Jessica Jones: Alias, tom 3

Alias, tom 3

Trzeci tom komiksowych przygód Jessiki Jones koncentruje się na poszukiwaniach zaginionej superbohaterki.

Po raz trzeci już spotykamy się z Jassiką Jones, prowadzącą w komiksach Briana Michaela Bendisa agencję detektywistyczną Alias. I po raz kolejny mamy do czynienia z mieszanką historii kryminalnej, superbohaterskiej i obyczajowej.

Historia rozpoczyna się nietypowo, bo od niespodziewanego gościa w łazience głównej bohaterki. Jest nim nowe wcielenie Spider-Woman, nastoletniej superbohaterki najwyraźniej mającej poważne problemy. Jessica rozpoczyna śledztwo, próbując ustalić tożsamość intruzki i powód jej dziwnego zachowania.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Błędne koło

Powoli należy stracić nadzieję, że przygody Harley Quinn prowadzą gdziekolwiek: to tylko seria mniej lub bardziej zabawnych gagów.

Stara prawda (nie tylko) czytelnicza mówi, że najbardziej lubimy to, co już znamy. Widocznie mocno wzięli sobie to do serca Amanda Conner i Jimmy Palmiotti, bo w czwartym tomie przygód Harley Quinn znowu serwują mieszankę tego, co mogliśmy przeczytać i zobaczyć w poprzednich albumach. Szkoda tylko, że przytoczona na początku zasada w tym przypadku nie wypala.

Czytelnicy zapewne pamiętają, że w poprzednim albumie Harley Quinn postanowiła zebrać drużynę pomagierek, ukształtować je na swój wzór, a następnie wysłać do walki z przestępczością, co miało przynieść zarówno porządek w mieście, jak i przynajmniej kilka worków „zielonych”. Pierwsza zamieszczona w Do broni! historia stanowi kontynuację tego wątku, niestety dość mało – mimo wyraźnych prób scenarzystów – zabawną, a także niespecjalnie emocjonującą, choć scen i zwrotów akcji jest nawet sporo. Pewnie, można się uśmiechnąć, patrząc na umiarkowaną kreatywność głównej bohaterki czy autorską wersję pseudoPopeye’a wsuwającego zmutowane wodorosty, ale na dłuższą metę opowieść o gangu Harleyek do niczego nie prowadzi, a nawet w pewnym momencie nuży. Czytaj dalej

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Zdobywcy Troy – recenzja

Zdobywcy Troy

Komiks Zdobywcy Troy to opowieść fantasy z elementami sci-fi, będąca prequelem popularnych serii Christophe’a Arlestona dziejących się na świecie Troy.

Seria komiksów dziejących się na planecie Troy narodziła się blisko ćwierć wieku temu i zyskała dużą popularność. Cykle, między innymi o Lanfeuscie (szykuje się zresztą reedycja w Polsce) i trollach, doczekały się łącznie ponad dwudziestu tomów. Teraz przyszła pora na nową na naszym rynku historię; choć „nowa” to nie do końca właściwy termin, bo w Zdobywcach Troy scenarzysta przenosi nas tysiące lat wstecz, do czasów początków kolonizacji tej planety.

Jak przystało na prequel, przede wszystkim czytelnik poznaje początki świata. Pojawiają się też drobne smaczki, które będą jasne dla osób, które znają całość serii (albo przynajmniej pokazują to, co było znane tylko z legend). I tak można się dowiedzieć, jak i dlaczego trolle stały się inteligentne, skąd na Troy wzięła się magia i jak ludzie zasiedlili tę planetę i opanowali nadnaturalne zdolności.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Podboje #02: Podstęp Hetytów – recenzja

W drugim tomie Podbojów czytelnicy otrzymują więcej akcji, ale czy przekłada się to wzrost jakości opowiadanej historii?

Horda żywych, czyli pierwszy tom komiksowych Podbojów Sylvaina Runberga i Francois Miville-Deschenesa przedstawił czytelnikom zarys opowieści osadzonej dość luźno w realiach historycznych na Bliskim Wschodzie. Fabuła koncentrowała się na zbliżającej się nieubłaganie inwazji Hetytów, a na ich drodze miała stanąć złożona z trzech plemion armia Scytów, nazywana właśnie Hordą żywych.

