Blog nie tylko literacki

Październikowe zdobycze

Październik 31st, 2010 by Shadow

Po miesiącach chudych, przyszedł czas na stosunkowo tłusty, przynajmniej jeśli chodzi o książkowe zdobycze. Nie licząc lipca, w którym nadrabiałem Lemowskie zaległości, od wiosny nie zdarzyło się, bym zakupił/dostał więcej niż dziesięć książek. W październiku w sumie też nic tego nie zapowiadało – ot, przypomniałem sobie o serii Mity i dokupiłem dwie brakujące pozycje (znaczy: brakuje mi ich więcej, ale akurat te dwie miały przystępne ceny w sieciowych aukcjach), dostałem wreszcie Eriksona i… w zasadzie nic więcej nie planowałem. Nadarzyło się jednak kilka okazji do zdobycia książek: coś wygrałem, coś przygarnąłem od znajomych. Doszły do tego jeszcze urodziny, na które zostałem obdarowany oczywiście książkami. Stąd też w październiku boja biblioteczka wzbogaciła się o dwanaście książek, głównie oczywiście fantastycznych (lub z szeroko rozumianego pogranicza), choć i klasyka się tam zaplątała: Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Raport czytelniczy | No Comments »

Steampunkowa rewolucja

Październik 27th, 2010 by Shadow

Bruce Sterling i William Gibson uważani są – zresztą całkowicie słusznie – za ojców cyberpunka. Można by się spodziewać, że ich wspólna powieść również będzie osadzona w tych realiach; ku zdziwieniu duet pisarski zdecydował się na pójście w klimaty retro i stworzył książkę, którą należy zaklasyfikować jako steampunk. Maszyna różnicowa, bo o niej właśnie mowa, została napisana dwadzieścia lat temu i doczekała się polskiego wydania na początku tego wieku. Teraz – całkowicie zasłużenie – zostaje przypomniana, będąc pierwszą reedycją w ramach Uczty Wyobraźni.
Akcja powieści osadzona jest w XIX-wiecznej Anglii, ale nie jest to powieść historyczna; stanowi raczej alternatywną historię. Punktem rozłamu między naszą linią historyczną i autorską wizją jest skonstruowanie przez Charlesa Babbage’a maszyny różnicowej (analitycznej) – w rzeczywistości projekt nie został zrealizowany za życia wynalazcy. U Sterlinga i Gibsona ma to jednak miejsce, a pojawienie się funkcjonalnego połączenia niezwykle dokładnego kalkulatora i prototypu komputera sprawiło, że XIX-wieczne społeczeństwo zostało przeformatowane. W ich powieści stajemy się świadkiem drugiej rewolucji przemysłowej: równie istotnej tak z punktu widzenia ekonomicznego, jak i społecznego. Autorzy nie dali się jednakże porwać swej wizji do końca, dzięki czemu w powieści nie ma zbyt wielu świadectw technologicznego postępu: istotną rolę odgrywają wielkie maszyny obliczeniowe, pojawiają się projektory i pojazdy, ale nie stanowią one kwintesencji przemian, jakie ogarnęły świat. W Maszynie różnicowej steampunkowa rewolucja przejawia się przede wszystkim przez zmiany społeczne, a nie ilość technologicznych gadżetów. Read the rest of this entry »

Tags: , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Fantastyczny płaszcz i szpada

Październik 20th, 2010 by Shadow

W ciągu ostatnich kilku lat na popularności zyskują książki osadzone w fantastycznych realiach, gdzie fabuła koncentruje się na intrydze szpiegowskiej lub wywiadowczej. Zwykle w takich wypadkach bohaterami są postaci władające magicznymi mocami, często posiadające również inne talenty – skrytobójcze, złodziejskie etc. Opisywane wydarzenia, choć istotne, dzieją się w kameralnych sceneriach, w półmroku, z dala od niepowołanych oczu. W ten nurt wpisuje się między innymi Amanda Downum z powieścią Tonące miasto rozpoczynającą Kroniki nekromantki.
Powieść rozpoczyna się klasycznie: główna bohaterka imieniem Issylt, nekromantka i szpieg, przybywa do Symiru – portu rządzonego przez potencjalnego nieprzyjaciela, by wywołać chaos i tym samym osłabić przeciwnika szykującego się do wojny. Trafia na podatny grunt, gdyż w Symirze działają siły, którym nie w smak jest obecna władza. Szybko jednak okazuje się, że nie wszystko układa się po myśli Issylt: nagle zamiast sama pociągać za sznurki, znajduje się w centrum wydarzeń i musi włożyć dużo wysiłku, by nie tyle doprowadzić swą misję do owocnego końca, ale przede wszystkim wynieść cało głowę z tarapatów. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

Jesienne przesilenie

Październik 18th, 2010 by Shadow

Chyba nagle stałem się meteopatą… a przynajmniej osobą, która reaguje na zmiany pogodowe. Do tej pory nie grała roli aura czy też pora roku, ale tej jesieni dopadło mnie ogólne zniechęcenie i lenistwo: jeśli już coś robię, to w zasadzie wyłącznie wypełniam obowiązki i wywiązuje się ze zobowiązań. Poza tym robię niewiele więcej – nawet nie za bardzo chce mi się czytać… fakt faktem, że pewną rolę może tu odgrywać dobór lektur. Chaos w zakonie szedł mi jak po grudzie, ale jak tylko zabrałem się za Pył snów od razu tempo wzrosło, chociaż i tak jest dalekie od normalnego. Może coś w tym jednak jest, że człowiek reaguje na pogodę? Chociaż w moim przypadku prędzej stawiałbym na długość dnia niż temperaturę – wolę gdy jest zimno, niż za ciepło.

