Trzeci stopień, Liselotte Roll

Kryminały rodem ze Skandynawii nadal cieszą się w naszym kraju dużą popularnością. Jak wypada Trzeci stopień, debiut Liselotte Roll?

Skandynawskie kryminały stały się marką, która przyciąga czytelników. Wiele z nich stoi na wysokim poziomie, ale niestety niektóre są pozycjami przeciętnymi, niespełniającymi oczekiwań rozbudzonych przez tuzów, takich jak Jo Nesbø, Stieg Larsson, Camilla Läckberg czy Henning Mankell. I właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku debiutu literackiego Lisolette Roll.

Podkreślenie niewielkiego doświadczenia pisarskiego w przypadku autorki Trzeciego stopnia wydaje się kluczowe, gdyż jej powieść posiada kilka wad, których zapewne bardziej doświadczony pisarz potrafiłby uniknąć. Dotyczy to przede wszystkim konstrukcji postaci, które są dość płaskie i nie wzbudzają zainteresowania u czytelnika; a poza dwoma/trzema głównymi bohaterami, zlewają się w dość bezbarwną masę. Zresztą nawet kluczowi dla fabuły protagoniści głównie irytują swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami. Efektem niewiele tu śledztwa, a więcej miotania się i podejmowania spontanicznych decyzji.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Polska groza w gorzkiej pigułce

Choć twórcy opowiadań kreują zróżnicowane fabularnie wizje, to przez ich teksty przemawiają podobne lęki.

W trzeciej odsłonie antologii City brakuje co prawda najgłośniejszych nazwisk polskich fantastów, ale wśród dwudziestu trzech opowiadań znajdują się teksty wielu autorów rozpoznawalnych na polskiej scenie grozy. Można się więc pokusić o stwierdzenie, że zbiór ten stanowi miarodajny wyznacznik jakości rodzimego horroru… i niestety diagnoza ta nie należy do pozytywnych.

Idea przyświecająca tej serii antologii to próba zestawienia lęków człowieka z miastem – a raczej szerzej, zdobyczami cywilizacji, technologią czy rozwojem społecznym. Przebija się obraz niedostosowania bohaterów do realiów otaczającego ich świata, wyobcowanie i samotność wynikająca z anonimowości w miejskiej dżungli. Jednocześnie jednak w większości przypadków nadprzyrodzone elementy grozy są budowane najprostszymi środkami, dość płytko próbując oddziaływać na czytelnika okrucieństwem lub obrzydzeniem. Tekstom brakuje ładunku emocjonalnego, mocnych puent czy zaskakujących zwrotów akcji. Od czasu do czasu zdarza się opowiadania z aspiracjami do wzniesienia się ponad klasyczne formy narracji, ale tylko nieliczne takie podejścia kończą się czymś więcej niż poczuciem sztucznego udziwniania. Jest w City 3 kilka niezłych tekstów, ale niestety giną pośród nijakiej i dość wtórnej większości. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , | Skomentuj

Corto Maltese. Opowieść słonych wód

Pierwszy album klasycznej serii Corto Maltese autorstwa Hugo Pratta to awanturnczo-piracka opowieść dziejąca się na Pacyfiku.

Wydawnictwo Egmont w serii Mistrzowie Komiksu postanowiło przypomnieć polskim czytelnikom serię Corto Maltese, której autorem jest włoski rysownik i scenarzysta Hugo Pratt. Twórca ten zaliczany jest do klasyków komiksu europejskiego, a w naszym kraju znany jest także ze współtworzonych z Milo Manarą komiksów El Gaucho czy Indiańskie lato.

Seria Corto Maltese nie jest nowością w naszym kraju – w latach 2004-2011 ukazywały się już albumy z tego cyklu, ale nowa edycja różni się przekładem, a także faktem, że w tym przypadku mamy do czynienia z kolorowym wydaniem przygód tytułowego awanturnika.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Ognista zagłada nadciąga na stolicę

Herbert Kruk staje przed kolejnym wyzwaniem: musi ocalić Warszawę przed ognistym potworem.