W drugim tomie, zatytułowanym Podstęp Hetytów, mamy do czynienia z kontynuacją tej historii. Ogólne założenia są już znane, postacie przedstawione, a wątki rozpoczęte. Dzięki temu scenariusz – przynajmniej teoretycznie – może być bardziej dynamiczny i skoncentrowany przede wszystkim na prowadzeniu fabuły.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Wakacyjne zdobycze

Przez dwa wakacyjne miesiące niespecjalnie myślałem o książkach i komiksach, a i wydawcy jakby spuścili z tonu i szykowali się w spokoju do jesiennej ofensywy. Niemniej i tak udało mi się ponownie zwiększyć zbiory książkowe, także dzięki uzupełnianiu zaległości.

Efektem okresu wakacyjnego jest dziewięć książek, osiem komiksów i siedem ebooków. Te ostatnie to przede wszystkim efekt pojawiających się już powoli zapowiedzi wydawniczych i przygotowań do recenzji na wrzesień.

Jak zwykle najwięcej jest fantastyki, ale pojawiają się też inne gatunki. Ze zdjęciami stosików trochę nawaliłem, bo w międzyczasie wywiozłem część do rodziny, więc strona graficzna tym razem ograniczona.

Szczegóły znajdziecie poniżej. Czytaj dalej

Opublikowano Raport czytelniczy | Otagowano , , | 2 komentarze

To – recenzja filmu

To, jedna z głośniejszych powieści Stephena Kinga, po raz kolejny została przeniesiona na duży ekran. Jak wypada powrót do Derry i demonicznego klauna?

Słynna powieść Stephena Kinga została wydana po raz pierwszy w latach 80. ubiegłego wieku i zyskała duże uznanie wśród fanów grozy. Historia tajemniczych zniknięć w niewielkim miasteczku, sympatyczni bohaterowie i tytułowe „To” potrafiły zrobić niesamowite wrażenie. Nic dziwnego, że powieścią zainteresowali się też filmowcy. Pierwszą, dwuczęściową ekranizację widzowie mogli oglądać już w 1990 roku, a teraz na ekrany kin trafia nowa adaptacja dzieła Kinga.

Od razu należy zaznaczyć, że w porównaniu do powieści, film Andy’ego Muschiettiego opowiada zaledwie połowę historii dziejącej się w Derry i znanej z powieściowego To. Bohaterami są dzieci próbujące rozwikłać zagadkę zniknięć i przeciwstawić się czającemu się w kanałach złu. Druga kwestia dotyczy ram czasowych: w stosunku do pierwowzoru przesunięto wydarzenia o kilkadziesiąt lat, w efekcie losy grupy dzieciaków nazywanych przez szkolnych łobuziaków frajerami, toczą się na ekranie w latach 80. ubiegłego wieku.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Valerian i Miasto Tysiąca Planet

Dwadzieścia lat po Piątym Elemencie Luc Besson powraca do spektakularnego kina SF. I nie zawodzi – Valerian i Miasto Tysiąca Planet to udana wakacyjna propozycja.

Komiksowa seria Valerian narodziła się w latach 60. ubiegłego wieku, a o jej popularności niech świadczy fakt, że kolejne albumy wychodziły przez kilkadziesiąt lat. Próbą przeniesienia jej na ekran zajął się nikt inny jak Luc Besson, twórca pamiętnego Piątego Elementu. I choć jego nowy film być może nie zapadnie w pamięć tak mocno, jak obraz sprzed dwóch dekad, to na pewno dostarczy wiele rozrywki… a jeśli szeroka publiczność będzie mu przychylna, to zapoczątkuje nową filmową serię sci-fi.