Być może nie jest to związane z pogodą. Mam na głowie ostatnio całkiem sporo różnych rzeczy, które zaprzątają zarówno czas, jak i umysł. Będę zmieniał niedługo pracę, wszystko mam już niby dograne, ale muszę wpierw w starej podkańczać sprawy, wdrożenie się w nową również zajmuje nieco czasu (niby nie pracuję jeszcze w nowym miejscu, ale trochę czytam i myślę o nowym zakresie działania, tym bardziej, że będzie się to m.in. wiązało z doktoratem). Do tego jeszcze wyjazd – niby przyjemność, ale zaplanowanie trzytygodniowego pobytu w Indiach (bynajmniej niestacjonarnego) wymaga sporych nakładów czasu i pracy, nie wspominając już o różnych pierdołach, które przy tym trzeba załatwić (szczepienia, wizy, sprzęt, rezerwacje, etc.). W rezultacie jak już mam chwilę wolnego, to mam ochotę spędzić czas gapiąc się na film, albo grając w jakąś prostą grę komputerową. Oba te sposoby zabicia czasu wolnego są u mnie dosyć rzadkie, a teraz są podstawowym wyborem. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Ględzenie | 3 Comments »

Październikowe zgadywanki

Październik 6th, 2010 by Shadow

Październikowe zgadywanki w Katedrze są całkiem obfite – na czytelników czeka siedem zgadów, a także pięć weryfikacji zgadywanek z edycji minionych. Jest więc w czym wybierać. Ode mnie tym razem skromnie: nie dość, że nie narzekałem na nadmiar czasu, to jeszcze w dodatku różne inne czynniki odrywały mnie od pisania. W rezultacie na czas dostarczyłem tylko dwie weryfikacje, które zamieszczam poniżej. Trochę szkoda, bo całkiem sporo różnych ciekawych książek zostało zapowiedzianych na październik. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Raport czytelniczy 09/2010

Październik 4th, 2010 by Shadow

Wrzesień był lepszy… przynajmniej pod względem liczby przeczytanych książek, bo wcale nie jestem przekonany, że liczba przeczytanych znaków była większa, niż we wrześniu – sześć przeczytanych książek nie należało do szczególnie obszernych, w przeciwieństwie do dwóch zeszłomiesięcznych lektur.
Rezultat może to i nie najgorszy, ale i tak mam poczucie niedosytu, bo istniały spore szanse, na lepszy rezultat. Niestety w międzyczasie naszedł mnie drobny kryzys czytelniczy – nawet jak miałem czas na czytanie, to nie za bardzo mi się chciało to robić. Sporo czasu zeszło mi również na przygotowania do wyjazdu do Indii – planowanie podróży, wyszukiwanie połączeń i hoteli, etc. Czasochłonne, ale przyjemne. W rezultacie we wrześniu przeczytałem to, co poniżej (dosyć luźno podchodząc do planowanych miesiąc temu lektur).
Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Raport czytelniczy | 2 Comments »

Wrześniowe zdobycze

Październik 2nd, 2010 by Shadow

We wrześniu znowu było skromnie z zakupami… ale chyba i tak kupiłem/dostałem więcej książek, niż przeczytałem – a przynajmniej liczby są porównywalne. Jedną książkę (Michniewicza) kupiłem Izie na prezent, ale i tak pierwszy ją przeczytałem. Inną Iza wygrała w konkursie i mnie nią obdarowała, a że mam słabość do duetu Weis&Hickman od czasów Dragonlance’a, to sobie ją zostawiam, chociaż istnieje naprawdę nikłe prawdopodobieństwo, że ją przeczytam. Reszta to efekt zakupów pod wpływem impulsu, planowany termin lektury bliżej nieokreślony, ale zamiar przeczytania istnieje… to dobrze, bo coraz częściej łapię się na tym, że kupuję jakąś książkę, żeby ją mieć, a nie by przeczytać; zjawisko to jest sprzeczne z samą ideą książki.

We wrześniu moja biblioteczka wzbogaciła się o sześć książek (a dwie już przeczytałem, o czym w stosownym wpisie za kilka dni): Read the rest of this entry »

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Tags:

Posted in Raport czytelniczy | No Comments »

Teraz czytam

Archiwum




© 2012 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates