Chrononauci – recenzja komiksu

Chrononauci Marka Millara to pełen akcji i humoru komiks o podróżach w czasie. Jak wypada?

Podróże w czasie od dawna są kuszącym tematem dla twórców książek, komiksów czy filmów. Kolejnym autorem, który sięga po ten temat, jest Mark Millar. I robi to w Chrononauci bardzo dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o frajdę, jaką dostarcza czytelnikowi.

Komiks rozpoczyna się dość klasycznie. Ludzkość odkryła, jak podróżować w czasie: a przynajmniej dokonało tego dwóch naukowców. Jeden z nich właśnie wyrusza na pierwszą misję w przeszłość, ale dochodzi do wypadku. Jego kompan rusza na ratunek. Wydawałoby się, że historia będzie poświęcona perypetiom postaci szukających drogi powrotnej do teraźniejszości. Tylko… że nie mamy tutaj do czynienia z klasycznym wizerunkiem naukowców. To dwóch młodych facetów o wyglądzie jak z żurnala i naturze playboyów, którzy uwielbiają dobrą zabawę17 i żarty. W rezultacie zrywają kontakt z bazą i korzystają z nowych możliwości na całego: od czasów dinozaurów, poprzez różne epoki historyczne, aż po XX wiek. Wydają się panami życia (i czasu), ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy, a lekkoduchy będą musiały zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. A nawet nieco zmądrzeć.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Mindhunter – recenzja książki

Serial Mindhunter. Łowca umysłów został zainspirowany biografią Johna Douglasa, jednego z pierwszych i najlepszych profilerów FBI. Sprawdzamy, czy książka także dostarcza mocnych wrażeń.

Mindhunter to wydana na Zachodzie w 1995 roku autobiografia Johna Douglasa, agenta FBI, który położył podwaliny pod tworzenie i wykorzystywanie profili psychologicznych w kryminalistyce. Nie był pierwszy, ale trafił na okres, w którym teorie te trafiły na podatny grunt, a jego praca przynosiła dobre rezultaty i przyczyniała się do identyfikowania seryjnych morderców i gwałcicieli.

Mimo upływu ponad dwudziestu lat od oryginalnego wydania książka ani trochę się nie zestarzała. Może nie ma w niej nic o nowoczesnych technikach, ale sama jej idea koncentruje się przede wszystkim na podkreśleniu analizy danych i tworzeniu wzorców na podstawie szczątkowych danych. Tu równie ważna jest interpretacja informacji, jak i odrobina intuicji, podświadome wychwytywanie kluczowych elementów, które mogą przyczynić się do zidentyfikowania przestępcy.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Macki Lovecrafta

Niedawno ukazała się karcianka Bloodborne zainspirowana prozą H.P. Lovecrafta i mitami Cthulhu. Z tej okazji do naEKANIE.pl napisałem artykuł prezentujący w jaki sposób twórczość Samotnika z Providance jest wykorzystywana w popkulturze.

Cały tekst pt. Macki Lovecrafta – jak popkultura czerpie pełnymi mackami z mitologii Cthulhu można przeczytać tutaj. Przy czym całkowicie zdaje sobie sprawę ile jeszcze tropów można wskazać lub odnaleźć.

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , | Skomentuj

Detektyw Miś Zbyś na tropie

Komiksy z serii Detektyw Miś Zbyś na tropie to przygodowa propozycja dla najmłodszych czytelników. Sprawdzamy jak wypada.

Niedawno do księgarń, za sprawą wydawnictwa Kultura Gniewu, trafiły dwa komiksy z serii Detektyw Miś Zbyś na tropie. Pierwszy z nich to wznowienie otwierającego serią albumu Lis, ule i miodowe kule, a drugi to premiera – czwarty już w cyklu tom zatytułowany Skarb kapitana Czarnofutrzastego.

Twórcy tej serii, scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Piotr Nowacki, postawili sobie niełatwe zadanie – chcieli stworzyć serię przeznaczoną dla najmłodszych czytelników; wręcz takich, którzy historię poznają za sprawą głosu rodziców. Konieczna była więc duża prostota scenariusza, przejrzystość historii i odpowiednia dla takiego odbiorcy. I cel ten w zasadzie udało się osiągnąć.

Recenzja pierwotnie ukazała się w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Kartografia alternatywna

Przyjęło się, że mapy stanowią wierne, choć uproszczone odzwierciedlenie naszego świata. A co jeśli kartografowie są równie mało wiarygodni, co – dajmy na to – przypadkowo napotkani mitomani, solidnie już zmęczeni pobytem w pobliskim barze?