Bezsenni są już trzecim tomem przygód warszawskiego maga Herberta Kruka. W swoich poprzednich przygodach zyskał przyjaciół oraz status, które połączone powinny mu pomóc w pokonywaniu kolejnych nadprzyrodzonych wyzwań. Tymczasem znowu nie jest Krukowi łatwo: ani pośród intryg na dworze Złotej Kaczki, ani w tropieniu znikających ludzi zwanych Bezsennymi, ani wreszcie podczas próby odgadnięcia znaczenia snów dziewczyny, w których widzi płonących ludzi. Wymogi fabularne oczywiście sprawiają, że te – i inne – wątki są ze sobą powiązane, ale rozwikłanie ich wzajemnych zależności zajmie bohaterom nieco czasu.

Jak na standardy fantasy Bezsenni mają niewielką objętość, co stanowi zarówno wadę, jak i zaletę powieści. Z jednej strony nie ma miejsca na spowolnienie akcji, wydarzenia dynamicznie następują po sobie, a czytelnik odczuwa ciążącą na bohaterach presję czasu. Jednakże w wielu momentach aż prosi się o rozwinięcie, zbudowanie tła czy głębsze zarysowanie relacji pomiędzy postaciami. To są zresztą cechy całej serii, nie tylko tego tomu. Nie są to minusy znacząco wpływające na odbiór powieści, ale jednocześnie są języczkiem u wagi sprawiającym, że przygody Kruka nie mogą się wspiąć na jeszcze wyższy poziom. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Susza, Jane Harper – recenzja

Kryminał Susza Jane Harper przenosi nas na australijską prowincję, gdzie jedna iskra może spowodować tragedię. Dosłownie.

Do powieści napisanych przez debiutantów, a szczególnie kryminałów, które wymagają specyficznego podejścia do kreowania opisywanych wydarzeń, należy podchodzić ostrożnie. Jednakże od czasu do czasu trafia się powieść, która sprawia, że można zyskać zaufanie do początkujących pisarzy. Taką pozycją jest Susza Jane Harper – autorki dopiero zaczynającej karierę pisarską, choć dzięki dziennikarskiemu doświadczeniu świadomie posługującej się zabiegami literackimi.

Akcja kryminałów wielokrotnie toczyła się w małych, niemal ksenofobicznych społecznościach, gdzie każdy zna każdego, a mroczne sekrety kryją się w niejednym domu. Harper wykorzystuje ten motyw i osadza akcję w niewielkim australijskim miasteczku (wiosce w zasadzie), w której dochodzi do brutalnej zbrodni. Na farmie ginie niemal cała (oprócz malutkiej dziewczynki) rodzina Hadlerów, a głównym podejrzanym jest ojciec, Luke, którego zwłoki zostały znalezione z narzędziem zbrodni. W takiej sytuacji ferowanie wyroków w małych społecznościach odbywa się błyskawicznie.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Rekrutacja w rytmie SF

Powieść „Pobór” Marko Kloosa otwiera serię „Frontline” będącą dość typową przedstawicielką militarnego science fiction, jednakże jej wykonanie plasuje ją wśród bardziej interesujących przedstawicieli tego gatunku.

Militarna science fiction i space opera – bo te dwa podgatunki fantastyki momentami trudno jest rozróżnić – przeżywa ostatnio w naszym kraju renesans; albo też rozkwit, bo stwierdzenie, że mamy do czynienia z odrodzeniem, może być dość ryzykowne w kontekście historii polskiego rynku wydawniczego. Jakkolwiek by nie było, coraz to nowe wydawnictwa sięgają po powieści zahaczające o tę tematykę.

Jedną z takich pozycji jest Pobór, pierwszy tom serii Frontline Marko Kloosa. Wydarzenia opisywane w tej książce mają miejsce w nieodległej przyszłości; na tyle różnej, by nie dziwiły czytelnika podróże kosmiczne, ale też na tyle bliskiej, by mógł odnaleźć w sytuacji na Ziemi echa obecnych trendów społecznych i technologicznych. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Smoki-hippisi

Kolejna część przygód dzielnych smocząt wiedzie nas do nieprzebytej dżungli, która skrywa więcej tajemnic niż się początkowo wydaje.

