Blog nie tylko literacki

Stolyk o Ziemkiewiczu

Kwiecień 28th, 2010 by Shadow

Na kwietniowym Stolyku Lyterackim rozmawialiśmy o Walcu stulecia Rafała A. Ziemkiewicza. Książka ta ukazała się po raz pierwszy w zeszłym wieku (swoją drogą nadal nie mogę się przyzwyczaić do tego sformułowania odnośnie czasów nie tak przecież odległych), potem była przynajmniej dwa razy wznawiania: i słusznie, bo niewiele jest w polskiej fantastyce pozycji równie ciekawych – łączących elementy scenografii fantastycznej z ideami i zaangażowaniem. Jeśli nawet ktoś się nie zgadza – tak jak na przyklad ja – z poglądami autora, to i tak docenia jego dzieło i z chęcią oddaje się w wewnętrzny dialog dotyczący wizji rozwoju społeczeństwa, polityki, etc. Książka niewątpliwie warta jest więc przeczytania; mam nawet w planach napisać jej recenzję, ale jak to bywa z planami, sami wiecie. Na razie linkuję więc relację ze Stolyka, oczywiście autorstwa nieocenionego Nosiwody. Miłej lektury życzę i zachęcam do komentowania.

Tags: ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

Opowiastka z morałem

Kwiecień 25th, 2010 by Shadow

Neil Gaiman znany jest ze zróżnicowanej formy i tematyki w swej twórczości. Choć prawdopodobnie największe sukcesy osiągnął za sprawą komiksów o Sandmanie, a także kilku powieści dla dorosłego czytelnika, to również twórczość przeznaczona dla dzieci i młodzieży, szczególnie w ostatnich latach, stanowi ważną część jego twórczości. Do tego nurtu należy także omawiana tu książka, czyli Odd i lodowi olbrzymi.
Ta niewielka objętościowo książeczka została napisana na Światowy Dzień Książki w Anglii; sam autor w krótkim wywiadzie udzielonym podczas niedawnej wizyty w Polsce przyznaje, że z tej okazji powstają krótkie teksty, gdyż są drukowane za darmo. Stąd też po Oddzie i lodowych olbrzymach nie należy się spodziewać mięsistej i obszernej lektury; to książka do przeczytania w jeden krótki wieczór… a i to jedynie pod warunkiem, że czyta się ją na głos swojemu dziecku. Read the rest of this entry »

Tags: , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Latolistek cytrynek

Kwiecień 20th, 2010 by Shadow

Nazwa: Latolistek cytrynek
Nazwa łacińska: Gonepteryx rhamni
Rodzina: Pieridae (Bielinkowate)
Rozpiętość skrzydeł: 48-55 mm
Występowanie: cały rok
Gdzie: wszędzie

Zgodnie z wcześniejszą obietnicą, choć z większym niż zakładałem poślizgiem, prezentuję krótki wpis poświęcony Latolistkowi cytrynkowi. Jest to jeden z najpopularniejszych (to tak na zasadzie kontrastu do opisywanego wcześniej Niepylaka apollo) motyli w Polsce, rozpoznawalny – dzięki charakterystycznemu, żółto-zielonemu kolorowi skrzydeł – nawet przez osoby, które na co dzień nie interesują się motylami.

Cytrynek jest jednym z najdłużej żyjących motyli – pomijając stadium gąsienicy i poczwarki, dorosłe motyle potrafią żyć nawet do jedenastu miesięcy. Ponieważ zimują w postaci dorosłej, to można je spotkać przez cały rok. Czasem, gdy przyjdzie cieplejszy dzień, a słońce przygrzeje, można spotkać pojedyncze latające osobniki (bo znalezienie zimujących po piwnicach etc. nie zależy przecież od pogody) nawet w styczniu lub lutym. Dotyczy to przede wszystkim samców, samice latają trochę później, jak już zrobi się na stałe ciepło. Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Motylem jestem | 6 Comments »

Widmo krąży nad Europą

Kwiecień 17th, 2010 by Shadow

z7774145vSłowa piosenki Elektrycznych Gitar przypomniały mi się przy okazji paraliżu lotniczego nad naszym kontynentem. Z pozoru niewinne wydarzenie, czyli wybuch wulkanu Eyjafjallajokull (urocza nazwa swoją drogą, chciałbym wiedzieć, jak to się czyta) na Islandii spowodował olbrzymie konsekwencje; przede wszystkim ekonomiczne, ale również dla zwykłych ludzi wiąże się to z licznymi nieprzyjemnościami. U mnie w rodzinie na przykład poważnie pokrzyżowało to plany wakacyjne siostrze i dziadkom. Na szczęście nie dowiedzieli się, że nie wylecą, tak jak jedni znajomi, dopiero siedząc w samolocie.

Jestem ciekaw ile osób było świadomych, że erupcja wulkanu może powodować takie konsekwencje dla ruchu lotniczego? Owszem, lot przez widoczną chmurę czy kolumnę pyłu nie wydaje się najrozsądniejszym pomysłem – ale kto przypuszczał, że na z pozoru czystym niebie może czaić się takie zagrożenie? Nie jest to rzecz jasna pierwszy taki przypadek, ponad dwadzieścia lat temu na Alasce doszło wszak do uszkodzenia samolotu w wyniku właśnie wlotu w chmurę spowodowaną wybuchem wulkanu. Było to jednak dawno temu, a poza tym jednak w bezpośrednim pobliżu miejsca katastrofy. Przypuszczam, że zwykły człowiek, taki jak ja (mimo, że mam w zasadzie wykształcenie kierunkowe w tym względzie), nie przypuszczał, że w tego typu wydarzeniu może czaić się aż takie zagrożenie. Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Ględzenie | 3 Comments »

Konwencja się nie wyczerpuje

Kwiecień 11th, 2010 by Shadow

Powieści o Feliksie Castorze autorstwa Mike’a Careya nie zaskakują formą; wręcz przeciwnie, ich siła leży właśnie w konwencjonalizacji. Sięgając po nie czytelnik oczekuje określonych rozwiązań fabularnych i typów postaci; odejście od wzorców kryminału noir opracowanych dobre kilkadziesiąt lat temu paradoksalnie może zostać poczytane za wadę. Carey skrupulatnie trzyma się więc przepisu na dobry kryminał, dodając jedynie elementy nadprzyrodzone.
Feliks Castor jest egzorcystą-detektywem, twardzielem o miękkim sercu i moralnych zasadach. Wpada co rusz w kłopoty, a wygrzebując się z nich pakuje się w jeszcze większą kabałę. Dobre intencje nie zawsze przynoszą spodziewany efekt, a próbując odkręcić własne błędy, nierzadko jeszcze bardziej gmatwa sytuację. W przygodach towarzyszy mu prawdziwa femme fatale, czyli sukkub w ludzkiej skórze. Tak w skrócie prezentuje się zarys każdego z tomów, nie inaczej jest z Krwią nie wodą. Poszlaki (jeśli wypisane krwią nazwisko można uznać za poszlakę) na miejscu zbrodni wskazują na głównego bohatera; ten więc, by dowieść swojej niewinności, musi rozwikłać zagadkę – a ta dotyczy dziwnej „duchowej” atmosfery panującej na jednym z londyńskich osiedli. Przy bliższym przyjrzeniu się temu miejscu, Castor odkrywa, że jego mieszkańcy przejawiają niezdrową fascynację wszelkiego rodzaju ranami kłutymi i ciętymi. Rzecz jasna to dopiero początek, a rozwikłanie zagadki nie będzie należało do oczywistych. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Ku bioosobliwości

Kwiecień 9th, 2010 by Shadow

Na zakończenie cyklu Yggdrasill Wawrzyńca Podrzuckiego przyszło czekać czytelnikom blisko sześć lat; część osób zdążyła już zwątpić, czy autor w ogóle dokończy trylogię. Byłaby to strata, gdyż pierwsze dwa tomy zbierały pozytywne recenzje; co więcej, Podrzucki jako jeden z nielicznych rodzimych pisarzy próbował swych sił na polu science fiction. Obawy okazały się jednak płonne, w końcu ukazały się zamykające cykl Mosty wszechzieleni (bibliofili ucieszy wiadomość, że w formacie i szacie graficznej tożsamej z wcześniej wydanymi tomami).
Mosty wszechzieleni są według mnie najlepszą częścią trylogii, lecz zanim przejdę do pochwał, skoncentruję się na wadach, które choć nieliczne, występują i wpływają na finalną ocenę. Nie są to też rzeczy nowe, ale wspólne dla wszystkich części cyklu.
Podrzucki przede wszystkim ma problemy z konstruowaniem bohaterów. Nie chodzi nawet o ich wiarygodność, ale o nijakość. W poszczególnych postaciach brak jest elementów, które by je wyróżniały od innych; z rzadka pojawiają się cechy psychiczne stanowiące o indywidualnych atrybutach charakterologicznych. W efekcie postępowanie postaci nie budzi oczekiwanych emocji i stosunek czytelnika do nich jest przeważnie ambiwalentny. Dodatkowe zamieszanie wprowadzają również liczni bohaterowie dalszego planu, którzy przemykają przez karty książki jak meteoryty i znikają tuż po wypełnieniu swojego zadania. Zaznaczyć jednak trzeba, że pod względem kreacji postaci w Mostach wszechzieleni i tak nastąpił postęp w porównaniu do Uśpionego archiwum oraz Kosmicznych ziaren. Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Co warto z marca 2010?

