Sierpień 25th, 2010 by Shadow
Na drugi numer polskiej edycji Fantasy & Science Fiction przyszło czekać długo. Chociaż numer jest sygnowany jako wiosenny, to zanim pismo trafiło do sprzedaży, lato miało już swój najlepszy okres za sobą. Należy mieć jedynie nadzieję, że nie wejdzie to redakcji w nawyk, gdyż do tej pory więcej mówi się o oczekiwaniu na kolejny (do niedawna: pierwszy) numer, a nie o zawartości pisma. Szkoda, bo – podobnie jak w przypadku zimowego numeru – pod okładką (w tym przypadku świetną grafiką Raphaela Lacoste’a oryginalnie zdobiącą książkę Paolo Bacigalupiego The Windup Girl) kryje się wartościowa zawartość.
Opowiadania z wiosennego numeru pisma zdają się być dobierane według nieco innego klucza, niż w przypadku zimowego. Odnieść można wrażenie, że więcej utworów jest nastawionych na akcję; może nie sensacyjnych (chociaż Sztuka alchemii Teda Kosmatki ma zadatki na niezły thriller z korporacyjno-przemysłową intrygą w tle), ale mniej stawiających na przeżycia wewnętrzne bohaterów i ich relacje z otoczeniem, a bardziej na opis wydarzeń. Jest to o tyle zaskakujące, że Konrad Walewski raczej nie jest znany z uwielbienia dla tego rodzaju tekstów; może dlatego właśnie moim zdaniem poziom opublikowanych opowiadań jest dosyć nierówny, a najsłabiej (za wyjątkiem przywoływanego wcześniej Kosmatki, choć i jego tekst jest moim zdaniem najsłabszym do tej pory opublikowanym w Polsce – rozpoczynający się nieźle i mający zupełnie zepsutą końcówkę) wypadają opowiadania „akcyjne”. Read the rest of this entry »
Tags: F&SF, Katedra, prasa
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Sierpień 12th, 2010 by Shadow
Tad Williams znany jest przede wszystkim z opasłych, wielotomowych sag fantastycznych (chociaż w jego dorobku są też pojedyncze powieści), w których może dać wyraz swojej wyobraźni, a także powoli i pieczołowicie kreować świat przedstawiony, bohaterów, fabułę. Tym razem jednak daje nam się poznać z innej strony; razem z żoną napisał powieść dla młodszego czytelnika pod tytułem Smoki ze Zwyczajnej Farmy. Po ich lekturze można zaryzykować tezę, iż autor jednak lepiej czuje się w konwencji, w której nie podlega ograniczeniom formy czy objętości.
Nie trzeba być geniuszem, by dojść do wniosku, że jeżeli coś nosi w nazwie słowo „zwykłe” czy „zwyczajne”, to normalne być nie może: takich zabiegów wszak w fantastyce (i nie tylko) było sporo. Nic więc dziwnego, że czytelnikowi na samo brzmienie nazwy Zwyczajna Farma zapala się ostrzegawcze światło… Mamy oto parę głównych bohaterów powieści (co zresztą jest również zgodne z wymogami konwencji), Tylera i Lucindę. Dwójka dzieci spodziewa się najgorszego po wizycie na farmie dalekiego i nieznanego krewnego. Rzeczywistość po przyjeździe je zaskakuje: na farmie każda osoba to oddzielna historia, a zamiast świń i krów, ludzie zajmują się smokami i jednorożcami. U Tylera i Lucindy miesza się strach z fascynacją… a także frustracją, gdyż największe tajemnice farmy są przed nimi ukrywane i do wszystkiego muszą dojść sami. Read the rest of this entry »
Tags: Deborah Beale, Katedra, Recenzja, Tad Williams
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Sierpień 8th, 2010 by Shadow
W lipcu znowu się odkułem czytelniczo, głównie za sprawą pobytu na działce oraz kilku dni bez towarzystwa wieczorem. Nie przeszkodziła mi w tym nawet końcówka mistrzostw świata w piłce nożnej, mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce oraz Avangarda, którą w zasadzie spędziłem głównie w knajpie, na punktach programu pojawiając się sporadycznie. Zresztą co to za konwent w miejscu zamieszkania? Traci się połowę frajdy!