Seria Skrzydła ognia to fantastyka przeznaczona przede wszystkim dla dzieci. Bohaterami książek są młode smoki, na których barki narzucona niezwykle ciężkie brzemię: mają zakończyć trwający kilkanaście lat konflikt między pretendentkami o prawo do tronu do jednego ze smoczych królestw. Rywalizacja ta zbiera krwawe żniwo i odbija się na wszystkich smoczych krainach.

Dotychczasowy model powieści był dość jasny. Smoczęta, które wychowywały się w odosobnieniu, próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, także poprzez próbę odnalezienia rodziny. Nie inaczej jest i w Ukrytym królestwie, gdzie bohaterowie docierają do Królestwa Lasu Deszczowego zamieszkanego przez Deszczoskrzydłe, rodzaj smoków pogardzanych przez pozostałe rasy. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Źle się dzieje w państwie orczym

Oficjalny prequel filmu „Warcraft: Początek” jest dokładnie tym, co zapowiada to stwierdzenie.

Beletryzacje gier komputerowych to dość specjalny rodzaj literatury, nakierowany przede wszystkim dla fanów elektronicznej rozrywki, którzy pragną rozszerzyć znajomość ulubionych światów: mniej ich interesują wartości literackie, a bardziej bohaterowie i realia. Poza nielicznymi wyjątkami także pisarze uczestniczący w takich projektach to specyficzna grupa, tworząca na zlecenie powieści w różnych franczyzach. Jednym z takich twórców jest Christie Golden, która na koncie ma m.in. wydaną kilkanaście lat temu u nas książkę w realiach RPG Ravenloft, a od kilku lat tworzy w światach gier Blizzard Entertainment. I taką właśnie powieścią jest Durotan, który ponadto ma za zadanie wprowadzić czytelników w fabułę filmu Warcraft: Początek.

Powyższe warunki sprawiają, że Golden musiała pogodzić kilka interesów i zapewne pójść na pewne kompromisy, nie mając w pełni wolnej ręki w kreowaniu fabuły. W efekcie Durotan to bardziej rozbudowana nowela opowiadająca o orczym klanie Mroźnego Wilka, którego członkowie muszą sobie radzić z kolejnymi kryzysami obumierającego świata. Tytułowy bohater jest młodym wodzem, który boryka się z katastrofami, głodem, słabnięciem Duchów oraz kuszeniem ze strony Gul’dana, przywódcy Hordy, który w zamian za zrzeczenie się niezależności obiecuje nowy, bogaty i żywy świat. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Ślady, Jakub Małecki

„Ślady” Jakuba Małeckiego w dużej mierze wykorzystują motywy znane z najnowszej twórczości tego autora.

Autor ten zaczynał od fantastyki spod znaku psychodelicznego horroru, ale dość szybko zaczął migrować w kierunku prozy obyczajowej, naznaczonej odrobiną niesamowitości. Bardzo dobrze było to widoczne w Odwrotniaku czy też Dygocie, który chyba na dobre wyznaczył nowy kierunek pisarstwa Małeckiego. Jego najnowsza książka, zbiór powiązanych opowiadań zatytułowany Ślady, w dużej mierze odtwarza znane już motywy (a nawet nawiązuje do innych utworów).

Cała recenzja dostępna na portalu naEKRANIE.pl.

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Narodziny nowego społeczeństwa

Życie na Księżycu jest niebezpieczne – zabija nie tylko samo środowisko, ale też inni ludzie uwikłani w niekończące się spiski.

W ostatnich latach zauważalny jest odwrót od eksploracyjno-kolonizacyjnej SF. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na nową powieść Iana McDonalda, w której autor próbuje na nowo przedstawić klasyczny temat podboju ziemskiego satelity. Robi to z dbałością o detale, które składają się na barwny obraz rodzącego się społeczeństwa, miejscami przywołujący echa osadnictwa na Dzikim Zachodzie. Autor tworzy wizję skomplikowanych ekonomicznych powiązań i zależności, ale nie zapomina także o skali mikro i odsłanianiu różnych aspektów życia bohaterów. Efektem jest intrygująca mozaika wątków i postaci.

Czy Luna: Nów znacząco różni się od wcześniejszych powieści McDonalda? I tak, i nie. Umiejscowienie fabuły na skolonizowanym Księżycu, gdzie trwa ciągła walka o zasoby i rywalizacja o wpływy, z pewnością stanowi miłą odmianę. Jednakże mechanizm łączenia futurystycznej wizji ze specyfiką różnych narodów pozostała. Kontrolę nad księżycowym światem sprawuje pięć rodów-korporacji, każdy wywodzący się z innego kraju. Razem tworzą prawdziwy tygiel kulturowy. Większość wydarzeń poznajemy z perspektywy brazylijskich Cortów, co od razu przywołuje skojarzenia z Brasyl. Zbieżność ta jest jednak tylko powierzchowna i dotyczy przede wszystkim warstwy lingwistycznej: autor w swoim stylu zapożycza terminy z wielu różnych języków.   Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Rewolucja w kolonii

Druga powieść Daniela Nogala z jednej strony wykorzystuje pewne elementy znane z jego debiutu, z drugiej stosuje zupełnie inną konwencję, gatunek i podejście do kreacji świata. Jest inaczej, ale czy lepiej?

Wydawnictwo Genius Creations pozwoliło zadebiutować już kilkorgu autorów. Kilka lat działalności pozwala już też na budowanie poważniejszej bazy twórców i umacnianie pozycji pisarzy, którzy, jak to się mówi, dobrze rokują. Powoli przychodzi więc pora na wydawanie kolejnych książek autorów. Mieliśmy dublet Artura Laisena, a teraz przyszła pora na Daniela Nogala.

Autor ten zadebiutował Malajskim Excaliburem, powieścią wydaną na początku 2015 roku. Była to osadzona w niedalekiej przyszłości historia zahaczająca o thriller, powieść sensacyjną i detektywistyczną, a to wszystko w egzotycznych realiach Półwyspu Indochińskiego. Orientalne, czy może raczej egzotyczne fascynacje autora widać i w nowej powieści zatytułowanej Betelowa rebelia. Spisek. W powieści tej co prawda nie mamy do czynienia z prawdziwym światem, a wykreowaną od zera rzeczywistością fantasy, ale nad całością unosi się wyczuwalna fascynacja historią naszego świata i zamiłowanie do bardziej egzotycznych krain.

Tytułowa Betelia to kolonia jednego z dwóch imperiów w wykreowanym przez Nogala świecie. I jak to bywa z koloniami, w pewnym momencie osadnicy – gnębieni podatkami i ograniczeniami rozwoju przemysłu i handlu – postanawiają zrzucić jarzmo suwerena. Przebieg spisku, a potem rewolucji, zajmuje większość powieści. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Brutalny świat wrocławskich kanałów

Robert J. Szmidt powraca do „Uniwersum Metro 2033” i oferuje wszystkie typowe elementy dla swojej twórczości.

W Otchłani Roberta J. Szmidta czytelnikowi przyszło poznać brutalny, postapokaliptyczny świat wrocławskich kanałów, w którym bohater musi wywalczyć sobie drogę do celu. Powieś spotkała się z pozytywnym odzewem fanów (na tyle, że w maju ukazała się na macierzystym dla Uniwersum Metro 2033 rynku rosyjskim), więc nic dziwnego, że doczekaliśmy się kontynuacji. I, nieco zdradzając finał, na tym historia Nauczyciela i Iskry się nie skończy.

Wieża jest bezpośrednią kontynuacją wcześniej opowiedzianych wydarzeń. Geografia i układ sił jest już znany, więc fabuła nie koncentruje się na eksploracji, a na konstruowaniu intryg i rozgrywaniu znanych już frakcji podziemnego Wrocławia. Przede wszystkim jednak czytelnik śledzi poczynania głównego bohatera. Nauczyciel pracuje dla Czystych, ale ma własną wizję wykonywanych misji, co zapewnia z jednej strony dużą ilość akcji, ale w konsekwencji bohater popada w nieliche tarapaty. To zresztą nie koniec, bo Szmidt co jakiś czas podsuwa fragmenty sugerujące, ze opisywane wydarzenia mają drugie dno. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Rzymianami bendąc, Matthew Kneale

„Rzymianami bendąc” to miejscami zabawna, a miejscami przejmująca historia napisana z perspektywy dziecka.

Matthew Kneale, autor wydanej w Polsce powieści Anglicy na pokładzie oraz zbioru opowiadań Drobne występki w czasach obfitości, w nowej na naszym rynku książce podjął się nie lada wyzwania: postanowił przedstawić jak wygląda świat oczami dziewięcioletniego chłopca.

Stylizacja ta przebiega na dwóch poziomach. Po pierwsze mamy do czynienia z próbą odtworzenia sposobu myślenia dziecka: z jednej strony infantylnego (np. nadawanie wszystkim napotkanym ludziom zwierzęcych przezwisk związanych z ich wyglądem), z drugiej czasem zaskakująco celnego w swojej prostocie i bezpośredniości. Nie czuć fałszu w narracji małego Lawrence’a, jest szczerość i spójność – widać, że Kneale solidnie przemyślał jak skonstruować tę powieść.

Cała recenzja do przeczytania w naEKRANIE.pl.

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Comanche #4. Czerwone niebo nad Laramie

Czerwone niebo nad Laramie to już czwarty tom westernowej serii komiksowej zatytułowanej „Comanche”, która w ostatnich albumach trzyma równy poziom.

Dla tych, którzy jeszcze nie kojarzą serii Comanche, wpierw krótkie wprowadzenie. jest to seria komiksów utrzymanych w westernowych klimatach, która zaczęła się ukazywać w latach 70. ubiegłego wieku. Jej autorami są uznawani obecnie za klasyków europejskiego komiksu scenarzysta Greg i rysownik Hermann. Fabuła dotychczasowych albumów koncentrowała się wokół wydarzeń na ranczu Trzy Szóstki i przygód barwnej zbierany stanowiącej jego personel.

Fabuła czwartego albumu jest bezpośrednim przedłużeniem ostatniej planszy z Wilków z Wyoming. Kowboj Red Dust wyrusza w pościg za ostatnim z bandy Dobbsów, bezwzględnym i przebiegłym bandytą, którego szlak oznaczony jest śladami krwi i tragediami. Ścieżki tych antagonistów przetną się w Czerwonym niebie nad Laramie wielokrotnie, by doprowadzić do ostatecznego finału w tytułowym miasteczku.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl.

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Łauma

Nowe, już trzecie wydanie „Łaumy” Karola „KaeReLa” Kalinowskiego to doskonała okazja by sobie przypomnieć – lub poznać – jeden z najlepszych polskich komiksów.

Historia opowiedziana w Łaumie to z pozoru opowieść jakich wiele: zmęczona pracą w korpo rodzina przeprowadza się na wieś, skąd pochodzi ojciec, i próbuje realizować się w nowych rolach. Główną bohaterką jest Dorotka, która na Suwalszczyźnie odkrywa świat magii, pełen fascynujących istot, ale także zagrożeń – w tym tytułową Łaumę, wiedźmę porywającą dzieci.

Tak, to prosta, by nie powiedzieć linearna historia, ale jej moc nie kryje się w samej fabule, ale tym wszystkim, co się dzieje wokół niej: dialogach, emocjach, przesłaniu czy – tak nielubianym ostatnio terminie – morale. To piękna i mądra opowieść, przy której nie raz można popaść w zadumę. Jest w niej i napięcie, i konieczne momenty wytchnienia i refleksji.

Cała recenzja do przeczytania w naEKRANIE.pl.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , | Skomentuj