowała w zasadzie jedną książką. Niby coś tam jeszcze czytałem, porozpoczynałem, ale w nic na poważnie się nie wgryzłem.
W efekcie marzec zakończył się pięcioma książkami, w większości w dodatku dosyć cienkimi. Nie udało mi się nadal przeczytać Crowleya. Kilku innych książek też nie. Do komiksów nawet nie zajrzałem. Za to japońska antologia wreszcie została pokonana. Tyle raportu z placu boju, oto pełna lista.
Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Raport czytelniczy | 5 Comments »

Grzech zaniechania

Kwiecień 5th, 2011 by Shadow

Kilka miesięcy temu bardzo pozytywnie wypowiadałem się o Szaleństwie aniołów Kate Griffin – pierwszym tomie przygód miejskiego czarnoksiężnika Matthew Swifta. Powieść miała trzymającą w napięciu fabułę połączoną ze świetną kreacją świata i systemu magii. W naszym języku nie ma dokładnego odpowiednika angielskiego „world building”: niemniej właśnie to Griffin wykonała doskonale. Dlatego po Nocnym burmistrzu należało się spodziewać rozwinięcia zarysowanych w pierwszym tomie pomysłów, jeszcze głębszego zanurzenia się w tajniki miejskiej magii. Tymczasem autorka zaskakuje, chociaż nie jest to zaskoczenie przynoszące radość z niespodziewanego. Można powiedzieć, że wprost przeciwnie.
Już początek Nocnego burmistrza budzi silne skojarzenia z Szaleństwem aniołów: ucieczka, dwugłos narracyjny w wykonaniu głównego bohatera, nie wiadomo co się dzieje, poczucie zagrożenia. Toczka w toczkę to samo, co miało miejsce w poprzedzającej powieści. Różnica polega na tym, że czytelnik nie czuje już zaskoczenia z powodu natury głównego bohatera, a zatem i napięcie rodzące się z opisanej sytuacji jest mniejsze. Również w późniejszych etapach książki schemat fabularny zdaje się być podobny. Nie jest to zarzut, gdyż zabieg jest naturalny w większości powieści pisanych według założonej konwencji, a Griffin ściśle trzyma się mieszaniny powieści detektywistycznej noir z elementami charakterystycznymi dla thrillera, wtłaczając całość w zgrabnie wykreowane realia urban fantasy. Jednakże porównując dwie dotychczasowe powieści o Matthew Swifcie, można odnieść wrażenie, iż druga z nich ma jednak konstrukcję bardziej uproszczoną. Śledztwo prowadzone przez głównego protagonistę było rozłożone na kilka etapów, a napięcie racjonowane i co jakiś czas następowały lokalne jego kulminacje. W Nocnym burmistrzu już tego nie ma: główny wątek toczy się wartko, ale bez wahnięć – dopiero końcówka oferuje wzbierającą się falę tsunami zalewającą czytelnika zdarzeniami i wrażeniami. Czy to dobre rozwiązanie? Zdania bez wątpienia są podzielone, ale mnie o gustu przypadła arytmia pierwszej części i poczułem się nieco rozczarowany. Read the rest of this entry »

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 4 Comments »

« Poprzednie wpisy

Teraz czytam

Archiwum




© 2012 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates