Blog nie tylko literacki

Sierpniowe zdobycze

Wrzesień 24th, 2016 by Shadow

Jakoś w ostatnich tygodniach miałem sporo rzeczy na głowie i niespecjalnie miałem czas – a jak już miałem, to albo o comiesięcznych zestawieniach nie pamiętałem, albo nie chciało mi się za nie zabierać. Stąd też zestaw książkowych zdobyczy z sierpnia wrzucam pod koniec września… a jak dobrze pójdzie, to może przed końcem miesiąca zabiorę się za podsumowanie lektur (chociaż tutaj poważnie rozważam połączenie i zaprezentowanie omówienia sierpniowo-wrześniowego).

Ale do rzeczy. W sierpniu wzbogaciłem się o 13 książek, 3 ebooki oraz 2 komiksy. Głównie fantastyka, w dodatku dużo to kontynuacje lub początki jakichś serii. Szczegóły poniżej.

zdob0816a

Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Raport czytelniczy | No Comments »

Space opera z brakami

Wrzesień 21st, 2016 by Shadow

Marcin Jamiołkowski zaistniał bardzo sympatycznymi opowieściami o warszawskim magu Herbercie Kruku. Niestety „Keller” nie daje podobnej satysfakcji podczas lektury i sprawia wrażenie powieści napisanej w zbytnim pośpiechu.

Marcin Jamiołkowski zadebiutował dobrze przyjętą powieścią urban fantasy Okup krwi i od tego czasu wydał kolejne dwie powieści o warszawskim magu. W międzyczasie ukazała się jego zupełnie inna powieść. Keller jest przedstawicielem coraz popularniejszej wśród polskich twórców fantastyki space opery; z domieszką awanturniczej nutki w stylu Stalowego Szczura – jak informuje wydawca w notce prasowej. Cóż, powieści Harry’ego Harrisona czytałem już szmat czasu temu, ale wydaje mi się, że jest to porównanie zdecydowanie na wyrost; biorąc pod uwagę, że po lekturze przygód Jamesa Bolivara DiGriza nie zbierałem szczęki z podłogi.

Autor wykorzystuje w fabule kilka motywów popularnych dla space opery, poczynając od realiów, w których ludzkość przyszłości opanowała międzygwiezdne podróże. Nie obyło się też polskiej specyfiki, co wydaje się koniecznym elementem dla większości rodzimych twórców. Kluczowe dla powieści światy zostały zasiedlone przez osadników pochodzących z naszego kraju, w roli czarnych charakterów występują postaci Caratu, a fabuła obraca się wokół relikwii pewnego papieża oraz rozgrywki między różnymi frakcjami religijnymi. Już na tym etapie powinno zapalić się czerwone światło. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Anomalie i zdrady

Wrzesień 7th, 2016 by Shadow

„Prawo do użycia siły” było jedną z bardziej udanych pozycji wydanych w Polsce w ramach franczyzy „Uniwersum Metro 2033”, więc nadzieje budził fakt, że to pierwszy tom serii. Niestety, „Prawo do życia” cierpi na wszystkie typowe objawy syndromu drugiego tomu.

Osadzona w realiach Uniwersum Metro 2033 powieść Prawo do użycia siły Denisa Szabałowa pozytywnie wyróżniała się na tle innych książek z postapokaliptycznej serii stworzonej przez Dmitra Glukhovsky’ego. Na pochwałę zasługiwał realizm (oczywiście w umownych ramach konwencji) i dbałość o szczegóły.

Pierwsza powieść Szabałowa postawiła czytelnika wobec cliffhangera, którego rozwinięcie miało nastąpić w dwóch kolejnych częściach trylogii. Niemniej już na etapie zakończenia Prawa do użycia siły dało się wyczuć pewien dysonans i wrażenie, że kierunek, w którym podążają wydarzenia, nie do końca pasuje do zbudowanego wcześniej obrazu. Wiadomo, że nie należy oceniać dnia przed zachodem słońca, ale po lekturze Prawa do życia, środkowego tomu serii, czytelnik zapewne odczuje jednak niedosyt (by nie powiedzieć: rozczarowanie). Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

O jednym takim, co stłukł Księżyc

Wrzesień 1st, 2016 by Shadow

Mimo niewielkiej liczby publikacji na koncie, Radek Rak dał się już poznać jako bardzo dobry stylista, który ma dryg do tworzenia magicznych opowieści z akcją osadzoną na polskiej prowincji. I nie inaczej jest w „Pustym niebie”, jego jak do tej pory najlepszym utworze.

W serii Kontrapunkty wydawnictwa Powergraph ukazują się powieści z pogranicza fantastyki i głównego nurtu, których wspólną cechą jest przede wszystkim wysoka jakość literacka. Element nadnaturalny nie zawsze wybija się na pierwszy plan (jeśli w ogóle jest obecny), ale kupując książkę z tej serii czytelnik może mieć poczucie gwarancji wysokiej jakości tekstu. Zresztą nazwiska takie jak Wit Szostak, Szczepan Twardoch czy Anna Kańtoch mówią same za siebie. Tym razem w serii ukazała się jednak powieść autora o stosunkowo niewielkim dorobku: kilku bardzo dobrze przyjętych opowiadań i jednej, wydanej w 2014 roku powieści, Kocham cię, Lilith. I od razu trzeba zaznaczyć, że Radek Rak – niemalże debiutant w porównaniu z ww. autorami – znalazł się w tej serii całkowicie zasłużenie.

Puste niebo to jedna z tych powieści, których fabuły nie da się opisać kilkoma słowami; a jeśli nawet jest to możliwe, taka charakterystyka w żaden sposób nie oddaje tego, co w książce jest najważniejsze. Na pewno nie jest to opowieść o upadających aniołach – co zdaje się sugerować okładka – ale, owszem, pojawiają się one u Raka; a nawet się do nich strzela. Podobnych elementów, które składają się na całościowy obraz powieści jest mnóstwo, a jej siła nie kryje się w nich, a w związkach, które wzajemnie kreują. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

proto-Priest

Sierpień 31st, 2016 by Shadow

Trzecia powieść w dorobku Priesta pokazuje zalążki pomysłów i fascynacji obecnych w jego późniejszych utworach

Christopher Priest jest jednym z ciekawszych pisarzy na scenie fantastycznej, ale w Polsce – do niedawna – mało znany. Jeśli już mieliśmy przyjemność przeczytania jego powieści, to trafiały się pozycje nowsze, jak Prestiż czy wydana kilka miesięcy temu Rozłąka. Tym razem w klasycznej serii Artefakty wydawnictwa Mag ukazał się jeden ze starszych tekstów Brytyjczyka: już przeszło czterdziestoletni Odwrócony świat.

W powieści czytelnik wraz z głównym bohaterem powoli odkrywa realia świata przedstawionego, w którym poruszające się po torach miasto Ziemia nieustannie dąży w kierunku tajemniczego optimum. Pozostawiona z tyłu przeszłość jak i znajdująca się przed miastem przyszłość cechują specyficzne warunki czasowo-przestrzenne. I, jak to zwykle u Priesta bywa, otaczające je tajemnica ma drugie dno. Odkrywanie natury świata jest jednym z kluczowych elementów utworu. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Cykl nabiera rozmachu

Sierpień 29th, 2016 by Shadow

W drugim tomie „Kronik Nieciosanego Tronu” akcja nabiera tempa, a wydarzenia rumieńców

Miecze cesarza nagrodzone David Gemmell Award dla najlepszego debiutu okazały się mocno przereklamowaną powieścią fantasy, w której autor odtwórczo i bez zęba wykorzystywał oklepane w gatunku motywy. Jednakże, po lekturze kontynuacji, można stwierdzić, że cykl Briana Staveleya najgorsze ma już chyba za sobą.

Podstawową wadą pierwszego tomu Kronik Nieciosanego Tronu była zbyt długa prezentacja postaci – przedstawienie trójki cesarskiego rodzeństwa i ich szkoleń zajęło niemal całą powieść. Teraz, gdy już autor ma to za sobą, mógł zająć się intrygą i rozwinięciem fabularnych skrzydeł. Bohaterowie znaleźli się w niesprzyjających okolicznościach i – znów rozdzieleni – muszą sobie wywalczyć (czasem mieczem, czasem rozumem) nowe miejsce w świecie. Odsłonięte zostały kolejne poziomy intrygi stojącej za zabiciem cesarza, wprowadzeni zostali nowi gracze, a znaczenie nabiera historia i mitologia. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

Raport czytelniczy 07/2016

Sierpień 24th, 2016 by Shadow

Chyba jeszcze nigdy tak nie zawaliłem z terminowością wpisu o lekturach z zeszłego miesiąca (na szczęście nadal zeszłego). Cóż, efekt wielu urlopów oraz nadrabiania różnych rzeczy w przerwach między nimi. W tym nawale atrakcji niespecjalnie jest czas na czytanie, a co dopiero na pisanie o książkach przeczytanych. W końcu się jednak udało.

W lipcu przeczytałem osiem książek – choć to trochę naciągane, bo był i ebook z (raczej) opowiadaniem, i książkowe wydanie noweli. Niemniej sztuka to sztuka, nie będę grymasił – wyrównuje się z cegłami pod tysiąc stron. Poza tym dorzuciłem dwa komiksy i schluss.

Wśród lektur sama fantastyka, choć pod różnymi przejawami. Jest rodzimy horror, jest space opera i religijna sf, jest wreszcie trochę fantasy dla mniejszych i większych czytelników. Są powieści i zbiory opowiadań. Szczegóły poniżej:

Read the rest of this entry »

Tags: , , , , , , , , , , , ,

Posted in Raport czytelniczy | No Comments »

Fantastyka (za) bardzo indyjska

Sierpień 22nd, 2016 by Shadow

Mówi się, że Indie można znienawidzić albo pokochać. Podobnie może być z „Nieśmiertelnymi z Meluhy”, chociaż w moim przypadku odczucia odnośnie książki Amisha są diametralnie inne niż te zapamiętane z wizyty w kraju Gandhiego.

Nieśmiertelni z Meluhy, powieść fantastyczna indyjskiego autora Amisha Tripathi otwierającą trylogię o Śiwie, od początku do końca budzi ambiwalentne uczucia. Nawet po zakończonej lekturze trudno o jednoznaczną ocenę: czy jest to literacki bubel, czy też wejrzenie w zupełnie inną kulturę? Bez szerszej znajomości beletrystyki z tego kraju to pytanie pozostanie otwarte… ale oceniając – piszę to z lekkim przekąsem – z perspektywy zasiadania w wieży z kości słoniowej zbudowanej w malutkim kraju nad jeszcze mniejszą rzeką Wisłą, zdecydowanie należy stwierdzić, że jest to pozycja, której powstydziłby się niejeden rodzimy autor.

Założenia fabularne są dość proste: co jeśli dzisiejsi hinduscy bogowie w rzeczywistości byli zwykłymi ludźmi, którzy dzięki swym czynom i karmie osiągnęli boski status? W ten sposób autor przenosi akcję o blisko cztery milenia w przeszłość i kreuje wizję cywilizacji doliny Indusu, do której przybywa wódz barbarzyńskiego plemienia imieniem Śiwa. Błyskawicznie zostaje obwołany zbawcą, który ma wyplenić zło z tego świata. A tego daleko szukać nie trzeba, bo znajduje się w pobliskim cesarstwie. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Mrrroczy Luke

Sierpień 18th, 2016 by Shadow

„Mroczne imperium” otworzyło erę komiksów ze świata „Gwiezdnych Wojen” w wydawnictwie Dark Horse. Jednakże po latach siła oddziaływania tej historii nie jest już tak duża.

Seria Star Wars Legendy prezentuje komiksy wydawane przez Dark Horse Comics, które obecnie nie są zaliczane do tak zwanego kanonu. Tym razem zaprezentowano album, który położył podwaliny pod tę serię. I o ile na początku lat 90. ubiegłego wieku mógł robić wrażenie (choć i to jest wątpliwe, jeśli chodzi o ludzi spoza fandomu Gwiezdnych Wojen), to obecnie pozostawia raczej ambiwalentne uczucia. Jednocześnie przy tak poprowadzonej fabule i osadzeniu jej w konkretnym kontekście trudno rozpatrywać tę historię jako niezależną pozycję, oderwaną od starwarsowego uniwersum.

Najgorsze wrażenie pozostawia archaiczna – nie bójmy się tego słowa – strona graficzna. Efekt pracy Cama Kennedy’ego obecnie razi uproszczoną kreską i statyczną charakterystyka kadrów. Prawdopodobnie był to zamierzony rezultat, bo w czasach powstawania Mrocznego imperium rysowano już zupełnie inaczej. Jakakolwiek nie byłaby przyczyna, to efekt nie oddaje klimatu opowieści. To wrażenie potęguje jeszcze kolorystyka, wyblakła i ograniczona do kilku barw. Pewnie, są komiksy, które doskonale wykorzystują te elementy wizualne, ale nie dzieje się tak w przypadku omawianego tu albumu. Całość prezentuje się jako ubogi krewny: zarówno filmów z oryginalnej trylogii, jak i nieco późniejszych historii wydawanych prze Dark Horse. Read the rest of this entry »

Tags: , , , ,

Posted in Obrazki i chmurki | No Comments »

Stracharze w delegacji

Sierpień 15th, 2016 by Shadow

Jakkolwiek by to miało zabrzmieć, szósty tom „Kronik Wardstone” wprowadza do fabuły wymiar globalny. Okazuje się, że walka z siłami mroku nie ogranicza się wyłącznie do Hrabstwa – pojedynek toczy się też w innych zakątkach globu, a pomoc stracharzy jest nieodzowna.

Starcie demonów to już szósty tom Kronik Wardstone, fantasy przeznaczonej przede wszystkim na młodych czytelników fantastyki. Tym samym dotarliśmy niemal do półmetka serii, więc nie dziwi fakt, że wydarzenia nabierają coraz szybszego tempa, a jednocześnie stają się jeszcze bardziej dramatyczne. Konstrukcja powieści nadal jest prosta, fabuła przebiega liniowo, ale młodemu odbiorcy podczas lektury powinny towarzyszyć coraz większe emocje.

W tym tomie bohaterowie ruszają walczyć ze sługami mroku w daleką drogę: aż do Grecji. Do Hrabstwa powraca matka Toma i zbiera koalicję, której zadaniem ma być pokonanie złowieszczej bogini Ordyny i jej nieprzeliczonych sług. W ten sposób nietypowa armia – w skład której wchodzą odwieczni wrogowie, czyli stracharze i wiedźmy – wyrusza do odległej Grecji, by tam osłabić potęgę Złego. Niestety niewiele idzie zgodnie z ich planem. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 1 Comment »

Fantasy nie w pełni dorosłe

Sierpień 12th, 2016 by Shadow

„Z mgły zrodzony” jest powieścią stojącą okrakiem między młodzieżową a dorosłą fantasy. Jeśli ktoś stoi na stanowisku, że fabuły w fantastyce zaczynają być tworzone przede wszystkim pod młodego czytelnika, to ta książka daje mu do ręki niezły argument.

Brandon Sanderson należy obecnie do najjaśniej świecących gwiazd wśród pisarzy fantasy. Jednakże lektura jego starszej powieści – napisanej w 2006 roku książki Z mgły zrodzony – pozostawia pewien niedosyt. Podział w literaturze fantasy (i nie tylko w niej) na utwory dla młodzieży i dla dorosłych coraz bardziej się zaciera. Otwierająca cykl Ostatnie imperium powieść nosi wiele znamion lektury przeznaczonej dla nastoletniego czytelnika, a przy tym rzadko jest w takim kontekście wymieniana czy rozpatrywana.

W tej powieści Sanderson wprowadza czytelnika w świat, który jest rządzony przez nieśmiertelnego władcę: Ostatniego Imperatora. To kraina rządząca twardą ręką, gdzie podziały społeczne są wyraziste, a nadzieja na ich przełamanie wątła. Zmienia się to za sprawą niewielkiej grupki bohaterów, którzy wywodzą się z przestępczego półświatka. Z mgły zrodzony dość szybko okazuje się wariacją na temat klasycznej opowieści łotrzykowskiej, gdzie grupa dobranych specjalistów chce dokonać nieosiągalnego. A że celem jest obalenie imperium i pokonanie władcy wymykającego się śmierci? To tylko detale ubarwiające kontekst fabularny. Tym bardziej, że w ekipie mają typowego geniusza, w którego inteligencję przychodzi czytelnikowi wierzyć bez zastrzeżeń, bo Sanderson po prostu tak postanowił. Kropka. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 2 komentarze »

Przetrwanie usprawiedliwia?

Sierpień 7th, 2016 by Shadow

„Prawo do użycia broni” wyróżnia się na tle serii „Uniwersum Metro 2033” realizmem i liczbą detali. To oczywiście nadal dość umowna wizja postapokalipsy, ale jednocześnie nie ma się wrażenia, że wszystkie pomysły autora zostały wyssane z palca.

Dmitry Glukhovsky narzuca dość luźne ramy dla powieści pisanych przez różnych autorów w realiach Uniwersum Metro 2033, ale jednak większość z nich jest wzorowana właśnie na debiutanckiej powieści Rosjanina: są nastawione na akcję i pokazanie zagrożeń tkwiących w postapokaliptycznym świecie. Czasem jednak pojawia się książka, która nie tyle przełamuje stereotypy, co dodaje do tej mieszanki coś więcej; albo też wyróżnia się dopracowaniem i zwróceniem uwagi na elementy w innych tekstach pomijane.