Powyższy wstęp jest odrobinę niesprawiedliwy, ale dobrze oddaje naturę książki Edwarda Brooke-Hitchinga. Zapalony geograf-kartograf-amator postanowił prześledzić historię kartografii i odkryć geograficznych, a następnie zaprezentować czytelnikom największe blagi w historii ludzkości. Niektóre z nich były uważane za fakty jeszcze całkiem niedawno.

Autor wykazał się tytaniczną pracą i odnalazł na mapach sporządzanych przez dobrych kilka stuleci obiekty (od gór po wyspy, od mórz i cieśnin po mityczne krainy), które nie istnieją; i nigdy nie miały prawa istnieć. W książce znajdziecie zarówno miejsca zrodzone wyłącznie w wyobraźni naszych przodków, jak i efekty zwykłych pomyłek. Każdy taki przypadek jest dokumentowany ilustracjami ukazującymi nieistniejące miejsca widniejące na mapach; weryfikacja nierzadko trwała stulecia – a i tak pomyłka potrafiła odbijać się nieprzyjemną czkawką lata po tym, jak została wyjaśniona. Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Suburbicon

Miasteczko Suburbicon to spełnienie amerykańskich snów o życiu na przedmieściach. Tylko czy aby na pewno? George Clooney i bracia Coen serwują widzom przewrotną opowieść.

Stephen King (i wielu innych amerykańskich twórców) przyzwyczaili nas, że największe koszmary nie mają miejsca w metropoliach, ale na prowincji lub na spokojnych, wielkomiejskich przedmieściach. I chociaż Suburbiconowi daleko do kina grozy, nie ma zresztą ku temu żadnych aspiracji, to wykorzystuje ten sam motyw tragedii, która dzieje się w sielskim otoczeniu i nikt nie podejrzewa, że ma  miejsce.

Tytułowy Suburbicon to wyidealizowane miasto amerykańskiego przedmieścia, co zresztą zapowiadają pierwsze minuty, będące de facto prezentacją folderu reklamowego miasteczka mającego zachęcić nowych mieszkańców do osiedlenia się w tej oazie szczęścia i spokoju. Gdy jednak ta idylla jest odzierana z kolejnych warstw, coraz bardziej jawi się ona nie jako idealnie miejsce do życia, a jako kolejne małomiasteczkowe piekło ze swoimi mrocznymi tajemnicami.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , | Skomentuj

Wąż wodny

Tony Sandoval jest charakterystycznym twórcą komiksów, rozpoznawalnym dzięki onirycznym i fantastycznym wizjom. Jak wypada jego Wąż wodny?

Niedawno ukazało się na naszym rynku nowe wydanie Węża wodnego, wymykającej się prostym klasyfikacjom komiksowej opowieści autorstwa meksykańskiego twórcy, Tony’ego Sandovala. Reedycja posiada nową okładkę, ale to nadal ta sama, oniryczna i fantastyczna historia.

Próba opisania fabuły komiksu Sandovala mija się z celem, gdyż by w pełni ją przedstawić, konieczne byłoby opowiedzenie wszystkich jej niuansów i podtekstów, a także zdradzenie zwrotów fabuły, co w dużej mierze zepsułoby przyjemność obcowania z Wężem wodnym. W związku z tym zamiast krok po kroku opisywać, jak Sandoval odsłania kolejne warstwy swojej opowieści, właściwsze będzie skoncentrowanie na impresjach związanych z lekturą.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , | Skomentuj

Krótki był moment wytchnienia

Pierwsze dwa tomy „Kronik Rozdartego Świata” stanowiły domkniętą całość. Spokój bohaterów trwał jednak dość krótko. Teraz muszą zmierzyć się z jeszcze większym wyzwaniem: rozwikłać spisek i przekonać do siebie nieufne narody.

Aleksandra Janusz debiutowała przed laty Domem wschodzącego słońca – powieścią udaną, która niestety nie doczekała się planowanej kontynuacji. Autorka kazała czytelnikom długo czekać na kolejną powieść – dopiero w 2016 roku ukazał się Asystent czarodziejki (a niedługo po nim Utracona Bretania), czyli dwie powieści otwierające serię Kroniki Rozdartego Królestwa.

Tomy te przedstawiały losy bohaterów w świecie, który został rozdarty na skutek magicznego kataklizmu. Dzielnym i sympatycznym postaciom udało się, nie bez problemów, doprowadzić do ponownego połączenia dwóch krain i ich odmiennych społeczności… a przynajmniej postawić pierwszy krok na tej drodze. Wydawałoby się, że będą teraz mogli spocząć na laurach i cieszyć się zdobytymi w międzyczasie tytułami, mocami i umiejętnościami. Oczywiście nic bardziej mylnego, Cień Gildii otwiera nowy rozdział ich tarapatów. Tym razem będą musieli wykazać się umiejętnościami dyplomatycznymi, przeciwdziałać zarazie działającej na magów, rozpracować spisek sięgający głęboko w struktury elit ich ojczyzny, a także przy okazji ujść z tej kabały cało. Niezbyt łatwe zadanie, nieprawdaż? Między innymi dlatego powieść opowiada tylko część tej historii i na jej finał przyjdzie czytelnikom poczekać do czasu, aż ukaże się kolejna część serii.
Czytaj dalej

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Wrześniowe zdobycze

Z dużym opóźnieniem zdaję raport z wrześniowych zdobyczy – jakoś nie mogłem się do tego zebrać, potem miałem różne wyjazdy i nawał roboty. W efekcie podsumowanie wrzucam z niemal miesięcznym opóźnieniem. No i oczywiście dość nieaktualne (bo część książek już została zrecenzowana i pojawiły się wpisy na blogu) oraz niepełne (zdjęcia – część już wywiozłem do mojego książkowego składziku).

Co też ciekawego upolowałem we wrześniu? Siedem książek, pięć komiksów, jeden ebook. Trochę fantastyki, kryminały, powieść historyczna i atlas. Do tego przekrój komiksowych konwencji: od superbohaterskiej po studencką obyczajówkę. Szczegóły poniżej:

Czytaj dalej

Opublikowano Raport czytelniczy | Otagowano , | Skomentuj

Wszyscy moi mężczyźni – recenzja filmu

‌‌Komedie romantyczne zwykle przebiegają według podobnego schematu. Czy tak jest w przypadku Wszystkich moich mężczyzn z Reese Witherspoon w roli głównej?

Wszyscy moi mężczyźni rozpoczynają się klasycznie – tak jak przystało na lekką komedię ze sprawami sercowymi na pierwszym planie. Alice Kinney, grana przez Reese Witherspoon, przeżywa kryzys wieku średniego. Czterdziestoletnia bohaterka właśnie rozstała się z mężem, przeniosła się z dziećmi na Zachodnie Wybrzeże do domu odziedziczonego po ojcu (wybitnym filmowcu), próbuje odnaleźć się w nowym – być może wymarzonym – zawodzie, boryka się z problemami wychowawczymi i oczywiście chce poukładać sprawy osobiste, w tym sercowe. I jak na komedię romantyczną przystało, właśnie z tym ma największe problemy.

Twórcy Wszystkich moich mężczyzn postanowili jednak w pewnym momencie trochę odejść od klasycznego modelu komedii romantycznej. Bohaterka przypadkowo poznaje trzech znacznie od niej młodszych filmowców, z jednym nawiązuje romans, a cała grupa zamieszkuje u niej w domu i w dużej części zastępują tam brakującego ojca i męża… który oczywiście też w pewnym momencie pojawi się na scenie i będzie chciał odzyskać dawne życie. Przy tym wszystkim jednakże niewiele w tym romantyzmu, a i z elementami humorystycznymi bywa różnie.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , | Skomentuj

Artykuł o Świecie Dysku

Terry Pratchett zażyczył sobie, by po jego śmierci został zniszczony dysk twardy z jego niedokończonymi tekstami. Jego córka dopowiada, że zgodnie z życzeniem ojca nie powstaną kolejne powieści w Świecie Dysku.

Co więc nam zostaje? W artykule Terry Pratchett i krajobraz po zniszczeniu (twardego) dysku robię szybki przegląd dotychczasowych dzieł (gier, filmów, etc.) na podstawie Świata Dysku oraz troszeczkę spekuluję na temat możliwych kierunków wykorzystania twórczości Pratchetta przez inne media.

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , | Skomentuj

Rdza – recenzja książki

Rdza, nowa powieść Jakuba Małeckiego, nie oferuje zmiany tematyki jego twórczości, ale pod wieloma względami jest najbardziej udaną jego powieścią.

Są pisarze, którzy w swoich kolejnych książkach starają się utrzymać równy poziom i niczym nie zaskakiwać czytelników. Są też tacy, którzy od debiutu przeszli długą drogę, a jednak każda kolejna ich książka potrafi zaskoczyć lub przynajmniej zaoferować bardziej udaną wariację na temat znany z wcześniejszych pozycji. Do tej drugiej grupy należy Jakub Małecki, który już pierwszymi książkami dał się poznać jako pisarz nietuzinkowy. Jednak czytając je, nikt nie wróżyłby mu dotarcia do miejsca, w którym znajduje się teraz.

Często mówi się, że pisarze tworzą obsesjami; wałkują dany temat, aż się w nich wypali, nie wyczerpią tematu i uznają, że nie mają w nim więcej do powiedzenia… a przynajmniej nie znajdą nowego konika, który w całości pochłonie ich umysł i wyobraźnię. Podobnie jest z Małeckim – na przestrzeni lat zmieniała się tematyka jego twórczości kilkukrotnie. Najnowszy motyw, który porusza tego autora, to przedstawienie niewielkich społeczności, pokoleniowych sag, bohaterów wciągniętych w trybu historii, losów pełnych małych radości, ale i smutków. Tak było w Dygocie i Śladach, podobnie jest w Rdzy.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl 

Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , | Skomentuj

Pierwszy śnieg – recenzja filmu

Kryminały Jo Nesbø cieszą się ogromną popularnością. Czy Pierwszy śnieg, ekranizacja jednej z jego powieści, również będzie się cieszyć uznaniem fanów?

Norweski pisarz Jo Nesbø stworzył postać Harry’ego Hole’a około dwóch dekad temu. Do tej pory powstało aż jedenaście kryminałów z jego udziałem, które ugruntowały pozycję autora jako jednego z czołowych twórców tego gatunku. Nic więc dziwnego, że po jego twórczość sięgnął też przemysł filmowy.

Wybór padł na Pierwszy śnieg, jedną z późniejszych książek o norweskim policjancie. Reżyser Tomas Alfredson prezentuje widzom trzymającą w napięciu historię, w której dochodzi do zaginięć i morderstw kobiet, a elementem wspólnym dla tych tragedii jest pozostawiony na miejscu zbrodni dość posępnie prezentujący się bałwan. Śledztwa podejmuje się przegrany życiowo, choć na swój sposób genialny i niezwykle dociekliwy policjant, Harry Hole. Jego wątki osobiste, a także innych postaci, poniekąd są równie istotne, jak próby wyśledzenia tajemniczego zbrodniarza.

Cała recenzja w naEKRANIE.pl

Opublikowano Ruchome obrazki | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Giant Days #1: Królowe dramy – recenzja komiksu

Giant Days #1. Królowe Dramy

Rzadko kiedy z Zachodu trafiają do nas komiksy obyczajowe. Czy pierwszy album z serii Giant Days wart jest uwagi.

Na naszym rynku pojawił się nowy wydawca komiksowy. Non Stop Comics w założeniach ma nam prezentować interesujące, niesuperbohaterskie tytuły pochodzące z Zachodu. Jednym z premierowych w ich ofercie jest pierwszy album z serii Giant Days o podtytule Królowe dramy.

W tomie poznajemy trójkę różniących się od siebie dziewczyn, które zaprzyjaźniły się z bardzo prozaicznego powodu: mieszkają obok siebie w akademiku. Mamy więc sceptyczną i starającą się twardo stąpać po ziemi Susan, gotycką piękność Esther oraz sympatyczną i nieco oderwaną od świata Daisy. Razem tworzą zgraną, choć nie bez wewnętrznych tarć, ekipę, która boryka się z trudnościami studenckiego życia i codziennymi problemami towarzyszącymi młodym kobietom.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Opublikowano Obrazki i chmurki | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Kapitan Majtas, książki dla dzieci

Niedawno na ekranach kin zagościł film Kapitan Majtas. Z tej okazji do Polski trafiła seria książek dla dzieci o tej postaci.

Postać Kapitana Majtasa jest dziełem Dava Pilkeya, który zaczął tworzyć historie o tym nietypowym superbohaterze około dwudziestu lat temu. Seria, przeznaczona przede wszystkim dla najmłodszych czytelników, zyskała dużą popularność i doczekała się kilkunastu książeczek w głównej serii; a ostatnio nawet kinowego debiutu.

Z okazji premiery filmu papierowe przygody Kapitana Majtasa trafiły także do Polski; i to od razu niemalże hurtowo, bo wydawnictwo Jaguar wydało cztery książki z głównej serii (Przygody Kapitana MajtasaInwazja Krwiożerczych KlozetówInwazja nieprawdopodobnie Nikczemnych kucharek z kosmosuPrzerażający plan profesora Pofajdanka), a także dwie pozycje (Kapitan Majtas. Oficjalny podręcznik i Cudacznie zaklinowane słówka i wpisywanki-spłukiwanki) towarzyszącej premierze kinowej.

Cała recenzja dostępna w naEKRANIE.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Opublikowano Czarne na białym, czyli o słowie pisanym | Otagowano , , , , , | Skomentuj