Bohaterami serii są Valerian i Laureline, dwójka agentów wojskowych do zdań specjalnych, którzy zostają wplątani w tajemnicę zniszczenia pewnej planety oraz ogromnego zagrożenia czyhającego na stację Alpha – domu dla przedstawicieli tysięcy różnych ras. Nie obejdzie się bez odrobiny śledztwa i momentów wytchnienia, ale film Bessona oferuje przede wszystkim mnóstwo akcji: strzelanin, pościgów, prób infiltracji – jednym słowem znajdziemy tu wszystko to, co powinno znaleźć się w dobrym kinie akcji.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Wywiad z Robin Hobb

W sierpniu w Polsce gościła Robin Hobb, autora znana przede wszystkim jako twórczyni Trylogii Skrytobójcy, która rozwinęła się w serię już kilkunastu powieści fantasy osadzonych w tym samym świecie i w większości z tymi samymi bohaterami.

Miałem okazję przeprowadzić z autorką wywiad, który ukazał się na portalu LubimyCzytać.pl już jakiś czas temu. Zainteresowanych zapraszam do lektury.

Opublikowano Ogłoszenia drobne | Otagowano , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Finał siódmego sezonu „Gry o tron” niby przynosi kilka rozwiązań, są zwroty akcji, a na końcu nawet przełomowe wydarzenie, ale generalnie nie ma w nim nic, czego widzowie by się nie spodziewali.

Już na wstępie przyznaję, że finał siódmego sezonu „Gry o tron” wywołał u mnie raczej ambiwalentne uczucia. Niby doszło do ważnych wydarzeń, niby były zwroty akcji i ziejący czymś (niebieskim ogniem?) smok, ale generalnie postacie głównie się snują, gadają i rzucają mroczne spojrzenia. Jest trochę aktorstwa na przyzwoitym poziomie i dialogów, ale w historii serialu były znacznie bardziej zapadające w pamięć finały.

Najważniejszym wątkiem jest konferencja pokojowa w Królewskiej Przystani, gdzie ściąga armia Daenerys wraz z sojusznikami, by przekonać Cersei o istnieniu Innych i zagrożeniu na Północy. Przywożą zombiaka, odstawiają przedstawienie i generalnie sceny te przebiegają zgodnie z założeniem – choć początkowo dziwi szybka zgoda Lannisterki. Jest oczywiście wiele smaczków, a nawet z czasem męczących, szybkich ujęć, mających na celu przypomnienie widzom, że te postacie (dodajmy: prawie wszystkie, które przeżyły) mają wspólną, dość niespecjalną i burzliwą historię. Teoretycznie to właśnie te sceny miały za zadanie napędzać odcinek – jak choćby spotkanie oko w oko Cersei i Tyriona – ale pomimo niezłego aktorstwa nie spełniają oczekiwań. Czytaj dalej

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

Powoli zbliżamy się do zakończenia siódmego sezonu „Gry o tron”, a tempo wydarzeń w serialu nie zwalnia. Niestety powoduje to także niepotrzebne uproszczenia, które odbijają się na ocenie całości. Niemniej jest na co popatrzeć.

W siódmym sezonie wydarzenia w Grze o tron pędzą na złamanie karku. Teoretycznie powinienem być z tego zadowolony, bo przy okazji poprzednich sezonów często narzekałem, że zbyt wiele rzeczy dzieje się ślamazarnie, a budowanie podstaw pod kulminację potrafi trwać dobrych kilka odcinków. Tym razem jest zupełnie odwrotnie: wystarczy kilka scen i już scenarzyści przechodzą do meritum, oferując widzom spektakularne, choć niekoniecznie dobrze umocowane w fabule zwroty akcji. Może to irytować, choć głównie po obejrzeniu odcinka – w jego trakcie dzieje się na tyle dużo, że nie zawsze jest czas na refleksję.

Dobrym przykładem na to jest szósty odcinek tego sezonu, który po seansie przytłacza finałem, ale jednocześnie w jego trakcie kilka rzeczy zgrzyta. Akcja koncentruje się przede wszystkim na Północy oraz wydarzeniach za Murem, gdzie grupa losowo zebranych postaci wybrała się zapolować na zombiaka… Zanim jednak do tego doszło sporo miejsca poświęcone zostało budowaniu relacji między postaciami. Oglądamy rozmowy mające skonsolidować więzi między bohaterami, a także wzbudzić sympatię u widzów, co później będzie wykorzystane w bardziej dramatycznych scenach. I chociaż niewiele się na tym etapie dzieje, to jest to nawet sympatyczne i buduje fundament pod kolejne wydarzenie, kiedy to misja Jona i spółki kończy się dokładnie tak, jak można było przewidzieć – armia nieumarłych nie daje sobie w kaszę dmuchać. Czytaj dalej

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , | 2 komentarze

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

Po spektakularnych wydarzeniach z końcówki poprzedniego odcinka przyszła pora na spowolnienie akcji i więcej działań zakulisowych. Nadal jest sporo skrótów i mało rozsądnych zachowań, ale pojawiło się też trochę nowych wątków.

 Odcinek zaczyna się chwilę po tym, gdy zakończył się poprzedni – czyli Bronn i Jaime opracowali pierwsze w Westeros prototypy skafandrów do chodzenia po dnie jeziora i wyłaniają się z wody przynajmniej kilkaset metrów od miejsca bitwy. Dobrze, że byli obciążeni zbrojami, bo inaczej, nie daj Wojowniku, wypłynęliby zbyt wcześnie na powierzchnię i jeszcze by ich ktoś zauważył… A poza tym kolejny sympatyczny dialog w ich wykonaniu i rodząca się w głowie Lannistera myśl, że może jednak wypada negocjować. Nic z tego co prawda nie wyjdzie, bo Cersei ma własne plany i wykorzysta każdą słabość przeciwnika, co zresztą pokazuje w kolejnych scenach, w których rozmawia z bratem. Przy okazji znalazła sposób na skuteczne przywiązanie Jaime’ego – zapewne nawet prawdziwy, bo przy czasowych przeskokach w serialu narodziny małego Lannistera powinny nastąpić lada chwila.

W tym epizodzie wątek Lannisterów mocno jest powiązany z Targaryenówną – co nie dziwi, skoro właśnie dała im łupnia. Szczerze powiedziawszy na razie nie kupuję jej postępowania. Z jednej strony zdaje się ulegać sugestiom, że należy pokazać inną twarz władcy niż znają mieszkańcy Westeros, z drugiej bez mrugnięcia okiem grilluje dowódców wrogiej armii, bo ci unieśli się dumą. Pewnie, przekonało to resztę wojska do ugięcia kolan, ale to nadal będzie władza oparta na strachu, a przecież podobno nie o to jej chodziło. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Skomentuj

Dunkierka

Dunkierka to najnowszy, wojenny film w reżyserii Christophera Nolana. Czy same superlatywy płynące z zachodnich mediów są zgodne z prawdą? 

Chyba każdy słyszał o Dunkierce, a konkretnie o operacji ewakuacji morskiej wojsk, głównie brytyjskich i francuskich, okrążonych przez armię niemiecką w początkowej fazie II wojny światowej. Alianci ponieśli podczas tej operacji poważne straty w ludziach i sprzęcie, aczkolwiek bardzo wielu żołnierzy udało się uratować, także dzięki flocie prywatnych statków, które wspierały brytyjską marynarkę.

Ta historia, miejscami brutalna, ale i pełna poświęcenia i bohaterstwa, wydaje się gotowym materiałem na film, z czego skrzętnie skorzystał Christopher Nolan. Jednakże, w odróżnieniu od ostatnich produkcji, tym razem postawił na prostotę. W efekcie widzowie otrzymali film wojenny, ale w dużej mierze dość kameralny, co nie do końca pasuje do tej historii.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Czarna Wdowa. Powrót do domu


Do niedawna Czarna Wdowa nie należała do najbardziej rozpoznawanych postaci Marvela, ale zmieniło się to za sprawą filmów i Scarlett Johansson. Jednakże Powrót do domu pokazuje, że już wcześniej tworzono o niej interesujące historie.

Biografia Czarnej Wdowy, czyli Nataszy Romanowej, jest dość typowa, jak na fikcję osadzoną po zakończeniu Zimnej Wojny ze szpiegiem w roli głównej. Była agentka ZSRR, potem współpracowniczka Nicka Fury’ego, nadal piękna, ale już doświadczona i nieco zmęczona, udaje się na emeryturę. I jak to w zwykle w takich wypadkach bywa: dopada ją przeszłość, wyrywając ze spokojnego życia. Łatwo się domyślić. jakie będzie to miało konsekwencje dla intruzów: nie należy drażnić śpiącego niedźwiedzia. Tym bardziej rosyjskiego. Czarna Wdowa po nitce do kłębka śledzi mocodawców nasłanego na nią zabójcy, co sprowadza ją z powrotem do Rosji i naświetla tajemnice ukryte w przeszłości.

Poniekąd Czarna Wdowa. Powrót do domu jest historią bardzo klasyczną, wręcz typową dla opowieści (filmowych, książkowych) sensacyjnych. Czytając ten album od razu przychodzi na myśl chociażby seria o Jasonie Bournie (tu nawet wspólnych jest wiele elementów z biografii obu postaci), ale w trakcie poznawania kolejnych przygód Nataszy Romanowej budzą się skojarzenia z wieloma innymi utworami. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z dziełem wtórnym? Zdecydowanie nie. Ta konwencja po prostu wypracowała pewne schematy fabularne, ale prawdziwą wartość poznaje się po tym, co z nimi zrobiono. A Richard Morgan – co pokazał powieściami science fiction – ma dryg do przekuwania nawet ogranych motywów we wciągające opowieści.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Nienawiść, Mariusz Zielke

W Nienawiści, nowym kryminale o Kubie Zimnym, Mariusz Zielke roztacza przed czytelnikiem wielowątkową intrygę dotyczącą zbrodni na pograniczu biznesu i polityki.

Powieść Nienawiść to już czwarty tom kryminalno-sensacyjnej serii, której bohaterem jest Jakub Zimny: wcześniej dziennikarz śledczy, a teraz wolny strzelec. W poprzednich tomach w jego ręce trafiały ponure sprawy dotykające sfer polityki, biznesu i służb specjalnych. I nie inaczej jest tym razem.

Nowa książka Mariusza Zielke kryje się za nieco mylącą okładką – owszem, w sercu opowiadanej historii kryje się kobieta, ale sugestia (przynajmniej tak ją odebrałem), jakoby mielibyśmy do czynienia z wątkiem islamskim jest błędna. Nienawiść jest połączeniem kryminału i powieści sensacyjnej, które jest osadzone bardzo mocno w polskiej rzeczywistości. Autor sprytnie wykorzystuje nasze realia i dumę narodową, by stworzyć wielowątkową opowieść o polskim biznesie, z jego jasnymi i – znacznie liczniejszymi – mrocznymi stronami.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Bodajże najkrótszy odcinek w historii „Gry o tron” jest także jednym z lepszych w ostatnim czasie. Sceny były dynamiczne i treściwe, a na koniec przyszło to, na co chyba wszyscy fani serialu czekali od samego początku. Jeśli jeszcze nie oglądaliście, to przygotujcie się na spoilery.

Nie przedłużając: tak, są smoki (a konkretnie jeden), jest bitwa z ich udziałem i spektakularne sceny. Ale zanim do tego doszło, w czwartym odcinku siódmego sezonu działo się sporo w innych wątkach. Tak więc po kolei, zaczynając od Północy.

                Ten sezon można w przypadku Starków określić hasłem powrotu do domu. Najpierw pojawił się Bran, teraz przybyła Arya, od razu prezentując swój przekorny styl. Nie sposób jednak ukryć, że każde z nich pojawia się w Winterfell odmienione i chociaż wydaje się, że więzy rodzinne nadal pozostają silne, to nie są to już te same osoby, które poznaliśmy na początku historii. Rzecz jasna jest to najbardziej widoczne w przypadku Brana, który sam przyznaje, że nie jest już sobą, bo posiada znacznie większą wiedzę niż kiedyś – stąd też dość suche pożegnanie z Meerą Reed, pozbawiona emocji rozmowa z Petyrem czy wreszcie pragmatyczna rozmowa z siostrami. Inna sprawa, że pojawiający się ponownie na scenie sztylet zapewne będzie miał znaczenie w przyszłości, a wizjonerskie umiejętności Brana sugerują, że jego działania mają ukryty sens. Bo inaczej czemu miałoby to służyć? Czytaj dalej

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , | Skomentuj