Na pierwszy rzut oka powieść Denisa Szabałowa jest typowym przedstawicielem Uniwersum Metro 2033. Opowiada ona historię ludzi z niewielkiego miasteczka, którzy przed zagładą atomową skryli się w schronie. Po latach muszą borykać się z promieniowaniem i mutantami, ale i innymi ludźmi oraz brakami w zapasach. To wszystko widzieliśmy już w licznych powieściach osadzonych w tym świecie i na tej warstwie nie należy spodziewać się niespodzianek. Read the rest of this entry »

Tags: , , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | No Comments »

Jessica Jones: Alias – recenzja

Sierpień 4th, 2016 by Shadow

Zanim Jessica Jones zagościła w naszych telewizorach za sprawą świetnego serialu platformy Netflix, jej losy można było śledzić w równie udanych komiksach.

Na początku naszego stulecia Marvel zdecydował się na stworzenie imprintu MAX, w którym miały być wydawane komiksy przeznaczone dla dorosłych. Pierwszą historią wydaną w jego ramach był Alias – nietuzinkowa opowieść o Jessice Jones, byłej superbohaterce w kostiumie, a obecnie prywatnej detektyw.

Postać ta zyskała ostatnio sławę dzięki serialowi platformy Netflix, który zresztą jest adaptacją historii stworzonej przez Briana Michaela Bendisa. Jednakże w otwierającym serię tomie Jessica Jones: Alias próżno szukać osi fabularnej znanej z produkcji z Krysten Ritter w tytułowej roli – historia związku bohaterki i Purple Mana pojawi się dopiero w ostatnim tomie serii. Nie oznacza to, że widzowie nie odnajdą tu scen kojarzonych z serialu, aczkolwiek będą to przede wszystkim poboczne wątki i mniej istotne fabularnie fragmenty.

Cała recenzja jest dostępna na portalu NaEKRANIE.pl

Tags: , , , , , , ,

Posted in Obrazki i chmurki | No Comments »

Lipcowe zdobycze

Sierpień 3rd, 2016 by Shadow

Lipiec był dość martwym okresem na rynku wydawniczym (książkowym, bo komiksowy raczej bez zmian), na co złożyły się zarówno letni marazm i pewne problemy rynkowe. Niewiele było więc interesujących nowości, co pozwoliło mi na nadrobienie zaległości i uzupełnienie (przynajmniej częściowo) kolekcji książek Philipa K. Dicka.

W lipcu wszedłem więc w posiadanie siedmiu książek (samej fantastyki) oraz pięciu komiksów (jednego w wersji elektronicznej, możliwej do pobrania za darmo). Rezultat niespecjalny, ale i tak biblioteczka nieprzeczytanych książek (z komiksami jednak łatwiej) pęka w szwach.

Poniżej tradycyjne omówienie nowozdobytych pozycji:

zdob_dick

Read the rest of this entry »

Tags: ,

Posted in Bez kategorii, Raport czytelniczy | No Comments »

Michael Crummey, Rzeka złodziei

Lipiec 31st, 2016 by Shadow

Rzeka złodziei to nastrojowa wizja konfrontacji białych osadników z ostatnimi pierwotnymi mieszkańcami Nowej Fundlandii.

Książki kanadyjskiego pisarza i poety Michaela Crummeya są obecne na naszym rynku już od kilku lat, ale dopiero teraz została u nas wydana jego debiutancka powieść pod tytułem Rzeka złodziei. Uprzedzając nieco fakty: czytelnik znający jego późniejszą twórczość nie powinien poczuć się zaskoczony podczas lektury.

Fabuła powieści koncentruje się na wydarzeniach, które miały miejsce w drugiej dekadzie XIX wieku na Nowej Fundlandii – miejscu urodzin autora, w którym osadza akcję wszystkich swoich powieści. Rzeka złodziei koncentruje się na kontaktach białych osadników z autochtonami: niewielkim plemieniem Beothuków, zwanych Czerwonymi Indianami z racji barwienia skóry ochrą. W tym momencie historii plemię to jest już na wymarciu, a władze kolonizatorów próbują nawiązać z nimi pokojową relację, co niekoniecznie odpowiada białym traperom i innym osadnikom.

Cała recenzja dostępna jest na portalu NaEKRANIE.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Tags: , , , ,

Posted in Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | 5 komentarzy »

« Poprzednie wpisy

Archiwum




© 2016 Ględzenie Shadowa Design by Arcsin Web Templates