Wracając do książek – w zeszłym miesiącu przeczytałem w sumie dziewięć tytułów. Tym razem nie trzymałem się ściśle planów wyznaczonych w zeszłym miesiącu i na liście lipcowych lektur pojawiło się kilka tytułów niespodziewanych. Książki Andersona i Miéville’a przeczytałem dosyć przypadkowo – akurat tylko te tytuły miałem pod ręką wybierając się na działkę. Twardoch trafił w moje ręce zupełnie przypadkiem, ale aż wstyd było nie skorzystać z okazji. Natomiast Pratchett… w zasadzie powinien być na zeszło miesięcznej liście, ale zapomniałem go wpisać. I to tyle wprowadzenia, poniżej lista lektur.
Read the rest of this entry »
Tags: książki, lektury
Posted in Raport czytelniczy | No Comments »
Sierpień 6th, 2010 by Shadow
Niedawno obchodziliśmy 600-lecie bitwy pod Grunwaldem. Z tej okazji na rynek trafiło wiele projektów mających na celu uczczenie rocznicy… lub też wykorzystanie szansy marketingowej, jaką dawała rocznica ostatniej wielkiej bitwy średniowiecza. Do pierwszej z wymienionych grup należy między innymi powieść Szczepana Twardocha Wieczny Grunwald. Książka wydana przez Narodowe Centrum Kultury to kolejny projekt (po Burzy Macieja Parowskiego i Wallenrodzie Marcina Wolskiego) mający na celu połączenie (pop)kultury z dyskursem na temat naszej historii.
Cechą charakterystyczną serii „Zwrotnice czasu” jest przedstawienie alternatywnej historii Polski. Do tej pory autorzy skupiali się na wskazaniu jednego punktu zwrotnego, dzięki któremu losy świata potoczyły się inaczej; a następnie przedstawienie jego konsekwencji. Na tym tle powieść Twardocha wyróżnia się znacząco. Pochodzący ze Śląska autor nie tworzy alternatywnych dziejów bitwy pod Grunwaldem; bierze to wydarzenie i czyni z niego symbol, który przewija się przez wieki i alternatywne rzeczywistości. Wieczny Grunwald, Ewiger Tannenberg: przetaczające się przez eony starcie dwóch narodów, dwóch kultur, dwóch idei. Jego przejawy można dostrzec w codziennym życiu, w monumentalnych starciach, w politycznym dialogu. Walka to pozornie nieprzejednana, bez możliwości kompromisu. Obie strony patrzą na siebie wrogo zza zasieków, nie ma szansy na porozumienie. Read the rest of this entry »
Tags: Katedra, Recenzja, Szczepan Twardoch
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Sierpień 4th, 2010 by Shadow
W sierpniowych zgadywankach na Katedrze do przeczytania jest sześć zgadywanek oraz cztery weryfikacje – jest więc co czytać. Tym razem mój wkład jest dosyć znaczący, bo mojego autorstwa są odpowiednio jeden i trzy teksty, które zamieszczam poniżej: Read the rest of this entry »
Tags: Catheryne M. Valente, Catherynne M. Valente, Daniel Abraham, Deborah Beale, Gardner Dozois, George R.R. Martin, Tad Williams, Terry Pratchett, zgadywanki
Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »
Sierpień 2nd, 2010 by Shadow
W lipcu znów pozwoliłem sobie zaszaleć zakupowo i moja biblioteczka znacząco się powiększyła. Do rekordowych osiągnięć co prawda jeszcze sporo brakuje, ale i tak jest nieźle. Na dwanaście książek składa się uzupełnienie kolekcji Lema (znowu mi się zaległości porobiły – swoją drogą wypadałoby zacząć czytać te książki), antykwaryczne zakupy konwentowe (i jeden z allegro) oraz kilka innych książek, które trafiły w moje posiadanie w różnych okolicznościach (na przykład powieść Andersona była dodawana do Nowej Fantastyki). Co ciekawe w lipcu trafiła do mnie tylko jedna książka do recenzji; gdyby więc był to bardziej „normalny” miesiąc, lista zdobyczy byłaby jeszcze bardziej okazała. Read the rest of this entry »
Tags: książki
Posted in Raport czytelniczy | No Comments »