Kwiecień 7th, 2010 by Shadow

Przeglądam sobie marcowe nowości wydawnicze i widzę… no właśnie, w zasadzie prawie niczego interesującego nie widzę; zupełnie jakby wydawcy umówili się, że żadnej ciekawej książki nie wydadzą. Oczywiście koloryzuję, nawet wśród przeciętniaków znajdzie się kilka lepszych pozycji oraz przynajmniej jeden przebój, ale w porównaniu z zeszłymi miesiącami w zasadzie nie mam o czym pisać. Sytuację tak naprawdę ratują wznowienia, wśród których pojawiło się kilka książek wartych uwagi. W tym miesiącu jest więc krótko (i niekoniecznie na temat): Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Marcowe zdobycze

Kwiecień 5th, 2010 by Shadow

W marcu znowu zaszalałem i moja (a w zasadzie nasza, bo jedną (Pałkiewicza) z książek kupiłem Izie w prezencie) bilbioteka zwiększyła swój stan o piętnaście pozycji. W dodatku zaledwie pięć z nich jest efektem działalności recenzenckiej; pozostałe dziesięć nabyłem drogą kupna. Powody były różne – Ziemkiewicza muszę przeczytać na Stolyk Lyteracki, Abercrombie ma pomóc odrdzewić mój angielski (w dodatku jest pierwszą książką z większego zamówienia), a w przypadku Lema nadrabiam kilkumiesięczne zaległości w zbieraniu Kolekcji Gazety Wyborczej – chociaż na dzień dzisiejszy kolejne dwa tomy już się ukazały. Rushdiego i Protasiuka natomiast mam po prostu ochotę przeczytać… kiedyś. Pełen zbiór marcowych nabytków prezenetuję poniżej: Read the rest of this entry »

Tags:

Posted in Raport czytelniczy | No Comments »

Ale jajo!

Kwiecień 4th, 2010 by Shadow

Mamy Wielkanoc, więc będą jaja… no może jajeczka. Dzisiaj, po sutym śniadaniu, wybrałem się na spacer w celu ułożenia leżącego na żołądku jedzenia. Pogoda była ładna, słońce przyjemnie grzało, więc nic dziwnego, że i motyli trochę latało. Jeden z nich, a konkretnie samica Latolistka cytrynka (Gonepteryx rhamni) akurat składała jaja. Co prawda nie miałem ze sobą sprzętu do makrofotografii, ale i tak udało mi się je sfotografować, choć jakość nie jest najlepsza niestety (tak zupełnie na marginesie, to są w ogóle pierwsze zdjęcia jaj motyla w moim zbiorze – powiedzmy sobie szczerze, one są tak małe, że bez dostrzeżenia momentu składania, ciężko je zauważyć). Także więc na święta prezentuję motyle jaja (wbrew wyglądowi, nie są to jaja Obcego): Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Motylem jestem | 1 Comment »

Raport czytelniczy 03/2010

Kwiecień 3rd, 2010 by Shadow

Po słabiutkim lutym odbiłem się od dna i w marcu wróciłem do normalnej formy czytelniczej (a nawet, biorąc pod uwagę zeszłoroczną średnią, nieco ją przekroczyłem). Starałem się dobić do dziesiątki, ale nie dało rady – miesiąc zakończyłem z dziewięcioma książkami na koncie. Zresztą, szczerze powiedziawszy, jestem tym wynikiem i tak zaskoczony, bo nie wydało mi się, bym jakoś szczególnie dużo czasu na czytanie poświęcał.
Co prawda żadna z lektur nie była jakoś specjalnie obszerna (a taki Gaiman to w zasadzie opowiadanie) lub wymagająca – może poza Wilsonem z racji czytania w języku obcym… ale akurat ta książka została solidnie nadgryziona już w lutym. Niemniej liczy się sztuki, więc wypada być zadowolonym (szanowni czytelnicy niniejszych słów dostają pozwolenie na wyrażanie zazdrości). Przechodząc do konkretów – oto tradycyjna lista:
Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Raport czytelniczy | 8 Comments »

Kwietniowe zgadywanki

Kwiecień 1st, 2010 by Shadow

W kwietniowych zgadywankach Katedry czeka na czytelników pięć zgadywanek oraz trzy weryfikacje; szczerze powiedziawszy i z tymi był problem, bo jakoś we właśnie rozpoczynającym się miesiącu krucho będzie z ciekawymi… a przynajmniej głośnymi premierami. Dominują wznowienia oraz kolejne tomy różnych serii. Za to zanosi się, że wreszcie ukaże się książka Marcina Przybyłka, odkładana z miesiąca na miesiąc chyba od roku z okładem… choć czy finalnie się ukaże, to się jeszcze zobaczy.
Ode mnie w w artykule są dwie zagdywanki dotyczące powieści Mike’a Careya i Terry’ego Pratchetta, a także weryfikacja książki Neila Gaimana. Tradycyjnie zamieszczam je poniżej, a całe zgadywanki do przeczytania tutaj. Read the rest of this entry »

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Tags: , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 5 Comments »

Teraz czytam

Archiwum




© 2012 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates